Projekt budżetu na 2017 rok

0
Marek Zuber
REKLAMA

W 2017 roku dziura w budżecie ma sięgnąć prawie 60 mld PLN. To rzeczywiście bardzo dużo. Jednak, to ważne, nie przekraczamy, uważanego za bezpieczny i narzucanego nam przez Komisję Europejską poziomu 3% PKB całego deficytu sektora finansów publicznych. Choć jest blisko. Wzrost gospodarczy ma wynieść 3,6%, inflacja zaś 1,3% w ujęciu rocznym.
Teoretycznie nic złego się nie dzieje. Jeśli uda się zrealizować budżet według wspomnianych założeń, dług publiczny wzrośnie, ale wciąż będzie w ryzach. Rząd twierdzi, że to ostatni tak wysoki deficyt, potem sytuacja ma się już systematycznie poprawiać, głównie ze względu na przyspieszony wzrost gospodarczy oraz zwiększoną ściągalność podatków. Tak czy inaczej, nawet jeśli coś pójdzie nie tak w roku 2017, z pewnością nie będzie to oznaczać wejścia Polski w jakiś totalny kryzys. Choć z pewnością konsekwencje byłyby kosztowne: albo trzeba by było ograniczyć wydatki, albo przekroczyć 3% PKB deficytu. W tym drugim przypadku doszłoby zapewne do wzrostu rentowności obligacji, czyli więcej płacilibyśmy za pożyczane nam pieniądze, no i musielibyśmy się liczyć z reakcją Komisji Europejskiej i to reakcją poważną. Ale, powtórzę to jeszcze raz, ten scenariusz jest daleki od wieszczenia krachu.
Nie ma jednak co ukrywać, że praktycznie maksymalny akceptowalny poziom dziury w budżecie w kraju, który jest w fazie ożywienia, trudno uznać za sukces. Taki deficyt możemy mieć wtedy, kiedy dzieje się coś niedobrego. Gospodarka hamuje, mamy jakieś niekorzystne wydarzenia na świecie itd. itp. W Polsce takiej sytuacji nie ma. Mało tego, są takie kraje w Europie (Niemcy, Wielka Brytania czy Irlandia), które w tym roku będą miały de facto zrównoważony budżet. Na tym tle już nie wyglądamy zatem tak dobrze. No i faktem jest, że mamy pewne zagrożenia związane z tym budżetem. O sytuacji na Starym Kontynencie czy na świecie nie mówię, bo nie mamy na nią wpływu. I poza tym nie wiemy tak naprawdę, co się może wydarzyć. Owe zagrożenia to optymistyczne założenia dotyczące inflacji oraz zwiększania ściągalności podatków. Co do wzrostu gospodarczego też jest on ambitny, choć jeśli uda się na poważnie uruchomić środki unijne, jest do osiągnięcia. Ale również tak wysoki założony poziom można kwalifikować jako pewne zagrożenie.
Wracając jednak do moich podstawowych obiekcji. Trudno dzisiaj wskazać poważne czynniki wzrostu inflacji. Skąd ma się wziąć w przyszłym roku 1,3% średniorocznie? A jeśli inflacja będzie niższa? Będzie to oznaczało niższe wpływy do budżetu, choćby z podatku VAT. Pamiętajmy, że konsumpcja, w przypadku której VAT jest istotnym źródłem dochodów budżetowych, będzie zapewne odgrywać większą rolę.
No i druga kwestia, czyli zwiększenie ściągalności podatków. Można podawać różne kwoty wskazujące na to, jak jest źle. Ponad 80 mld PLN strat z tytułu samych karuzel VAT‑owskich w roku 2015, kolejne kilkadziesiąt, niektórzy twierdzą, że nawet 90 mld PLN, strat z tytułu obchodzenia płacenia CIT i jeszcze inne, mniej istotne, w sensie mniejszych wartości, rzeczy, jak choćby te związane z hazardem. Problem w tym, że wiedza to jedno, a skuteczne zlikwidowanie patologii i przestępstw to drugie. W końcu nie ma takiego kraju na świecie, który poradziłby sobie ze wszystkim do końca. W tym roku uda się prawdopodobnie ściągnąć ponad 10 mld PLN w stosunku do tego, co było w roku 2015. I trzeba to z pewnością uznać za sukces. Tyle tylko, że rząd zakłada, iż w przyszłym roku proces ten będzie kontynuowany i budżet wzbogaci się o kolejne 10 mld PLN. Czy jest to możliwe? Prawdę mówiąc, nie wiem. I nikt tego wiedzieć nie może. Czy w takiej sytuacji powinno się tego typu dochody zakładać w budżecie?
Nie jest to zatem budżet katastrofy, ale trudno go uznać za budżet ambitny, z jego realizacją wiążą się zagrożenia. Jedno jest zatem pewne: minister finansów i cały rząd, będą musieli być w roku 2017 bardzo uważni i bardzo aktywni.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze