Zbrodnie wojenne Putina

0
REKLAMA

Stefan NiesiołowskiBardziej złowrogo i groźniej dla sprawców brzmi słowo – ludobójstwo. Zwłaszcza, że Ukraina już raz w latach trzydziestych padła ofiarą wywołanego przez Stalina i jego klikę głodu, mającego charakter zbrodni ludobójstwa. Tamta zbrodnia pochłonęła kilka milionów ludzi i niewyobrażalne cierpienia wielu milionów. Głodu, celowo wywołanego dla osłabienia narodu ukraińskiego i szerzej spacyfikowania oraz sterroryzowania całych rolniczych regionów Związku Sowieckiego z tych samych powodów, dla których Stalin wymordował wiele milionów mieszkańców własnego kraju, aby nikt nie zagroził jego władzy. Wyzwolenie przez wojska ukraińskie okupowanych przez miesiąc obszarów Ukrainy ujawniły niesłychane zbrodnie popełnione na tych obszarach przez okupacyjne wojska rosyjskie. Te zbrodnie nazywane są powszechnie ludobójstwem, chociaż moim zdaniem bardziej pasuje określenie zbrodnie wojenne.

Zbrodnie wojenne akcentują bardziej popełnienie ich w trakcie działań wojennych, a ludobójstwo to przede wszystkim mordowanie z uwagi na etniczny, religijny, plemienny lub rasowy charakter. Kwestia ich nazwania nie jest najważniejsza, najważniejsze jest ujawnienie tych zbrodni i ukaranie zbrodniarzy. Wydawać się mogło, że po potwornościach II wojny, bestialstwach Mao Tse-Tunga w Chinach, na Bałkanach, w Kambodży, Rwandzie, po okrucieństwach tzw. państwa islamskiego, ten krwawy rozdział konfliktów ludzkość ma już za sobą. Okazało się, że nie. Sceny z wyzwolonej Buczy i innych miejscowości z okolic Kijowa, Mariupola, Czernichowa, Chersonia nie różnią się od scen z miejscowości zajmowanych przez hitlerowców i Armię Czerwoną. Takie samo jest okrucieństwo, pogarda dla ludzkiego życia, gwałty, rozboje, bestialstwo, rabunki. Europa przeżywa kolejny okres swojej krwawej historii: „Po pierwsze odbywa się maruderstwo na masową skalę. Grabią dosłownie wszystko. Oswobodziciel radośnie powiadamia żonę, że ma ona teraz płaszcz futrzany, a on sam koła do samochodu, telewizor, notebook, wieżę stereo itd. Wynoszą skrzynkami alkohol, słodycze, kiełbasę. Po drugie odbywają się masowe gwałty. O tym także opowiadają przez telefon. Trzech czołgistów pojmało szesnastoletnią dziewczynę i gwałcili ją po kolei przez kilka dni. Wiele jest takich opowieści. I nie tylko opowiadają, ale chwalą się. P odbiciu Irpienia żołnierze ukraińscy zaczęli wywozić tych, którzy nie zdążyli się uratować. Wśród nich jest bardzo wiele szesnasto- i siedemnastoletnich dziewcząt, które potrzebują teraz psychologów, boją się ludzi, nawet własnych rodziców. W obwodzie kijowskim jeden z „wyzwolicieli” zastrzelił ojca i wielokrotnie zgwałcił matkę na oczach małoletniego syna. Tego potwora znalazły jednak oddziały specjalne. Już nie zgwałci nikogo. Podobny przypadek był w Mariupolu. Kobieta umarła, a dziecko straciło mowę i nie reaguje prawie na nic.” (Maxim Levada, „Maxim Levada: Spalone biblioteki, martwe zgwałcone kobiety i nieme dzieci. Z Rosjanami pokoju być nie może”, Gazeta Wyborcza z dn. 4.04.2022 r.).

Dowodów na zbrodnie wojenne Rosjan jest coraz więcej. Żałośnie wyglądają „wyjaśnienia” strony rosyjskiej, że to Ukraińcy mordowali sami siebie, tak samo jak kiedyś sami zestrzelili pasażerski samolot nad Ukrainą. W wyzwolonych Hostomelu i Buczy odkryto kilkaset masowych grobów, wiele ciał leży nadal na ulicach, bo Rosjanie strzelali do ludzi pragnących ich pochować. W prasie zachodniej jest wiele tytułów w rodzaju – „Rosjanie oskarżeni o torturowanie i mordowanie cywilów”, „Ludobójstwo, masakra niewinnych”. Tym razem należy się spodziewać szybszej i bardziej zdecydowanej niż dotychczas reakcji Zachodu. Mógłby sobie p. Morawiecki darować wygłaszanie retorycznych gróźb, tylko realizować sankcje w takim zakresie, w jakim może to robić, a przede wszystkim zaprzestać dość obrzydliwego szczucia na Niemców i na prezydenta Macrona, który właśnie toczy decydującą o losach Europy batalię ze zwolenniczką Putina, wrogiem Unii, finansowaną przez Rosję, Marine Le Pen. Jeśli chodzi o sojuszników Putina, to miał znakomitą okazję wygłosić kilka uwag pod adresem p. Orbana, obrońcy demokracji na Węgrzech, który pokazał właśnie, jak może zamienić wybory w farsę, a kampanię wyborczą w jednostronny reżimowy festiwal. Szkoda, że w niewielkim stopniu skorzystał z tej szansy. Jeśli wybory na Węgrzech będą uznane, to będziemy mieli tego typu imprezy w kolejnych satrapiach, aż Unia przekształci się w nowe wcielenie Wspólnoty Niepodległych Państw lub Związek Białorusi i Rosji. Wojna z Putinem jest wojną o wolność i jeśli w tej wojnie ktoś jest wrogiem wolności i sojusznikiem zbrodniarza, to może znalazłby sobie inną organizację niż NATO i Unię Europejską dla swoich występów.

REKLAMA (2)

W tej chwili można już zaryzykować twierdzenie, że w wymiarze politycznym i wizerunkowym Putin wojnę na Ukrainie kompletnie przegrał. Rosja okazała się państwem słabym i właściwie niezdolnym do realizacji – wydawało się prostych i łatwych do osiągnięcia – celów wojskowych. Szykuje się decydująca o losach wschodniej Ukrainy, a być może całej kampanii, wojna o Charków, Ługańsk i Donieck. Według zachodnich analityków w tej wojnie Ukraina nie jest bez szans, co jeszcze niedawno wydawało się nieziszczalnym marzeniem.
Putin stał się najbardziej znienawidzonym politykiem na świecie, a jego porównania do Stalina i Hitlera będą przez całe lata rzutowały na obraz Rosji. Wygląda na to, że dane wywiadów zachodnich – zwłaszcza niemieckiego – ukazują najgorszy z możliwych dla Rosji scenariusz. To już nie wybryki żołnierzy, jakieś incydenty, nad którymi nie udało się zapanować, ale świadoma furia mordowania, zabijania, niszczenia. To polityka albo samego Putina, albo jego najbliższego otoczenia. Trudno to wyjaśnić inaczej, niż jako jakiś rodzaj szaleństwa, zbrodniczej metody prowadzenia wojny, bestialstwa jako sposobu uprawiania polityki. Wracają opisy gwałtów, rabunków i bezmyślnego zabijania popełnianego przez żołnierzy Armii Czerwonej podczas II wojny, które po trzech pokoleniach od zakończenia wojny w znacznym stopniu zbladły i poszły w niepamięć, ale teraz wróciły najpewniej na wiele lat. To klęska Rosji w dodatku zupełnie nie wiadomo, jakim celom miała służyć.

REKLAMA (3)

Wracają stereotypy armii rosyjskiej jako dzikich hord, okrutnych, tępych, złodziejskich, bezmyślnie mordujących i masowo gwałcących, nieludzkich w swoim okrucieństwie, niezdolnych do racjonalnych działań, ogłupionych wódką i propagandą. Putin zafundował światu widowisko, o którym nie mogli nawet marzyć najwięksi wrogowie Rosji.
Ale wojna ostatecznie rozstrzygnie się na polu walki. Tak jak w II wojnie światowej do samego końca miliony Niemców ufały Hitlerowi i powtarzały idiotyzmy nazistowskiej propagandy, co nie uchroniło III Rzeszy przed upadkiem, tak teraz przykry, bolesny fakt, że 80% Rosjan wierzy w kłamstwa propagandy Putina, nie uchronił jej kolumn pancernych od rozbicia, a piechoty od „bolesnych” strat, co przyznali ostatnio dowódcy Rosjan. Dmytro Kuleba minister spraw zagranicznych Ukrainy prosił o broń i ostrzegał, że jeśli Zachód nie zrobi tego szybko, to może być za późno. „Mój program jest bardzo prosty. Znajdują się w nim tylko trzy punkty. Broń, broń i jeszcze raz broń – powiedział Kuleba przed wejściem na obrady w Brukseli. Im więcej broni Ukraina teraz otrzyma, tym więcej istnień ludzkich zostanie uratowanych. I wtedy nie będzie kolejnych Buczy.” (Tomasz Bielecki, „Szykuje się wielka bitwa w Donbasie”, Bruksela. Deutsche Welle, 7.04.2022 r.). NATO ciągle zachowuje się bardzo ostrożnie i przede wszystkim zachęca poszczególne państwa do wysyłania broni, a nie wysyła jej jako cała organizacja. To samo dotyczy informacji wywiadowczych. Ale z drugiej strony niektóre państwa, np. Stany Zjednoczone, przekazują dane wywiadowcze stronie ukraińskiej i to okazuje się często decydujące. W kwestiach wojskowych nie o wszystkim trzeba mówić i nie ma potrzeby, aby wszystko ogłaszać. Wygląda jednak na to, że po kolejnych zapewnieniach ministra Kuleby, że każda broń użyta na terytorium Ukrainy ma charakter defensywny i po ujawnieniu zbrodni rosyjskich NATO wyraźnie zwiększyło dostawy broni, przede wszystkim w zakresie systemów obrony powietrznej i broni przeciwpancernej, co widać na zdjęciu rozbitych rosyjskich kolumn pancernych. Czechy wysłały na Ukrainę czołgi i wozy pancerne, Czechy i Słowacja zgodziły się przyjmować uszkodzony sprzęt bojowy ukraińskiej armii do naprawy w czeskich i słowackich zakładach zbrojeniowych. Okazuje się, jak niewiele warte są powielane stereotypy; rzekomo zawsze „prorosyjscy” Czesi są najbardziej bojowi i przeciwko Putinowi wysyłają czołgi, a przez „przedmurze cywilizacji zachodniej” – Polskę – płynie cały czas strumień towarów na Białoruś – czyli do Rosji. Wojowniczy Madziarzy okazują się skarlałym politycznie i moralnie rosyjskim przedsionkiem, a dzielni Finowie mają najwyraźniej dość „finlandyzacji” i coraz głośniej mówią o przystąpieniu do NATO.

Zakończyła się pierwsza tura wyborów we Francji. Zdecydowanie większością ok. 5% wygrał prezydent Macron, co jest dobrą wiadomością dla Francji, Unii i Polski, a złą dla Putina, PiS-u, Orbana, Le Pen. Pracownie, które przepowiadały remis, albo nawet wygraną tej pani, mogłyby sobie znaleźć inne zajęcie. Jej pomysły na likwidację Unii, rozbrojenie NATO, alians z Putinem, walkę z praworządnością i generalnie koszmarną noc zniewolenia i nacjonalizmu nad Europą pozostaną najpewniej marzeniem wrogów wolności, także polskich.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze