Tak w moim najgłębszym przekonaniu na szczęście nie jest. Świadczą o tym przede wszystkim sondaże. Od mniej więcej majowych wyborów Sasina, a ostatnio bardzo wyraźnie, poparcie dla pisowców oscyluje na około 25 proc. i nie rośnie, w najkorzystniejszych dla nich sondażach nie przekracza 30 proc. Pomijam nie warte uwagi wazeliniarskie pseudosondażownie. Oznacza to, że pisowcy nie tylko nie są zdolni do samodzielnych rządów, ale nie są w stanie nawet utworzyć koalicji z ewentualnymi koalicjantami, a raczej z jednym potencjalnym koalicjantem. Ale to nie wszystko. Reżim od pewnego czasu utracił większość w sejmie. Nie jest w stanie przegłosować ważnych ustaw, a niektóre na razie mniej ważne głosowania przegrywa. Odsuwa głosowania nawet w sprawach zupełnie kluczowych, jak poparcie dla zawartego przez p. Morawieckiego porozumienia o funduszach unijnych, zmuszony do szukania poparcia u takich głowaczy, jak p. Kukiz, co i tak niczego nie zmienia, bo arytmetyka jest nieubłagana. Ten brak większości, kłótnie, wzajemne ataki i oskarżenia, jawne spory i sprzeczki, publiczne wymiany złośliwości itp. to już nie są drobne naturalne różnice zdań, ale codzienność funkcjonowania tego reżimu. Oni są pokłóceni, skrajnie nieufni, wielu z nich nienawidzi się wzajemnie, a jedynym spoiwem dobrej zmiany są korzyści jakie daje sprawowanie władzy, pieniądze, stanowiska, to wszystko co stanowi najgłębszy sens, rację istnienia i bytu tej i większości dyktatorskich reżimów. Ta władza nie radzi sobie z niczym, a najmniej z pandemią, symbolem tego mogą być szczepienia w Rzeszowie (związek wyborów w tym mieście z dodatkowymi szczepieniami i instrukcją o używaniu igieł jednorazowych do wielokrotnych szczepień jest oczywiście całkowicie przypadkowy), wściekłość, przemęczenie, okładanie się pięściami przez zdesperowanych ludzi w kolejkach, korupcja, nepotyzm, niesłychana łapczywość i chciwość, pogarda dla prawa i przyzwoitości, poczucie bezkarności. Dodatkowo jakaś szczególna obrzydliwość, której symbolem może być Krycha Żarłacz, tego typu ludzie nie zasługują na uwagę, robię wyjątek z uwagi na jej szczucie na małe dziecko, niepojęte chamstwo, prostactwo, podłość. Obżarstwo i gruboskórność, a przy tym łapczywość na szmal to symbole dobrej zmiany. Wreszcie setki ludzi umierających każdego dnia. To już nie są wygłupy Macierewicza i polityczna gra trumnami, to są tragedie umierających ludzi i ich najbliższych.
To wszystko tworzy silne wzajemne więzy pisowców, którzy wiedzą, że bezkarność może się skończyć, ale z drugiej strony nawet ten stopień skorumpowania nie wyklucza tego, że stopień wzajemnej nienawiści i skłócenia będzie większy niż solidarność beneficjentów reżimu, a wtedy może nastąpić kres pisowskiego koszmaru. Nie można wreszcie wykluczyć jakichś odruchów sumienia i przyzwoitości ze strony ludzi, którzy uznają, że temu ponuremu rozdziałowi historii, nieustannemu poniżaniu Polski trzeba położyć kres. Sama tylko szczujnia, która przedstawia wspaniały obraz kwitnącego kraju, który jest wzorem i natchnieniem dla innych, a mądrość rządzących porównywalna z mądrością dawnych komunistycznych wodzów i „słoneczek narodów”, nie wystarczy. Ciekawym etapem w walce o odzyskanie wolności będą wybory w Rzeszowie, tam szczujnia przekracza samą siebie, a kandydatka PiS-u reklamuje się bez wstydu i umiaru. Zobaczymy, jaki będzie efekt tych wysiłków.
Tę władzę, a zwłaszcza prezydenturę p. Dudy znakomicie przedstawił red. Jerzy Baczyński: „… człowiek będący głową państwa zniknął. Czasem się pokaże, wypowie jakiś banał, ale jest to tak sztuczne, bezużyteczne, że może i lepiej, aby swoją osobą nie przypominał sławetnego ‚nie szczepię się, no bo nie’. Duda jest dobrym przykładem, jak PiS potrafi zdegradować każdy przejęty urząd (właśnie partia próbuje obsadzić funkcję rzecznika praw obywatelskich) i jacy ludzie, jakie typy osobowości są promowane do kluczowych stanowisk… Jeśli instytucje państwa tracą autonomię, to w gruncie rzeczy nie ma wielkiego znaczenia, kto będzie nimi kierował – i w drugą stronę; im słabsze charaktery i niższe kwalifikacje, tym większe gwarancje uległości, podporządkowania osób i urzędów partyjnej centrali. Mamy tu odwzorowanie, niemal wierną kopię nomenklaturowego systemu władzy lat 60. i 70. („Swój wójt”, „Polityka” z 24.-30. 03. 2021r.). I właśnie dlatego oni słabną i upadają. Jak w Warszawiance – kto przeżyje, wolnym będzie.



















