Stefan Niesiołowski: Wzmożenie agresji

0
Stefan Niesiołowski
REKLAMA

To, co obserwujemy ze strony pisowców w ostatnim czasie, to jakieś nadzwyczajne wzmożenie agresji. Rodzaj szaleństwa, nienawiści, chamstwa, pogardy dla zdrowego rozsądku, przyzwoitości, ludzkiego rozumu. PiS walczy wyłącznie o utrzymanie się u władzy, wszystko inne jest nieistotne, nieważne, drugorzędne. Od dawna (właściwie od dorwania się do rządów w 2015 roku) na skutek fatalnych błędów kilku polityków i fatalnego zbiegu okoliczności, utrzymanie się przy władzy było dla PiS-u jedynym motywem działania. Jednak stopień nasilenia nienawiści do ludzi, którzy stanęli na drodze do kontynuowania dalszej bezkarnej korupcji i innych patologii, uległ drastycznemu zaostrzeniu. Wynika to z gigantycznego strachu przed konsekwencjami utraty władzy. To już nie jest normalna w demokratycznych systemach walka o władzę, ale rozpaczliwa walka o bezkarność, strach przed odpowiedzialnością za korupcję, zawłaszczanie państwa, łamanie konstytucji, niszczenie demokracji, łamanie praworządności, nepotyzm, przemoc. To nie jest zrozumiała i naturalna rotacja partii sprawujących władzę. Zwłaszcza dla stabilnych demokracji przejmowanie odpowiedzialności za państwo przez opozycję, zastępowanie polityków rządzących przez nieponoszących przez dłuższy czas odpowiedzialności za negatywne zjawiska. Jest to obok trójpodziału władzy – odrębnej władzy ustawodawczej, wykonawczej i sądowniczej – oraz niezależnych mediów jeden z głównych filarów demokracji.

Dyktatura pisowska (tak jak wszystkie reżimy autorytarne) przez osiem lat swoich rządów zamiast trójpodziału władzy usiłuje podporządkować formującej się w drodze intryg i lizusostwa grupie dygnitarzy partii rządzącej wszystkie ważne instytucje państwa. Obecnie jeszcze tylko pewne obszary władzy sądowniczej, ustawodawczej (senat), częściowo media i samorządy nie podlegają kierownictwu PiS. Nadchodzące wybory, chociaż nierówne, niesprawiedliwe, niedemokratyczne i zagrożone pod każdym względem, mogą okazać się barierą na drodze do pełnej, niekontrolowanej władzy pisowskiego reżimu. Mogą na bardzo długo być ostatnimi częściowo wolnymi i demokratycznymi wyborami w Polsce. Jeśli te wybory wygra PiS i społeczeństwo pogodzi się z tym – już obecnie widać, że niesprawiedliwym i oszukańczym (zważywszy wykorzystywanie państwowych służb, pieniędzy, mediów i instytucji) efektem wyborów – to na długo, na bardzo długo, wybory w naszym kraju będą żałosnym reliktem przeszłości, pustym terminem. Jak w PRL nie od wyniku wyborów, ale od protestów społecznych zależało, kto rządzi Polską. Jest to decydujący, być może na wiele lat, moment w najnowszej historii Polski. Dla sprawujących władzę decyduje się, czy nadal będą traktować nasz kraj jak obiekt eksploatacji, łup należny im z racji przynależności do kliki rządzącej, jak długo będą dysponować własną prokuraturą, policją polityczną, służalczymi mediami, całymi gigantycznymi możliwościami policyjnego państwa, z kościołem jako uległą instytucją, udającą, że nic złego się nie dzieje i wydającą z siebie piski w postaci „listów pasterskich” i „komunikatów” episkopatu, które oznaczają mniej więcej to, że byłoby dobrze, gdyby było dobrze i ludzie powinni być dla siebie mili.

Pisowcy podkreślają co jakiś czas, że do władzy doszli legalnie w drodze demokratycznych wyborów, już samo to przypominanie świadczy o nieczystym sumieniu, bo nie to jest powodem ich krytyki. Legalnie do władzy doszedł ponad 20 lat temu także Łukaszenka i nigdy więcej nie odbyły się na Białorusi wolne wybory, a ostatnio przy użyciu brutalnej siły, wojska, policji i sił specjalnych pokazał zwolennikom wolnych wyborów, co o nich sądzi. Nie chcę przypominać najbardziej znanego dyktatora, który także wygrał wybory i do ostatnich swoich dni o tym przypominał. Walka w Polsce, mam nadzieję, że przy urnach wyborczych, rozegra się o to, czy te wybory będą już ostatnimi, od których zależeć będzie przyszłość mojego kraju.

