Do tego można jeszcze dodać chciwość, która w połączeniu z pychą dała efekt kumulacyjny w postaci histerycznego występu p. Szydło, która stwierdziła, że za uczciwą i ciężką pracę dla dobra narodu nagrody się pisowcom „po prostu należały”. Poseł Michał Kamiński słusznie określił tę panią jako „chciwą niewiastę”.
A tak pięknie się zapowiadało. Jarosław Kaczyński rozkazał jej – bo przecież nieznane są mu inne formy zwracania się do podwładnych – pokazać pazurki. No i pokazała. Nie chcę się wyzłośliwiać, co chciwa niewiasta pokazała, ale miłe pazurki to nie były. Wrzeszcząc i grożąc jak za najlepszych swoich czasów, ubogą polszczyzną wyjazgotała coś, co trudno nazwać rozumnym i przemyślanym wystąpieniem. Zostało to przyjęte przez znaczną część klubu PiS – chociaż niektórzy posłowie, sądząc po wyrazie twarzy, czuli chyba pewne zażenowanie – burzliwymi oklaskami przechodzącymi w owację na stojąco.
Radość trwała jednak nawet krócej niż po uchwaleniu absurdalnej ustawy o IPN lub po haniebnej ustawie degradacyjnej, którą przyjęto w atmosferze podobnej owacji i zapewnień, że wymierzona została wreszcie historyczna sprawiedliwość po zdradzieckich rządach, a którą zawetował p. Duda. Po kilku dniach nastąpił dramatyczny (dla PiS, bo nie dla Polski) spadek notowań partii Kaczyńskiego, który utrzymuje się do tej pory. Najpierw Kaczyński zapewniał, że nic się nie stało, sondaże były tendencyjne, a sondaże prawdziwe, czyli pisowskie są rewelacyjne, nagrody się należały i nie można ulegać „populizmowi”. Ale gdy pojawiły się nowe sondaże – równie złe – Kaczyński wyparł się, że mówił o „pazurkach” – jest to na pisowskim portalu wpolityce.pl – zdystansował się od p. Szydło i ogłosił, że zarobki posłów i samorządowców będą obcięte, a politycy PiS dobrowolnie zaproponowali, że oddadzą swoje nagrody na Caritas.
Było to oświadczenie niesłychane w swojej pogardzie dla demokracji, przyzwoitości, zdrowego rozsądku. Trudno uwierzyć w dobrowolność oddawania nagród. Całość przypominała samokrytykę w najgorszym stylu, składaną przez komunistów, tylko że gniew satrapy dla nich często oznaczał więzienie lub egzekucję.
Zaczęła się dekompozycja PiS. Cokolwiek powie i zrobi Kaczyński, będą to działania osoby, której się wydaje, że jest Metternichem. Społeczeństwo najpewniej nie da się nabrać na oszukańczy gest obniżenia zarobków, na dodatek obniżenie nie tym, którzy łapczywie wzięli niesłuszne nagrody.
Rozkład PiS trwa od dłuższego czasu, a teraz, w związku z ostatnio zaprezentowaną łapczywością, osiągnął stadium, od którego moim zdaniem nie ma odwrotu. Nie pomoże Orban ani nowa komisja sejmowa, która ma wykryć „oszustwa” wszystkich dookoła. Proponuję parlamentarzystom nie wchodzić do tego pisowskiego tworu, niech będą tam sami jak w pisowskich sądach (wspólnie z „przystawkami” od Kukiza). Proponuję nie brać udziału w głosowaniu nad absurdalną ustawą o „dobrowolnym” obniżeniu zarobków itp. Przekroczona została granica kłamstwa i głupoty.
Pycha i niedołęstwo
REKLAMA
REKLAMA



















![Klasowe ognisko koronawirusa [MEM] Koronawirus mem klasowe ognisko](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2020/09/korona-324x235.jpg)
