Dyplomatołki

0
Stefan Niesiołowski
REKLAMA

Dyplomatołek to nie tylko moim zdaniem dyplomata‑matoł lub matoł udający dyplomatę, lub osobnik, któremu wydaje się, że jest dyplomatą, ale swoista mieszanka głupoty, nieuctwa, nacjonalizmu, pychy i przekonania o własnej mądrości. Dyplomatołek w pisowskiej wersji ma pełną gębę Boga, Ojczyzny, Polski, żołnierzy wyklętych, powstania warszawskiego i wojny 1920 roku. Jest przekonany, że został wybrany przez Boga za pośrednictwem Jarosława Kaczyńskiego, który, jak wiadomo jest świeckim ramieniem Kościoła (brachium seculare), ma prawo do prowadzenia polityki zagranicznej, reprezentowania Polski i wypowiadania się w imieniu Polski. Każdy, kto jest innego zdania, kto nie uwielbia polityki zagranicznej w wydaniu pp. Morawieckiego, Dudy i Kaczyńskiego w roli kapłana najwyższego (pontifex maximus), jest renegatem, ubeckim pomiotem lub ubecką wdową (rozumiem, że także ubecką rozwódką), drugim sortem, targowicą i zdradziecką mordą. Ta krótka inwokacja, która jest kwintesencją polityki zagranicznej w wydaniu pisowskim, stanowi jednocześnie podstawę do rozwinięcia dalszych rozważań związanych z genialną ustawą o IPN w wydaniu Jakiego, Dudy, Czaputowicza. Morawieckiego, Kaczyńskiego itp.
Ustawa o IPN ma na celu karanie za oskarżanie Polski i Polaków nie tylko za twierdzenie, że nazistowskie obozy śmierci były polskimi (czego nikt nie twierdzi albo bezmyślnie uważa, że „polskie” oznacza pojęcie terytorialne lub jest pełnym złej woli marginalnym idiotą), ale za twierdzenie o współdziałaniu Polaków w wydawaniu Niemcom Żydów i szerzej – czerpaniu korzyści z holokaustu. Było oczywiste, że musi to wywołać protesty strony żydowskiej, gdyż ustawa poprzez swoją mętną i bełkotliwą, jak większość produktów pisowskich, niejednoznaczność, stwarza wrażenie, że Polacy w żadnej mierze nie współpracowali z nazistami w mordowaniu Żydów, co jest niestety nieprawdą.
W dodatku okazało się, że zarówno strona izraelska, jak i amerykańska ostrzegała (co ostatnio zostało ujawnione i nie budzi wątpliwości) pisowców przed tego rodzaju ustawą. Ale geniusze z Nowogrodzkiej pełni patriotycznego wzmożenia, widząc już Grossa i kilku innych nielubianych ludzi w łapach Kamińskiego, Żaryna, Rydzyka, Kurkowej itp., przy pomocy intelektualistów od Kukiza ochoczo wśród patriotycznych okrzyków uchwalili tę kwintesencję patriotyzmu i prawdy historycznej. Czemu z radością przyklaskiwały reżimowe media (jak w marcu ‘68). Z wiadomym skutkiem. Potem odbył się iście marcowy (marzec ’68) sabat z udziałem recydywy marcowych publicystów, przez media przetoczyła się fala obrzydliwych antysemickich wypowiedzi, z których warto zapamiętać pp. Ziemkiewicza i Wolskiego twierdzących, że obozy koncentracyjne były także „żydowskie”, bo Żydzi stali przy krematoriach, i niejakiej Kurkowej – eksperta TVP, że Żydzi mieli powody do radości, bo świętowali w wywalczonych od Niemców obszarach autonomii (chodzi o getta), a Polacy byli prześladowani. Powtórka marca ’68 miała miejsce w wielu obszarach. Z jednej strony antysemickie plugastwa w mediach i antysemickie, ONR‑owskie i inne manifestacje ochraniane przez policję i popierane, choć nie tak hałaśliwie i jednoznacznie jak jeszcze niedawno, przez reżim, z drugiej występy świadków i ekspertów od ukrywania Żydów podczas okupacji i wystąpienia ludzi, którzy udowadniali, że Polacy podczas okupacji zajmowali się przede wszystkim ukrywaniem Żydów, a szmalcownictwo, mordy, grabieże i żerowanie na nieszczęściu naszych współobywateli żydowskiego pochodzenia były absolutnym marginesem, a i tak za to wszystko, a zwłaszcza za antysemityzm w marcu ’68, odpowiadają komuniści, bo Polski nie było.
Jak w marcu ’68 pojawiły się postaci „porządnych Żydów” kolaborujących wówczas z PZPR dziś z PiS‑em, którzy mają za zadanie pokazać, że reżim nie jest antysemicki, bo przecież ja – Żyd, ten reżim popieram i twierdzę, że mówi prawdę. Odbyła się seria wzruszających wystąpień mających udowodnić, że PiS nie ma nic wspólnego z antysemityzmem, p. Duda kilka razy próbował przepchnąć przez sejm absurdalną uchwałę o dniu pamięci tych, co ukrywali Żydów, a do Izraela wyjechała reżimowa delegacja z nieocenionym p. Wildsteinem (łagodzić i udobruchać). Dziwne, że Żydzi nie wyrzucili ich już z lotniska, ale miłosierdzie narodu wybranego jest chyba wielkie jak miłosierdzie boże.
Ostatecznie sprawa skończyć się musi odszczekaniem idiotycznej ustawy i przeproszeniem, ale paskudna zaszargana opinia o Polsce zostanie na długie lata. I to jest jeszcze jeden sukces dobrej zmiany.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze