Potem było różnie. Pojawiały się coraz to nowe pomysły „zamydlania” rzeczywistości. A to czegoś tam się nie wyliczyło, a to coś dodało. Dotyczyło to nie tylko samego budżetu, ale całości finansów publicznych. Składają się one z kilku obszarów. Budżet centralny jest jednym z nich. Pozostałe to samorządy, instytucje ubezpieczeń społecznych, autonomiczne budżety celowe i jednostki rozliczane wynikowo. Można więc wiele rzeczy wyciągać z budżetu centralnego i przerzucać do innych części finansów publicznych. Dopiero zebranie sytuacji wszystkich tych podmiotów pokazuje stan całych finansów państwa. Ale to już jest często trudniejsze do oceny. Nie jest to jednak jeszcze największy problem.
W danym kraju do obszaru finansów publicznych formalnie wchodzi to, co kraj ten sam sobie zdefiniuje jako elementy finansów publicznych. Wystarczy zatem nie definiować wszystkiego, poprzerzucać różnego rodzaju zadania – czytaj: koszty – w miejsca, które zgodnie z odpowiednią ustawą nie stanowią części finansów publicznych i, przynajmniej teoretycznie, wszystko wygląda w porządku. Wygląda, lecz nie jest.
I to jest podstawowy problem nie tylko budżetu na 2022 rok, ale także budżetów na rok 2020 i 2021. Po prostu nie pokazują już one tego, co budżety z początku tego wieku, czyli bardziej realnego stanu finansów publicznych. Przykład? Koszt wszystkich tarcz finansowych wyniósł około 100 mld PLN. Ale w budżecie na 2020 i 2021 ich praktycznie nie ma. Bo operatorem tarcz był Polski Fundusz Rozwoju. A on nie jest formalnie częścią finansów publicznych. W zasadzie normalnie tarcze powinien finansować bezpośrednio budżet centralny. Wtedy jego wydatki wzrosłyby o 100 mld PLN. I także jego deficyt.
Oczywiście wiemy doskonale, że zdolność PFR do pożyczenia tak wielkich pieniędzy bierze się tylko i wyłącznie z tego, że ma on pełną gwarancję państwa polskiego. Czyli w praktyce wpływa na stan finansów publicznych.
I to jest największy problem z polskim budżetem na rok 2022. Nie mówi on nam już wszystkiego. I na jego podstawie trudno jest zatem stawiać tezy o kondycji finansów publicznych. Wystarczy kazać PFR wyemitować obligacje, zebrać w ten sposób na przykład 50 mld PLN i wydać te pieniądze na inwestycje drogowe. Kosztu tych inwestycji w budżecie centralnym nie będzie. A zatem i jego deficyt będzie niższy.



















