Pierwsza uwaga jest natury ogólnej. W dyskusji o OFE pada wiele sensownych argumentów, ale mamy też masę populizmu i zwykłych kłamstw. Mnie osobiście najbardziej razi to, że bardzo często błędy funkcjonowania konkretnego systemu, czyli tego, który działa w Polsce, przyporządkowuje się całemu pomysłowi emerytur kapitałowych. Absolutnie zgadzam się z tym, że prowizje płacone przez nas wszystkim OFE są za duże. A przed ich obniżeniem dwa lata temu były wręcz rażąco wysokie i miały sens jedynie bezpośrednio po wejściu nowego sytemu w życie. Wtedy OFE nie miały środków, bo dopiero zaczynały kumulować pieniądze płynące z naszych składek. Ale w sytuacji, kiedy aktywa systemu wynoszą grubo ponad 250 mld złotych, kilka procent prowizji daje kwoty po prostu astronomiczne. Zgadzam się także z tym, że w systemie nie ma konkurencji, co jest oczywiście błędem. Co do wyników wypracowanych przez fundusze, to trudno je jednoznacznie oceniać, skoro przyszło im funkcjonować w czasie największego od osiemdziesięciu lat światowego kryzysu, który, co jasne, musiał ograniczyć zyski. Tak czy inaczej te kwestie są z pewnością do zmiany. Ale to nie oznacza, że do zmiany jest cały system.
Jeszcze raz, bo już kiedyś na łamach TEMI od tym pisałem, muszę podkreślić, że wiele założeń koncepcji wprowadzonej w roku 1999 nie zostało zrealizowanych. Ani postulat ograniczenia deficytu sektora finansów publicznych po to, żeby w okresie przejściowym łatwiej było finansować dziurę powstającą w Funduszu Ubezpieczeń Społecznych; ani to, aby prawie wszystkie wpływy z prywatyzacji trafiały na fundusz rezerwy demograficznej, z którego można by było zasilać system; ani wreszcie, a być może to jest najważniejsze, nie zrobiono porządku z przywilejami emerytalnymi, które kosztują nas w sumie około 60 mld złotych rocznie. Kosztują, to znaczy na te pieniądze składamy się wszyscy z naszych podatków. To nie jest kwestia poglądów politycznych, takie są fakty.
W dodatku nikt kilkanaście lat temu nie przewidywał takiego załamania polskiej demografii, choć akurat ten argument w walce przeciwko OFE uważam za chybiony. Bo załamanie demografii dotknie nas i w przypadku pozostawienia OFE, i w przypadku ich likwidacji. I tak będzie trzeba podnieść składki emerytalne albo podwyższyć podatki, albo zmniejszyć emerytury. Chyba, że odkryjemy gigantyczne zasoby gazu łupkowego, ale wtedy cała ta analiza ma znaczenie drugorzędne.
Tak czy inaczej, osobiście jestem za tym, żeby przynajmniej dać nam wybór w kwestii tego, czy chcemy być w filarze kapitałowym, czy też nie. Jestem zatem przeciwnikiem jego likwidacji. Ale jestem także za tym, żeby model jego funkcjonowania bardzo poważnie zmienić. Szczególnie w kontekście kosztów i konkurencji. I to się da zrobić.
Tymczasem rząd proponuje nam zakaz inwestowania przez OFE w obligacje skarbowe. Do czego się to sprowadza? Oczywiście do zabrania kolejnej części składki, którą OFE otrzymują. Bo skoro mają one limit inwestycji akcyjnych, to co zrobić z pieniędzmi, których się nie da wydać na akcje? No, chyba że propozycja rządu ma na celu rozwój rynku obligacji korporacyjnych, w co nie wierzę. Dla mnie środki w FUS i środki w postaci obligacji skarbowych w OFE tym się różnią, że obligacji skarbowych nie da się nie wykupić, bo oznaczałoby to ogłoszenie niewypłacalności państwa. A FUS zawsze może powiedzieć, że z uwagi na trudną sytuację musi zmniejszyć emerytury. I nie będzie to oznaczało załamania zaufania do państwa na arenie międzynarodowej. Przecież z takimi praktykami mieliśmy w Europie w ostatnich latach do czynienia.
Propozycja przejęcia środków z OFE przez ZUS na dziesięć lat przed przejściem na emeryturę jest dla mnie wręcz kuriozalna. Bo, de facto, możemy się spotkać dokładnie z sytuacją, którą opisałem akapit wcześniej. Gdybyśmy te środki mieli zgromadzone w prywatnych funduszach w postaci obligacji skarbowych, konsekwencje próby sięgnięcia po nie przez państwo byłyby znacznie poważniejsze.
Pada argument, że i tak cały system gwarantowany jest, formalnie czy nieformalnie, przez państwo. Ale, jeszcze raz to podkreślę, i tak mam większe zaufanie do moich środków na moim rachunku w prywatnej firmie, która jest nadzorowana przez państwo i która w większości kupuje państwowe obligacje, niż do zapisu księgowego i obietnicy, że ktoś za ileś tam lat pieniądze na ten rachunek mi wpłaci. Choć wiem, że jest wielu, którzy większe zaufanie mają do ZUS. I właśnie dlatego jestem za tym, żeby dać wybór. Kto chce, niech wpłaca składki do OFE, kto nie, niech ma konto w ZUS.
Kto wie, czy nie największym problemem jest jednak to, że ta, tak zwana, reforma ma po prostu ograniczyć dzisiejszy deficyt budżetowy w Polsce. Bo skoro nie ma trudnych reform, a sytuacja budżetu się skomplikowała w konsekwencji głównie europejskiego kryzysu, to można zrobić łatwy skok na kasę. Szkoda tylko, że nikt z pomysłodawców reformy nie chce tego powiedzieć wprost. Bo w takiej sytuacji być może łatwiej byłoby mi się na nią zgodzić.
Spór o OFE
REKLAMA
REKLAMA
![Restauracja „Różana” w Tarnowie kusi smakiem i bogatą historią [ZDJĘCIA] Różana Tarnów 2026](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2026/04/Rozana-Tarnow-2026-3-218x150.jpg)
![Własnoręcznie ratują pozostałości po Zamku Tarnowskich na Górze św. Marcina [ZDJĘCIA] Zbieranie cegieł zamek](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2026/04/Zbieranie-cegiel-zamek-10-218x150.jpg)




![Prace przy „Szczucince” rozpoczęli od wycinki dzikiej zieleni [ZDJĘCIA] Stacja Dąbrowa Tarnowska 2026](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2026/04/Stacja-Dabrowa-Tarnowska-2026-5-218x150.jpg)













