Nie wiem, czy uda się uruchomić pieniądze w kwietniu, jest to jednak dość poważny program z technicznego punktu widzenia, na dzisiaj nie ma jednak wątpliwości, że formalnie zacznie on od kwietnia działać. Prawdopodobnie pierwsza wypłata będzie po prostu skumulowaną kwotą za kilka, zapewne dwa lub trzy miesiące. Tak czy inaczej, w roku 2016 w budżecie zarezerwowano na ten cel ponad 17 mld złotych.
Jeśli chodzi o bieżący rok między nami – ludźmi, którzy w ramach analizowania gospodarki próbują oceniać także sytuację finansów publicznych, nie ma jakichś dramatycznych rozbieżności. Chociaż są tacy, którzy uważają, że pod koniec roku mogą się pojawić poważniejsze napięcia. Osobiście uważam, że to mało prawdopodobna wersja. Owszem, niektóre założenia budżetowe mogą się okazać na wyrost – chodzi tu przede wszystkim o kwestię inflacji. Po danych za grudzień nie mamy już właściwie wątpliwości, że średnioroczne CPI na poziomie 1,7% jest po prostu nierealne. A tyle założył minister finansów. A to oznacza relatywnie niższe dochody do budżetu. Z drugiej jednak strony w budżecie nie uwzględniono efektu mnożnikowego z tytułu programu 500+, czyli tego, że dodatkowe pieniądze zostaną wydane i dadzą dodatkowe dochody do budżetu. A jakiś efekt, choć nie wiemy jaki, z pewnością wystąpi. No i zapewne uda się nieco podnieść ściągalność podatków, szczególnie VAT. Ale też nie wiemy o ile. W każdym razie o rok 2016 możemy być w miarę spokojni, program 500+ nie będzie bowiem funkcjonował przez pełne dwanaście miesięcy, a poza tym pojawią się wpływy z aukcji LTE, które pierwotnie miały trafić do budżetu w 2015 roku. A mówimy tu o niebagatelnej kwocie 9 mld PLN. Prawdopodobnie minister finansów „przerzucił” także jakieś środki z budżetu 2015 na 2016, temu zapewne służyło zwiększenie deficytu w roku 2015.
Później sytuacja wygląda gorzej. Całkowity koszt programu 500+ w roku 2017 to ponad 22 mld PLN. Jeśli chcielibyśmy do tego dodać zwiększenie kwoty wolnej od podatku, to mówimy o kolejnych 15 mld PLN. Wiemy już, i to jest dobra informacja z punktu widzenia stabilności budżetu, że podwyższenie kwoty wolnej nie nastąpi w jednym ruchu. Ale o tyle, wszystko jedno, czy w perspektywie roku, czy kilku lat, z tego tytułu spadną dochody do budżetu. W sumie mówimy zatem o kwocie niemalże 40 mld PLN. 7‑9 mld PLN z tego zostanie sfinansowane z podatku bankowego i z podatku od sieci handlowych, ale wciąż brakuje ogromnych pieniędzy. Czy zatem polski budżet skazany jest na poważne problemy?
Kluczem do wszystkiego są dwie kwestie, o których już wspomniałem. Po pierwsze zwiększenie ściągalności podatków, głównie VAT, i po drugie to, w jaki sposób będzie oddziaływał na budżet efekt mnożnikowy. Nie tylko z programu 500+, ale także z podniesienia kwoty wolnej. I to są właśnie pytania, na które dzisiaj nie znamy odpowiedzi, pytania kluczowe z punktu widzenia dalszych działań ministra finansów.
A jeśli się okaże, że nie uda się z tych dwóch źródeł ściągnąć wystarczających środków? Nie mam wątpliwości, że PiS zrobi wszystko, żeby nie wycofać się ze swoich kluczowych projektów. Byłoby to zresztą samobójstwo polityczne. W takiej sytuacji czeka nas zatem albo podwyżka podatków, np. wprowadzenia trzeciej stawki CIT, albo wprowadzenie kolejnych.
Jak sfinansować program 500+?
REKLAMA
REKLAMA




















