Wzrost w nieskończoność

0
REKLAMA

Marek ZuberW zeszłym tygodniu doszło do największego spadku wartości w historii światowych giełd. Wycena Meta Platforms zmniejszyła się bowiem o 238 mld USD.
238 mld USD – czyli około 950 mld złotych – to mniej więcej 40% wartości polskiej gospodarki, i dwa razy więcej, niż dochody do polskiego budżetu w roku 2021. Oczywiście nieco przybliżam wartości, ale chodzi o pokazanie Państwu, o jakich kwotach mówimy. Jeszcze inaczej: to szesnaście razy więcej niż wartość rynkowa najwięcej wartej polskiej spółki, czyli banku PKO BP. A wszystkie spółki notowane na GPW to około 700 mld PLN. Dlaczego zajmuję się tą liczbą? Otóż o tyle, o 238 mld USD, w ciągu jednego dnia zmniejszyła się wartość Meta Platforms. Ta nazwa pewnie jeszcze wielu osobom niewiele mówi, a to po prostu nowa nazwa Facebooka. Owe 238 mld dolarów to największy jednodniowy spadek wartości w historii światowych giełd. Oczywiście procentowo nie jest to rekord. Meta staniała o 26,4%, bez problemu jesteśmy w stanie znaleźć w historii większe tąpnięcia, ale nigdy nie dotyczyły one spółki tak drogiej.

Meta dobijała bowiem w ów feralny czwartek do biliona USD, zresztą historycznie była już przez moment powyżej tego poziomu. Oczywiście w mediach w związku z tym wydarzeniem pojawiły się artykuły o tym, o ile zbiedniał w ciągu dnia główny właściciel i twórca firmy, czyli Mark Zuckerberg, a przy okazji inni technologiczni krezusi, bo Meta pociągnął za sobą inne spółki. Choć w ich przypadku spadki nie były już tak spektakularne. Ale zostawmy Zuckerberga i innych miliarderów Doliny Krzemowej. Mnie zaciekawia w tym wszystkim inny wątek.
Potężna przecena Mety wiązała się z gorszymi danymi. Po pierwsze z tym, że firma zaczyna tracić klientów. Ale na razie mówimy o poziomach liczonych w milionach przy prawie 3 miliardach użytkowników, czyli żadna katastrofa. Po drugie, firma osiągnęła nieco gorsze wyniki finansowe w czwartym kwartale 2021 i obniżyła prognozy na rok 2022. Ale też nie mówimy tu o zmianach fundamentalnych. To rząd wielkości kilku procent. O co zatem chodzi? Oczywiście o przyszłość.

REKLAMA (3)

Pisałem kilka miesięcy temu o tym, że wyceny amerykańskich spółek technologicznych są kosmiczne. Taki Apple w pewnym momencie przekroczył wartość trzech bilionów USD, czyli 12 bilionów złotych. Microsoft nie był dużo gorszy. Podobnie Amazon czy Alphabet (Google). Także Tesla. O ile jednak w przypadku tych pierwszych wspomnianych przeze mnie firm szły zatem rekordowe wyniki, Apple w zeszłym roku zarobił około 110 mld USD, a Microsoft i Alphabet ponad 80 mld USD, o tyle w przypadku takiej Tesli mówimy o niecałych 5 mld USD. Ale nawet w przypadku Apple czy Microsoft wyceny w stosunku do generowanych wyników były bardzo wysokie. Giełda to oczywiście przede wszystkim kupowanie przyszłości. No i właśnie ta przyszłość dla wielu inwestorów miała być – ma być właściwie, bo wyceny wciąż są wysokie – świetlana. Czyli cały czas w górę. Czyli wciąż więcej i więcej.

REKLAMA (2)

Ale przecież gdzieś jest granica. I o tej granicy trzeba pamiętać. Ile jeszcze użytkowników może mieć Meta, ile jeszcze więcej telefonów może sprzedaż Apple? Oczywiście każda z tych firm szuka nowych obszarów. Próbuje tworzyć nowe rynki. Ale skąd mamy pewność, że w tych nowych obszarach właśnie one będę liderami? Bo mają najwięcej pieniędzy? Tak, to jest argument. Na pewno daje to przewagę, która prowadzi chodźby do tego, że jak pojawia się nowy obszar tworzony przez innych graczy, to amerykańskie giganty po prostu tych graczy kupują. To dlatego Meta jest dzisiaj właścicielem WhatsApp’a czy Instagrama, których przecież nie stworzyła. Ale czy to daje gwarancje nieograniczonego rozwoju? W przypadku Tesli ta sytuacja jest najbardziej widoczna. Dzisiejsza wycena to wiara w to, że za kilka lat wszyscy będziemy jeździć autami elektrycznymi, a 80% z nich to będzie Tesla. I Tesla jeszcze w paru innych rzeczach będzie liderem, np. w robotach przemysłowych. Ale czy tak będzie?
No właśnie. Ta wiara chyba jednak zbyt mocno zdominowała ostatnie miesiące. I teraz już mamy trochę otrzeźwienia. I mam dziwne wrażenie, że to jeszcze nie koniec w kwestii tego otrzeźwienia, jeśli chodzi o rok 2022.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze