Musztarda po obiedzie

0
REKLAMA

WiesławZiobro dziennikarzTEMIJak już wiemy, że w związku z napaścią Rosji na Ukrainę, ostro oberwały pierogi ruskie. Wytoczone przeciw nim zostały ciężkie działa. Wiele restauracji i barów w Polsce wykreśliły tę nazwę ze swego menu, żeby nikomu źle się nie kojarzyła. Po prawdzie pierogom dostało się niesłusznie, trochę rykoszetem, bo określenie „ruskie” pochodzi nie od słowa „Rosja”, ale od „Ruś”. A to nie to samo.
Zwykły zjadacz pierogów nie bawi się w historyczne niuanse i wszystko co ruskie może być dla niego rosyjskie, dlatego teraz może mieć problem z przełknięciem. Sprawa trochę się komplikuje w przypadku rosyjskich wódek, bo podobno trzeba już dobrze wiedzieć, która jest rosyjska. Chociaż jedna z nich ma nazwę, która ją bezlitośnie obnaża, ale nie jest pewne, czy ktoś – w ramach restrykcji – wyleje ją do zlewu, jeśli wcześniej nie wylewał za kołnierz.
Podobny kłopot pojawił się również w przypadku „Musztardy rosyjskiej”. Niektórzy jej krajowi producenci po inwazji Kremla na Ukrainę notowali spadki sprzedaży. Tym bardziej, że część konsumentów zapewne jest przekonana, że musztarda rosyjska została przyszykowana w Rosji.
Aby więc uniknąć strat finansowych, ale i wizerunkowych, „Musztardę rosyjską” producenci przechrzcili na „ostrą”. Woleli działać szybko i zdecydowanie, by wkrótce się nie okazało, że jest to już tylko musztarda po obiedzie.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze