Muszę przyznać, że te manifestacje przekroczyły najśmielszy próg moich oczekiwań i nadziei. Muszę przyznać, że bardzo się bałem tego, iż podobnie jak przed Sejmem i Trybunałem Konstytucyjnym i tym razem przyjdzie kilkuset dzielnych ludzi broniących Polski i demokracji, narażając się na szyderstwo i drwinę pisowskich lizusów nazywających się dziennikarzami i klakierów nazywających si politykami. Kaczyński i jego klika byli przekonani, że żadne demonstracje im nie grożą, że społeczeństwo zmęczone i znudzone prowokowanymi przez PiS awanturami nie wystąpi w swojej masie, że nikogo nie obchodzi jakiś egzotyczny Trybunał, że wystarczy ciemny lud, który wszystko kupi, przekupić ochłapami w postaci 500 złotych na dziecko (teraz okazuje się, że nie na każde i nie dla każdego), aby spokojnie wprowadzać coraz bardziej autorytarne rządy. Po raz kolejny Kaczyński pokazał, co sądzi o Polsce i Polakach, ciężko obrażając miliony ludzi haniebnymi słowami o swoich przeciwnikach politycznych, którzy wpisują się w fatalną tradycję zdrady narodowej – „to jest jakby w genach niektórych ludzi, tego najgorszego sortu Polaków”.
Z pewnością jako zdecydowany przeciwnik Kaczyńskiego, uważający, że dopóki ten szkodnik i demolujący nasz kraj hipokryta w hańbie nie odejdzie z polskiej polityki nie będzie spokoju, do tej kategorii „najgorszego sortu Polaków” się zaliczam. Panie Kaczyński: dziadek mojego dziadka, Tymoteusz Niesiołowski, walczył w powstaniu styczniowym i był zesłany na Sybir; tam też został zesłany mój dziadek ze strony mamy, Bronisław Łabędzki, za organizowanie strajku szkolnego w Łęczycy w 1905 roku, uciekł z Sybiru do Ameryki i powrócił z żoną (moją babcią) i dziećmi do Polski dopiero w 1920 roku. Brat mojej mamy, Tadeusz Łabędzki, przed i w czasie wojny wybitny działacz Ruchu Narodowego, został zamordowany w czasie śledztwa przez UB w 1946 roku, a mój tata bronił granic Polski w 1920 i w 1939 roku, przez całą wojnę był w AK, a po wojnie był szykanowany przez UB. Wreszcie mój brat Marek razem ze mną był w Ruchu, ROPCiO i zakładał NSZZ „Solidarność”, w więzieniu spędził ponad dwa lata, a w obozie internowanych pół roku. Czy wystarczy panie Kaczyński? Zanim pan zacznie mówić o genach, może pan coś powie o własnych tradycjach rodzinnych, własnych genach i do jakiego „sortu Polaków” pan należy?
Demonstracje, co do których pisowskie lizusy były przekonane, że nie mogą się udać (w tym duchu wypowiadali się między innymi takie tuzy intelektualne jak Brudziński i Karnowski), pokazały jasno, że Kaczyński i jego klika nie mają przyzwolenia na niszczenie demokracji i demolowanie Polski, na odbieranie nam z takim trudem wywalczonej wolności, z której jesteśmy dumni. To nie były demonstracje tylko w obronie Trybunału, ale przede wszystkim w obronie wolności. Przeciwnicy zaprowadzanej właśnie ponurej dyktatury potrafili się zmobilizować, pokazali swoją siłę i przede wszystkim poczuli to, co budzi się co jakiś czas w Polakach doprowadzonych do wściekłości przez głupotę, pychę i podłość rządzących. Dokładnie tak, jak mobilizowaliśmy się w czasach PRL‑u, tak teraz zmobilizowaliśmy się przeciwko pisowskim rządom. Droga do wolności jest jeszcze długa. Dzisiejszy sukces to nie koniec Kaczyńskiego i jego operetkowych manekinów udających władców Rzeczypospolitej, ale to początek końca lub – jak powiedział kiedyś Winston Churchill – koniec początku.
Tej siły, którą społeczeństwo dziś zobaczyło, nikt nam nie odbierze. Z pewnością rządzący Polską ludzie czy raczej jeden człowiek z niczego się nie wycofa, za nic nie przeprosi, niczego nie odwoła, będzie szedł do zwarcia, będzie nadal zniesławiał inaczej myślących, znajdzie dość klakierów, „ekspertów i dziennikarzy”, aby powtarzać, że ma rację i tak samo jak komuniści będzie zwoływał własne wiece poparcia, uruchamiał swoją propagandę, kłamał i kręcił, i kusił fałszywymi obietnicami. Ale to już nic nie da. Uruchomiony został scenariusz ulicznej konfrontacji, w obliczu ubezwłasnowolnienia Parlamentu jedyny możliwy, który najpewniej doprowadzi do erozji i upadku tej władzy. Jeśli ta władza niczego nie zrozumie, okaże się niereformowalna i niezdolna do stosowania reguł demokratycznych, to czeka ją polski Majdan.
Ostrzeżenie dla PiS
REKLAMA
REKLAMA




















