Paliwo znowu drogie

0
REKLAMA

Porównajmy sytuację z tym, co działo się rok temu. Wtedy średnia cena benzyny 95 była w okolicach 4,25 zł za litr. Ropa kosztowała około 45 USD za baryłkę, dolar zaś około 3,90 PLN. Przyjmijmy, że cena surowca stanowi obecnie około 40% ceny końcowej, reszta to marże i podatki. Włączam tu także marże producenta. Obecnie baryłka kosztuje około 75 USD, dolar zaś 3,80 PLN. Możemy zatem proporcjonalnie oszacować, czy zmiany tych parametrów mogą odpowiadać za tak duże różnice w cenach na stacjach. Oczywiście mniej więcej, trzeba bowiem pamiętać, że polscy producenci mają różne terminy dostaw, różne terminy płatności, a zatem w rzeczywistości musielibyśmy wziąć jakąś średnią cenę za dany okres. Podobnie z kursem USD. Biorąc pod uwagę wspomniany około 40-procentowy udział ceny surowca w cenie końcowej paliwa widzimy, że wzrost ceny w ostatnich dwunastu miesiącach rzeczywiście jest związany głównie ze zmianami cen baryłki ropy. Głównie, choć pewna niezgodność jest. Przypomnę jeszcze, że szacując te relacje trzeba pamiętać, że część opłat wchodzących w skład ostatecznej ceny benzyny jest kwotowa jak akcyza, czy opłata paliowa a część procentowa jak podatek VAT.

Znacznie gorzej wygląda sytuacja, kiedy odniesiemy się do roku 2012. Baryłka kosztowała wtedy ponad 100 USD, czyli o 50% więcej niż teraz, kurs dolara zaś oscylował w okolicach 3,50, czyli 10% mniej niż obecnie. A średnia cena była tylko o około 5% wyższa. Tu już widać wyraźnie, że coś nie gra. Gdybyśmy byli w realiach roku 2012, to przy cenie ropy 75 USD za baryłkę, przy obecnym kursie USD, średnia cena powinna być istotnie niższa. Co się wydarzyło? Ano na przykład to, że opłata paliwowa rosła w międzyczasie kilkakrotnie. Wprowadzono także opłatę emisyjną. Nie widzieliśmy tego specjalnie, bo ropa była tania, a zatem na stacjach i tak cena nas nie raziła. Ale teraz, kiedy ropa na świecie podrożała, widzimy to znacznie wyraźniej. A zatem rzeczywiście to wzrost cen ropy jest głównym powodem wzrostu cen paliw w ostatnich miesiącach. Ale nie byłoby teraz aż tak drogo, gdyby nie podwyżki opłat lub nałożenie nowej opłaty związanej z paliwami.
No to na koniec jeszcze jedno pytanie: jak długo będzie tak drogo? Moim zdaniem niedługo. OPEC ograniczyło wydobycie w związku z załamaniem popytu na skutek pandemii. Teraz popyt gwałtownie zaczął rosnąć. Jeśli OPEC nie zwiększy wydobycia, zrobią to wytwórcy łupkowi głównie w USA. Moim zdaniem zatem powoli dobijamy do szczytu. Albo już na nim jesteśmy.

REKLAMA (3)
Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
REKLAMA (2)
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze