Temat wyborów wychodzi na ostatnią prostą, dlatego na każdym kroku widzimy próby przekupienia nas „prezentami” od rządu lub zależnych od niego spółek. Czy dajecie się na nie złapać?
Wybory to taki dziwny czas, gdy prawie wszystkie chwyty są dozwolone. Z każdej strony jesteśmy atakowani banerami reklamującymi swojsko wyglądające twarze lokalnych, lub nie, polityków, którzy prześcigają się w wymyślaniu odpowiednich przynęt, które złapią wyborców. Nie zawsze jednak jakaś partia, czy jednostki biorące udział w kampanii wyborczej, mają wystarczająco dużo środków, by osiągnąć przewagę nad konkurentami. Wtedy zaczynają się kombinacje, układy i układziki, by wycisnąć dla siebie jak najwięcej z tego, nieco ograniczonego rozmiarem tortu. Prawo jest w tej materii dość surowe i nakładające ograniczenia na kandydatów, co w teorii ma wyrównywać ich szanse na uzyskanie odpowiedniego efektu, czyli wybrania ich do parlamentu.
W trakcie mojego, póki co niezbyt długiego życia zauważyłem, że wszystkie zainteresowane strony zawsze robiły co mogły, by temat kampanii rozegrać w taki sposób, żeby mając środki na sto banerów, zrobić ich trzy razy więcej. Od razu dodam, że w czasie wyborów cena za baner rośnie przynajmniej o 100%, co jest zgodne z prawem popytu i podaży, dlatego każdy sposób pozwalający osiągnąć zamierzony efekt jest tu na wagę złota. Za czasów poprzednich rządzących były próby wspierania się telewizją publiczną lub innymi mediami mającymi jakieś zależności od rządzących, ale to co obecnie ma miejsce, to zupełnie nowa jakość w polskiej polityce. Jak więc obejść prawo i rozdawać prezenty na prawo i lewo?
PiS do wyborów zbroił się od dawna. Szczególnie do tych, które za chwilę nastąpią. Zacznijmy może od tematu paliwa, w końcu w Polsce zarejestrowanych jest około dwudziestu milionów samochodów, których właściciele stanowią poważną siłę wśród wyborców. W czasie gdy wybuchała wojna na Ukrainie ceny baryłki ropy gwałtownie wystrzeliły w górę. Z tego powodu Orlen momentalnie podniósł ceny na stacjach i miało to sensowne uzasadnienie. Wojną zainteresowali się wszyscy, więc bez problemu ceny te utrzymano na wysokim poziomie, mimo iż cena baryłki ropy dość szybko spadła do bardzo niskiego poziomu. Orlen tłumaczył to koniecznością sprowadzania paliwa z innego źródła niż Rosja, co w sumie nie do końca było prawdą, bo ropa z Rosji płynęła do nas szerokim strumieniem, nawet jeśli nie bezpośrednio od naszych sąsiadów. To się jeszcze dało jakoś obronić, miliony kierowców było zajętych tematem wojny i paliwo nie było takie istotne.
Wakacje. Jak wakacje, to cenę paliwa na stacjach trzeba podnieść, ale dlaczego przy okazji nie zrobić sobie dobrego marketingu i zrobić promocję – dla stałych klientów (z apką w telefonie) rabat na paliwo 30 groszy, czyli o tyle, o ile podniesiono jego cenę na okres wakacji. Kierowcy trochę byli niezadowoleni ale w ogólnym rozrachunku tankowanie wychodziło względnie tanio, bo był rabat, więc nie wściekali się a Orlen na każdym kroku podkreślał troskę o klienta. W tym czasie cena baryłki ropy zaczęła iść dość szybko w górę, o jakieś 20 dolarów na baryłce, czyli o kilkadziesiąt procent! Co się stało z cenami na stacjach po wakacjach a przed wyborami? Spadły w cudowny sposób o prawie 30 groszy na litrze od ceny podniesionej przed wakacjami, w efekcie osiągając pułap trochę powyżej 6 złotych za litr oleju napędowego czy bezołowiowej. Ale to jeszcze nic. W drugiej połowie września cena paliwa na stacjach zanotowała kolejny cudowny spadek, tak zwany spadek przedwyborczy.
