Pisowska policja polityczna

0
REKLAMA

Ujawniony ostatnio kolejny inwigilowany przez Pegasusa polityk, przewodniczący Agrounii Michał Kołodziejczak powiedział: „To nie antyterroryści mnie inwigilowali, tylko PiS, który walczy z wolną demokracją. Myślałem, że inwigiluje się przestępców czy ludzi na wysokich stanowiskach, którzy ulegli korupcji. A oni inwigilowali telefon zwykłego zjadacza chleba, który tworzy ruch społeczny. Oni nie cofną się przed niczym. Są bezwzględni w obronie własnej władzy. To bezwzględna walka z nami za nasze pieniądze.” Tomasz Szwejgiert zajmował się sprawą przejęcia kwoty 500 mln euro w banku PEKAO S A, podejrzewał, że pieniądze należą do rosyjskiej mafii, a ktoś z polskich służb próbuje je zalegalizować. „Zdaniem Szwejgierta Pegasusa użyto w jego przypadku, by ustalić zakres wiedzy jego i współautora książki – Jana Pińskiego – o Mariuszu Kamińskim i jego związkach z oficerem rosyjskich służb. Stanisław Żaryn, rzecznik prasowy ministra koordynatora służb specjalnych powiedział, że związek Tomasza Szwejgierta z tajnymi służbami jest nieprawdziwy, a on sam jest oskarżony o poważne przestępstwa gospodarcze”. (Paulina Nodzyńska, „Podsłuchiwany Pegasusem Tomasz Szwejgiert: Tak chcieli mnie zniszczyć”, Gazeta Wyborcza z 26.01.2022 r.). Stwierdzenie krystalicznie uczciwego, bezstronnego i prawdomównego p. Żaryna nie jest zaskoczeniem.

Po wielu rozterkach, wahaniach, zwrotach akcji itp. pisowcy wysmażyli wreszcie ustawę mającą być reakcją reżimu na falę pandemii. Okazała się ona nieprawdopodobnym gniotem, parodią walki z pandemią. Kolejną tchórzliwą próbą reżimu zadowolenia bezczelnych w swojej pysze i żądaniach antyszczepionkowców. W ustawie brak jakiegokolwiek odniesienia do szczepień, niczego co ma do szczepień zachęcić, albo w jakimkolwiek stopniu poprawić sytuację osób zaszczepionych. Wprowadzone w całej Europie rozwiązania, które z powodzeniem ograniczają liczbę chorych i umarłych, zostały przez autorów tej bezsensownej ustawy zastąpione testowaniem pracowników, a w przypadku odmowy wprowadzono możliwość oskarżenia przez tych, którzy zachorowali o zarażenie i wyprocesowanie odszkodowania. Chciałbym zobaczyć, jaki pisowski trust mózgów się zebrał i jak wyglądała dyskusja nad opisaniem tego genialnego pomysłu. Nie wiadomo jak udowodnić, kto konkretnie odpowiada za zarażenia koronawirusem. Dlaczego ma to być ktoś z pracy, a nie sąsiad, pasażer w tramwaju, sprzedawca w sklepie itd. Jak ma wyglądać proces oskarżania i uzyskania odszkodowania i po co w ogóle cały ten cyrk.

REKLAMA (3)

Czemu ma to służyć? Jest to nawiązanie do najgorszych czasów denuncjacji i donosicielstwa z epoki komunizmu, kiedy donosiciel awansował i wzbogacał się kosztem ofiary donosu. Obarcza też w istotnym stopniu pracodawcę zajmowaniem się wywołanymi przez reżim sporami i konfliktami, generuje te spory, zaostrza je i utrudnia funkcjonowanie zakładów pracy, a w dalszej perspektywie całej gospodarki i społeczeństwa. Zadowoleni są wyłącznie antyszczpionkowcy, którzy pozostają bezkarni w swoim trudnym do racjonalnego wyjaśnienia nieuctwie, tępym fanatyzmie i propagowaniu bredni. Natomiast reżim, tak bezbronny wobec kilku antyszczepionkowców w PiS-ie, którzy zapewniają mu i tak – co prawda – coraz bardziej kruchą, ale ciągle jeszcze większość, wykazuje wielką determinację, odwagę i stanowczość w zamykaniu szkół. Co uderza w najbardziej bezbronnych i nie mających głosu, dzieci i młodzież.

REKLAMA (2)
Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze