Jeśli PiS nie wróci do władzy, a bardzo wiele wskazuje na to, że tak się stanie, nie przetrwa – przynajmniej w obecnym kształcie i pod kierownictwem Kaczyńskiego. Brak zdolności koalicyjnej PiS‑u, widoczny już w wyborach samorządowych, z większą ostrością wystąpi w wyborach parlamentarnych, co stanowi pewną asekurację w przypadku nieszczęścia, jakim byłoby uzyskanie przez tę partię pierwszego miejsca.
Mam jednak nadzieję, że do tego niesympatycznego efektu nie dojdzie i PiS wybory solidnie przegra. Nastąpi dekompozycja tego tak bardzo zasłużonego w rozpalaniu fali kłamstwa i nienawiści ugrupowania, co może oznaczać wzrost znaczenia konkurujących do zagospodarowania rosnącej w całej Europie fali populizmu, niezadowolenia i demagogii ugrupowań, obecnie marginalnych, radykalnej prawicy.
Absurdalne okazały się przepowiednie i analizy naszych zdolnych jedynie do wypowiadania banałów wybitnych socjologów, którzy jak do tej pory nie potrafili niczego przewidzieć ani nawet trafnie wyjaśnić i zapewniali, że skończył się strach przed PiS‑em, a Platforma powiela nieustannie te same błędy. Mamy więc do czynienia z ugrupowaniem, które właśnie po raz dziesiąty wygrało wybory i przygotowuje się do zwycięstwa w pierwszej turze wyborów prezydenckich, popełniając same błędy i nie potrafiąc sformułować atrakcyjnego społecznie programu.
Jest to mądrość podobna do tej, którą powtarzają dziennikarze zajmujący się komentowaniem wydarzeń politycznych, a przede wszystkim atakowaniem parlamentu i parlamentarzystów przedstawianych jako wcielenie wszelkiego zła, głupoty, podłości, egoizmu i korupcji, którzy zupełnie nie pasują do wspaniałego, pełnego cnót bezinteresowności, mądrości i poświęcenia narodu. Nie wiadomo tylko, jak to się dzieje, że ten wspaniały naród wybiera od lat te same kanalie na swoich reprezentantów. Przy okazji dziennikarze, którzy od dawna mają na wszystko recepty i doskonale wiedzą, co trzeba zrobić, aby Polska stała się bogatym krajem pełnym czekających na pacjentów przychodni i zaopatrzonych w najnowszy sprzęt szpitali, zdrowych bogatych, szczęśliwych, wykształconych i kulturalnych ludzi, przedstawiają partie polityczne jako źródło wszelkiego zła. Z czego wynika dość prosty wniosek, że pierwszym warunkiem likwidacji zła w Polsce jest likwidacja partii politycznych, a być może całego parlamentu.
Walka w 2015 roku nie będzie walką na programy. PiS już nawet nie udaje, że ma jakikolwiek program, że ma cokolwiek do powiedzenia w kwestiach ekonomii, spraw społecznych, obronności czy polityki zagranicznej. Powtarza tylko, jak kiedyś Lepper, że ten „rząd musi odejść”, że „polska ginie, a ten rząd, a zwłaszcza PO, prowadzi kraj do dalszego upadku, ruiny i depopulacji. Musi więc oddać władzę. Potem oczywiście zostanie ukarany za popełnione zbrodnie, zwłaszcza za „zamach smoleński i sfałszowane wybory”.
To będzie brutalna walka, a ściślej atak PiS‑u i całego związanego z PiS‑em obozu katoprawicy przeciwko wszystkim stojącym na drodze Kaczyńskiemu do władzy. W tym katalogu wrogów na pierwszym miejscu jest oczywiście Platforma, ale wysokie miejsce zajmuje także po sukcesie w wyborach samorządowych Polskie Stronnictwo Ludowe. Dlatego należy spodziewać się dalszych błazeństw związanych z pisowską reinterpretacją historii, a zwłaszcza postacią wielkiego przywódcy chłopskiego Wincentego Witosa, manifestacji mających na celu pokazanie, że istnieje jakiś związek pomiędzy postacią i polityką Witosa, i dawnego ruchu ludowego a pp. Kaczyńskim, Błaszczakiem, Macierewiczem czy Wojciechowskim. Jak zwykle Kaczyński popełni te same błędy, atakując na wszystkich frontach, kogo się da, w obawie przed odejściem tzw. żelaznego elektoratu będzie jednocześnie mówił o „zamachu smoleńskim” i apelował o pojednanie i zgodę narodową. Będzie popierał „umiarkowanego i rozumnego” Dudę i bronił przed „podłymi oszczerstwami” pisowskie sumienia pp. Pawłowicz, Stankiewicza, Gmyza, Sumlińskiego itp. W końcu wystąpi z jakąś kolejną wersją listu do przyjaciół Moskali i zaraz potem znajdzie kolejnego agenta w rodzaju Angeli Merkel. Ostentacyjnie pojedna się z Rydzykiem, a przy okazji ktoś z jego lizusów obrazi kardynała Kazimierza Nycza. Taka mniej więcej najpewniej będzie ta kampania, w której chyba jedyną niewiadomą będzie kandydat lewicy na prezydenta. Gdyby p. Napieralskiemu, kierowanemu bezmyślnym raczej odwetem, udało się obalić Leszka Millera, byłaby to najpewniejsza droga do wypchnięcia lewicy z parlamentu, a to z kolei mogłoby mieć korzystny efekt dla PiS. Nie pierwszy raz lewicowi radykałowie staliby się sojusznikami Kaczyńskiego.
Ale mam nadzieję, że do tego nie dojdzie i lewica znajdzie w sobie dość sił i mądrości, by takiego scenariusza nie realizować. Na pocieszenie p. Kaczyński ze zdwojoną mocą będzie mógł powtarzać, że wybory zostały po raz kolejny sfałszowane – w czym ma pewną wprawę – i nadal czekać na Budapeszt w Warszawie.
Na nowy rok
REKLAMA
REKLAMA
![Kolejny parkomat w Tarnowie [ZDJĘCIA] Parkomat ul. Gumniska](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2026/04/Parkomat-ul.-Gumniska-8-218x150.jpg)


![Groźne zdarzenie na skrzyżowaniu w Tarnowie. Na miejscu pracują służby [ZDJĘCIA]](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2026/04/DSC_6746-218x150.jpg)


![Prace przy „Szczucince” rozpoczęli od wycinki dzikiej zieleni [ZDJĘCIA] Stacja Dąbrowa Tarnowska 2026](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2026/04/Stacja-Dabrowa-Tarnowska-2026-5-218x150.jpg)