Czyli mamy spółkę państwową – Orlen, która nie bierze udziału w wyborach i nie dotyczą jej żadne ograniczenia w prowadzeniu „kampanii reklamowej rządu”, dlatego sypie milionami, które lądują w naszych bakach licząc na to, że docenimy za to nasz obecny rząd. Oni liczą na to, że my nie zdamy sobie sprawy z tego, że zaraz po wyborach ceny zaczną znowu szybować ku niebu. Prawdopodobnie wiedzą co robią i uda im się w ten sposób „przekupić” część społeczeństwa.
Paliwo na stacjach benzynowych to nie jedyny przykład takiej formy „przekupstwa”. Dzisiaj otrzymałem SMS od Taurona, z którego dowiedziałem się, że tym razem zostanę uszczęśliwiony obniżką o 125,34 złote za rok 2023 za prąd. Jeśli chcę wiedzieć więcej, powinienem udać się na stronę tauron.pl/obnizka, a tam jak byk na samym początku: Wdrażamy KOLEJNE rządowe rozwiązanie, które przyniesie gospodarstwom domowym korzyść finansową. Rozumiecie państwo, kolejne rozwiązanie, które jest od rządu dla nas, żebyśmy mogli oszczędzić 125 złotych. Przyznaję, że skala tej oszczędności wprowadziła mnie w taką euforię, że zdecydowałem się o tym napisać. Żeby nikt przypadkiem nie przegapił tej okazji, z której oczywiście skorzystam i wam również polecam skorzystać, niezależnie od tego, co sądzicie o takich formach przekupstwa zaraz przed wyborami. Bo niby dlaczego nie, skoro na te „prezenty” każdy z nas i tak się musi złożyć gdyż one z powietrza się nie biorą. A złoży się każdy, niezależnie od tego czy posiada samochód, suszarkę elektryczną czy inne maszyny zużywające paliwo płynne lub prąd.
Kolejną grupą społeczną, do której uśmiechają się państwowe instytucje, to osoby posiadające kredyty. Tym razem Glapiński i NBP zadziwili ekonomistów obniżając stopy procentowe aż o 0,75 pp, co powinno przynieść odczuwalne różnice w wysokości rat. I to zaraz przed wyborami oraz wbrew temu, co się robi ze stopami procentowymi podczas wysokiej inflacji. To nic, że na dłuższym dystansie wszyscy za to zapłacimy jej wzrostem, ale może uda się złapać na wędkę jakiś procent wyborców. Kogo to obchodzi, przecież wszyscy się na to zrzucimy.
W mediach od dawna spółki państwowe wychwalają działania rządu, których rzekomym celem jest oszczędność dla obywateli, jednak nigdy nie działają w drugą stronę, by uświadamiać tych samych obywateli, że bez działań rządu nie byłoby w ogóle potrzeby organizowania takich promocji. Dlaczego? Bo to w głównej mierze z winy rządu ceny idą w górę. Można więc porównać działania rządzących do pewnego cytatu Stefana Kisielewskiego o socjaliźmie: Socjalizm jest to ustrój, w którym bohatersko pokonuje się trudności nieznane w żadnym innym ustroju. Po prostu socjalizm, tak jak i nasi rządzący, sam najpierw tworzy problem, by następnie bohatersko się z nim rozprawić ku uciesze tłumu. Nie dajcie się takim „tanim” zagrywkom bo to wy wszyscy za to zapłacicie. Zapłacicie choćby w podatku VAT, któremu podlegają wszystkie towary w Polsce, a że mamy inflację (również duża zasługa rządzących), to płacimy ten VAT od coraz wyższych kwot. Zastanówcie się, czy taki sposób traktowania was jako osób niepotrafiących myśleć samodzielnie odpowiada wam a odpowiedzi udzielcie na wyborach.




















![Ceny paliw na stacjach stabilne, ale zepsuły się dystrybutory [ZDJĘCIA] Awaria dystrybutorów Tarnów](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2023/10/IMG20231016091044-218x150.jpg)

![Ceny paliw na stacjach stabilne, ale zepsuły się dystrybutory [ZDJĘCIA] Awaria dystrybutorów Tarnów](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2023/10/IMG20231016091044-100x70.jpg)
