Oni słabną. Oni to oczywiście pisowcy i moim zdaniem jest to na tyle widoczne i jasne, że za całkowicie nieuzasadnione uważam opinie i analizy wielu dziennikarzy i komentatorów, nie reżimowych, bo ich opinie jako propagandowe mnie nie obchodzą, ale sympatyzujących z opozycją demokratyczną, że pisowcom nic nie zaszkodzi, a poparcie społeczne dla PiS-u jest niezachwiane. Z grubsza sprowadza się do stwierdzenia, że żaden Obajtek, Sasin czy Duda, żadna afera, nieudolność, kłamstwo, przestępstwo nie są w stanie zachwiać społecznym poparciem dla tej władzy. Społeczeństwo żyje w dwóch oddzielnych „bańkach”, które nie zachodzą na siebie, a żyjący w „bańce” pisowskiej z góry i natychmiast odrzucają wszystko, co podważa ich poparcie i zaufanie dla reżimu. Nie liczą się wyczyny komisji Macierewicza, Czarnek, który ośmiesza i niszczy polską naukę, a teraz wyciąga ręce po PAN. Ostatnio „Polityka” i „Newsweek” ogłosiły długą listę pociotków, szwagrów, żon, partnerek, dzieci itp. obłowionych na dobrej zmianie. Jeden przykład: Sylwia Sobolewska, żona pisowskiego dygnitarza została dyrektorką w Orlenie, w dziale systemu zarządzania, i jednocześnie zasiada w radach nadzorczych KGHM, PKO, Orlen Paliwa, Porcie Lotniczym Goleniów, spółce Anwil z grupy kapitałowej Orlen Paliwa. Moje gratulacje. Mimo to oni cieszą się niesłabnącym poparciem zasłuchanego w głos biskupów narodu.
Jest to pogląd strasznie pesymistyczny, bo skoro tak, to po co wszystkie wysiłki, demonstracje, publicystyka, wolne od szczujni media? Po co opór, bojkot, bohaterstwo, odwaga tych ciągle nielicznych, ale znowu nie tak bardzo, którzy stawiają opór dyktaturze i domagają się wolności? Skoro ta władza i tak cieszy się niesłabnącym poparciem społecznym i dlatego w drodze wyborów jest nie do obalenia, a przecież walcząc o demokrację musimy szanować mechanizm wyborczy i na tej drodze demokrację przywrócić. Byłaby to pierwsza w historii dyktatura, odporna na protesty, z jednej strony skorumpowana, żerująca na społeczeństwie, które okrada i spycha do nędzy, z drugiej strony ciesząca się niesłabnącym poparciem tego społeczeństwa, które z jakichś tajemniczych względów obdarza ją zaufaniem i poparciem, ślepo ufa i wierzy, nienawidzi wszystkich krytyków oraz przeciwników umiłowanej dobrej zmiany.



















