Teoretycznie sprawa jest bardzo prosta. Procent składany bowiem to po prostu procent od procentu. Kiedy jednak pokazuje się efekty działania owego procentu od procentu, to niektórzy przecierają oczy ze zdumienia. „Nie, to niemożliwe, tu musi być jakiś haczyk”. Zajmijmy się zatem konkretnym przykładem.
Załóżmy, że wpłacamy 1000 złotych na lokatę do banku. I załóżmy, że oprocentowanie tej lokaty wynosi 5% w skali roku. To więcej niż obecnie, w tej chwili banki płacą między 2,5% a 3,5%, choć być może znaleźlibyśmy także nieco lepszą ofertę. Tak czy inaczej, tak niskie oprocentowanie to sytuacja nadzwyczajna. Mamy bowiem obecnie najniższe stopy procentowe w historii, a one z kolei pociągają za sobą relatywnie niskie oprocentowanie lokat. Jeśli weźmiemy pod uwagę dłuższy okres czasu, a dla moich rozważań jest to konieczne, to 5% wydaje się absolutnie sensowną wielkością.
Po roku dostaniemy 5% odsetek. Załóżmy, że ich nie wyciągniemy. W kolejnym roku 5% będzie liczone nie tylko od kwoty 1000 złotych, ale także od odsetek, czyli od kwoty 1050 złotych. Po dwóch latach da to 102,5 złotych odsetek. Znowu ich nie wypłacamy i znowu liczymy 5% od całości kwoty, a zatem także od odsetek itd. itd. Po czterdziestu latach da nam to sumę 7040 złotych, czyli siedem razy więcej, niż wpłaciliśmy. Tymczasem gdybyśmy zsumowali wartość odsetek, przypominam 50 złotych co roku, to po czterdziestu latach mielibyśmy 2000 złotych. 1000 złotych kapitału plus 2000 złotych odsetek w sumie – 3000 złotych. A zatem procent od procentów dał nam więcej niż suma kapitału i odsetek wypłacanych co roku, bo ponad 4000 złotych.
Z premedytacją wziąłem pod uwagę długi okres czasu, aż czterdzieści lat. Nie tylko po to, żeby lepiej pokazać, jak działa procent od procentów, ale także dlatego, żeby wskazać pomysł na oszczędzanie emerytalne, czy też inwestowanie emerytalne, jak kto woli. Najważniejsze jest bowiem to, żeby zacząć takie oszczędzanie jak najwcześniej. Innymi słowy: żeby trwało ono jak najdłużej.
Najlepszy pomysł na takie oszczędzanie nie polega jednak na tym, żeby nagle wpłacić jakąś relatywnie duża sumę na lokatę i przeznaczyć ją na emeryturę. Chociaż oczywiście tak też można zrobić. Musielibyśmy jednak taką kwotą dysponować. Zazwyczaj jednak tych pieniędzy nie mamy. Co wtedy? Pozostaje nam odkładanie stosunkowo niewielkich pieniędzy, ale systematycznie. I znowu: przez jak najdłuższy okres czasu po to, żeby procent składany mógł zadziałać.
Załóżmy, że co miesiąc wpłacamy na rachunek 50 złotych i, jak w poprzednim przykładzie, załóżmy, że oprocentowanie tego rachunku to 5% w skali roku. Po czterdziestu latach będziemy mieć 76300 złotych. Przy czym wartość wpłaconych pieniędzy, czyli 50 złotych razy 12 miesięcy razy 40 lat, to 24000 złotych. Reszta do odsetki. Robi wrażenie?
Oczywiście owe 76300 złotych to nie realna wartość pieniędzy według dzisiejszych cen. Trzeba przecież uwzględnić inflację. Jeśli stopa procentowa wynosi 5%, to możemy przyjąć, że inflacja wynosi średniorocznie 2,5%, w końcu obie wielkości są ze sobą związane. To oznacza, że realnie będziemy mieć około 40 tysięcy złotych. To wielkość, która także robi wrażenie, przypominam, że wpłacamy 50 złotych miesięcznie, czyli równowartość trzech paczek papierosów.
Mówimy tu o zwykłej lokacie w banku. A co jeśli zainwestujemy na przykład w akcje? Oczywiście wtedy pojawia się także ryzyko straty. Ale o tym następnym razem.
Procent składany
REKLAMA
REKLAMA




