REKLAMA (2)

Wzmożenie i zajadłość kampanii nienawiści dawno przekroczyła granice przyzwoitości i zdrowego rozsądku. PiS nie odwołuje się do logiki, wiedzy historycznej, do ludzi rozumnych, ale do emocji, uczuć zawiści, najniższych odruchów. Kłamie bez żadnych zahamowań. Im brutalniej, absurdalniej, tym lepiej. Tu chodzi o uruchomienie nienawiści i zawiści, o emocje. Kto nie jest po stronie PiS-u, jest zdrajcą, wrogiem narodu, religii, jest pogrobowcem Hitlera i w jakimś stopniu jego naśladowcą. Unia to przecież Niemcy, a Niemcy to wrogowie Polski, pogrobowcy III Rzeszy, wszystko co najgorsze. Wzorem węgierskiego autokraty usiłują uruchomić absurdalne „referendum”, które ma dodatkowo zmobilizować ich zwolenników, może pokłócić opozycję. Wydaje mi się, że to ostatnie jest nierealne, a bojkot tej ponurej farsy podobnej do komunistycznego referendum 3Xtak w 1946 jest rozumnym stanowiskiem. Jazgot i prymitywne kłamstwa nie mają nikogo przekonywać, są przeznaczone dla tych, którzy przez osiem lat prania mózgów w reżimowych mediach Rydzyka i przybytkach kościelnych zostali już przekonani, uformowani i święcie wierzą, że Tusk to Niemiec, największy wróg Polski, a PiS jest samym dobrem i rajem na ziemi. Przeciwnik PiS-u to wróg śmiertelny tego, co najświętsze. Przedstawianie Donalda Tuska jako zbrodniarza, zdrajcy, najgorszego zła itp. będzie najpewniej stałym elementem kampanii. Wynika to z tego, że PiS nie ma innego przekazu – zostaje nienawiść. To, co w dyktaturach niezmienne.

REKLAMA (3)

Wiadomo, że oni sami rządzić nie będą. Czy demokratyczna opozycja zdobędzie większość sejmową, nie jest jasne, ale takiej większości nie zdobędą pisowcy. Pozostaje im rządzenie wspólnie z grupą nacjonalistów, religijnych oszołomów o niejasnych życiorysach. Ale to już nie pisowski reżim chciwych karierowiczów. „To grupka zdrajców, to są ludzie obrzydliwi, którzy zdradzili wszystko. Tusk jest kwintesencją zła i prawdziwym wrogiem narodu, obóz zdrady narodowej, który trzeba tępić, zatruwający element. Tusk to jest personifikacja zła w Polsce, to jest czyste zło. Broni ubeków, gromadzi pod swoimi sztandarami ciemne elementy. Tylko po to, żeby wygrać i zrealizować plan niepolski, który w istocie prowadzi do tego, że wszyscy staniemy się ludnością, a my chcemy być obywatelami, dumnymi przedstawicielami narodu Polaków.” (Lider PiS-u w Uniejowie 13. 08. 2023). Trafnie podsumował to Ryszard Kalisz: „… na piknikach wojskowych, bez żenady na tych imprezach agituje za swoją partią i obrazą przeciwników. Za nasze wspólne pieniądze. Strach, bezwstyd, łamanie Konstytucji i zasad moralnych”. (14. 08. 2023r., internet).

I jeszcze przy okazji zawłaszczania przez PiS zwycięstwa w wojnie 1920 roku i żałosnej defilady zardzewiałych tanków i pisowskiej krzepy. „Przez wiele dni Morawiecki i Błaszczak tradycyjnie poprzebierani w jakieś operetkowe mundury, jeździli na wschodnią granicę, ustawiali się na tle sprzętu bojowego i straszyli setką wagnerowców i uspokajali, że rząd, ale tylko rząd PiS, zapewni Polakom bezpieczeństwo. Minister obrony opowiadał, jak dzięki odważnym zakupom tworzymy właśnie najsilniejszą armię w Europie. Było dziarsko i mocarstwowo niczym u Rydza-Śmigłego, aż wleciały dwa śmigłowce i w 10 minut rozwiały propagandowe opary. Mariusz Błaszczak jest niewątpliwie najlepszym w NATO ministrem obrony własnej. (Jerzy Baczynski, „Śmigły Wódz”, „Polityka”, 9-15. 08. 2023 r.).

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze