Morawiecki się zgrywa…

0
Stefan Niesiołowski
REKLAMA

Chodziło oczywiście o to, aby nie dopuścić do debaty na temat praworządności w Polsce, rządu PiS wprowadzającego dyktaturę, podporządkowywaniu sądów politykom… Ale na nieszczęście dla PiS, a na szczęście dla Polski debata dotyczyła wyłącznie dramatycznej sytuacji w naszym kraju, a nie pasjonującej koncepcji p. Morawieckiego. Z wyjątkiem kilku wrogów Unii i sojuszników Putina wszyscy politycy zabierający głos w debacie potępili w mniej lub bardziej ostrych słowach zamach na praworządność w Polsce, czystki w sądach i dyktatorski system, który PiS instaluje od prawie trzech lat. Nikt nie dał się nabrać na „dialog” z Kaczyńskim w tle, na obłudne „wyjaśnienia dotyczące stanowiska rządu w Warszawie”. Debata wykazała izolację PiS i niezdolność tej partii do stworzenia jakiejkolwiek koalicji, z wyjątkiem zapyziałego reżimu p. Orbana i kilku osób w tym rodzaju.
Bezczelność i zakłamanie p. Morawieckiego miejscami zamieniała się w groteskę. Na stwierdzenie polityków Unii, że nie ma wolności bez praworządności, na której opiera się Unia, sojusz Zachodu i demokratyczny ład w Europie, Morawiecki odpowiadał, że „postkomunizm nie został w Polsce przezwyciężony”. W tej wojnie z postkomunizmem przekroczył granicę śmieszności, mówiąc np., że „zamordowano mu przyjaciół i towarzyszy broni”. Z kontekstu wynikało, że działo się to w PRL (w stanie wojennym miał 13 lat), a ci, którzy to zrobili, nadal pełnią wysokie funkcje w wymiarze sprawiedliwości i do objęcia władzy przez Kaczyńskiego rządzili Polską.
Z takimi stwierdzeniami nie warto polemizować, ale pokazują one, że dla utrzymania władzy PiS nie cofnie się przed niczym, powie wszystko i jest gotowe do każdego kłamstwa, nie licząc się z niczym, a ze zdrowym rozsądkiem i przyzwoitością najmniej, by utrzymać władzę. Źle to wróży wyborom w Polsce.  Na szczęście skończyło się naiwne przekonanie polityków Unii, że z PiS warto dyskutować i nadchodzi wreszcie czas działania. Za to politykom demokratycznego Zachodu, a zwłaszcza panu Fransowi Timmermansowi z całego serca w imieniu wielu walczących razem ze mną o wolność dziękuję.
Po raz kolejny p. Morawiecki ujawnił zdumiewającą niewiedzę w dziedzinie historii, mówiąc: „My postawiliśmy tamę niemieckiemu barbarzyństwu podczas II wojny światowej jako pierwsi i uratowaliśmy w ten sposób kontynent od jeszcze większego ludobójstwa”. Można przypuszczać, że na historii znać się powinien najlepiej, bo jest historykiem z wykształcenia. U mnie egzaminu z najnowszej historii by nie zdał. Aż strach pomyśleć, co można by usłyszeć, gdyby zabierał głos na inne tematy związane z historią. Teza, że to Polska uratowała Europę przed większym niż miało miejsce ludobójstwem, jest czystą propagandą, wartą tyle samo, ile pomysły, że dziś ratujemy świat przed falą nihilizmu i jesteśmy otoczeni przez piekielne szańce, a anielskie hufce na czele z Rydzykiem, Jędraszewskim, Hoserem, Kaczyńskim i PiS-owskimi mediami obronią świat, Polska będzie oazą, skąd wyjdzie odrodzenie Europy, zniszczenie tęczowej i islamskiej hydry oraz moralna rekonkwista.
Dodam, że ostatnio prysnął także absurdalny mit o p. Morawieckiego talentach ekonomicznych, ujawniły się natomiast zdolności do multimedialnych prezentacji w Power Poincie.
Przy okazji debaty o praworządności w Polsce warto przypomnieć jeszcze jeden występ, tym razem p. Warchoła jako wiceministra sprawiedliwości. W telewizji rozwodził się on o tym, jakie to „sowite” wynagrodzenie będzie dalej pobierać pani prof. Małgorzata Gersdorf, a ile dostają biedni emeryci i jaka to jest rażąca krzywda. To szczucie i napuszczanie jednych na drugich jest typowe dla dyktatur, z tego brała się siła bolszewizmu i nazizmu, na ogół takie zachowania są związane z hańbą rodzaju ludzkiego.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze