Zły czas dla dyktatur

2
REKLAMA

Stefan NiesiołowskiWydaje się, że wiosenne ożywienie środowisk nacjonalistycznych, przeróżnych kryptonazistów, antysemitów, religijnych dewiantów, przeciwników biologii i medycyny, przeróżnych fanatyków itp. mamy szczęśliwie za sobą. Nadchodzi zły czas dla dyktatur, przynajmniej w Europie. Zaczęło się od porażki „płaskoziemcy” z Białego Domu, na którego zwycięstwo tak bardzo postawił PiS, że p. Duda nie mógł przez dłuższy czas przyjąć do wiadomości, że prezydentem jest jednak Joe Biden. „Płaskoziemca” ma coraz więcej kłopotów, ostatnia rewizja w jego domu, która być może ujawni, że wynosił dokumenty z Białego Domu (co jest przestępstwem), albo oszukiwał przy podatkach (co jest w Ameryce przestępstwem bardzo poważnym) przekreślą dalszą karierę w/w, z której zakończeniem nie może się pogodzić. Strach pomyśleć, jak wyglądałaby sytuacja, gdyby Trump nadal stał na czele największego mocarstwa, zauroczony takimi „politykami” jak Putin, Kim Dzong-un, Netanjahu, różnego typu tyranami, przeciwnikami ewolucji, rozwoju, nauki, a przede wszystkim Unii Europejskiej. Był to też sympatyk nacjonalizmu, populizmu, prostactwa i nieuctwa pod każdą postacią. Dobrze dla demokracji i stabilizacji na świecie zakończyły się wybory we Francji i w Niemczech. Partie nacjonalistyczne i żywiące się rasowymi uprzedzeniami – a przede wszystkim nienawiścią do Unii Europejskiej – przegrały. Po raz kolejny nie potwierdziły się prognozy przeróżnych mędrców, którzy wróżyli koniec Unii w znanym nam kształcie, upadek prezydenta Macrona, tryumf uroczej, inteligentnej, umiarkowanej i skutecznej p. Le Pen oraz rozpad niemieckiej sceny politycznej poprzez zwycięstwo partii skrajnych, jak AfD lub czegoś w tym rodzaju. Nacjonaliści przegrali w zasadzie wszędzie w Europie, a zwycięstwo odrażającego Orbana – któremu udało się zdusić wolność w swoim kraju i skutecznie wyprać mózgi istotnej części populacji – nie zmieni na szczęście układu sił. Ta marionetka Putina i wypróbowany sojusznik towarzyszy z PiS-u, nadaje się do towarzyszenia p. Trumpowi w jego spektaklach nienawiści, które urządza w nadziei, że uniknie odpowiedzialności za szturm na Kapitol, ale do niczego więcej. Wizja Unii Europejskiej, która byłaby koalicją rządzonych przez nacjonalistyczne i rasistowskie reżimy krajów, odpływa w siną dal i moim zdaniem nigdy się nie spełni.

Ta zupełnie zoologiczna (przepraszam wszystkie zwierzęta, choć nie ja jestem autorem tego obrazowego porównania) nienawiść nacjonalistów do Unii jest zrozumiała. Organizacja demokratycznych, praworządnych, dobrze zarządzanych i rozwijających się państw jest najlepszą odpowiedzią dla dyktatorskich reżimów zdolnych jedynie do wojen i prześladowań, mających być odpowiedzią na własną nieudolność i korupcję. Niestety, dla marzących o władzy dla siebie i swojej kliki satrapów Unia jest wrogiem, bo nie zapewnia im dożywotniej władzy i bezkarności. To jest przyczyna trwającej w Polsce pisowskiej kampanii nienawiści wobec Unii. Najwyraźniej prowadzi ona do wyjścia Polski z UE (polexit) oraz oznacza milionowe kary i utratę przewidzianych dla naszego kraju subwencji. Pisowska Polska nie jest i moim zdaniem nie będzie (pisowska oznacza autorytarna, a więc niepraworządna) państwem zdolnym do spełnienia unijnych standardów i dlatego szykuje się ciekawy scenariusz polexitu z wszelkimi, także społecznymi i ekonomicznymi, konsekwencjami. Mam nadzieję, że polskie społeczeństwo wystawi pisowskiemu reżimowi rachunek za nędzę, upokorzenia, korupcję i niesłychaną arogancję władzy?
Z nienawiścią do Unii splata się nienawiść do Niemiec jako unijnej agentury, a czołowym agentem, wręcz „gauleiterem” na Polskę, jest oczywiście Tusk. „Niemcy używają Unii jak ‘szczudeł, żeby wydawać się więksi niż są’. Instytucje i procedury unijne to jedynie parawan, który nieudolnie maskuje niemiecką dominację w Europie. Strefa euro natomiast służy wyłącznie Niemcom i garstce związanych z nimi państw… Niemcy są więc państwem skompromitowanym, złowrogim i winnym Polsce setki miliardów euro za drugą wojnę”. (Wojciech Szacki, „Niemca goń, goń, goń”, „Polityka” z dn. 3‒9.08.2022 r.).

REKLAMA (3)

Nie ma alternatywy dla Unii w znanym nam kształcie. Inna, o jakiej marzą dyktatorki, wyobrażając sobie, że w takiej Unii rządziliby swoimi krajami na zawsze, jest równie realna, jak Pokojowa Nagroda Nobla dla Putina. Napaść Rosji na Ukrainę już doprowadziła do degradacji i katastrofy politycznej, militarnej, ekonomicznej i cywilizacyjnej Rosji, a najgorsze dopiero przed Putinem. Najpewniej nie dojdzie do eskalacji ze strony Chin w stosunku do ROC (Republiki Chińskiej na Tajwanie). Mają miejsce działania chińskich komunistów, mające zademonstrować siłę, ale najpewniej po raz kolejny okaże się, że status quo w Cieśninie Tajwańskiej jest rozwiązaniem najlepszym dla wszystkich. Wizytę pani Nancy Pelosi i to wszystko, co wydarzyło się później, trudno uznać za sukces chińskiego „cesarza” Xi Jingpinga, szykującego się do objęcia dożywotniego tronu.
Wojna na Ukrainie wkracza w nową fazę i nie jest to faza przyjemna dla Putina, który już doprowadził do degradacji i upokorzenia Rosji co najmniej na miarę porażki w Wojnie Krymskiej (1853‒1856). Niedawno media tak komentowały sytuację: ”Dostarczenie miesiąc temu Ukrainie systemów wyrzutni HIMARS przez USA zmienia obraz wojny. Tak bardzo, że niektórzy komentatorzy twierdzą, że weszła w nową, trzecią fazę. W pierwszej Rosjanie podeszli pod Kijów, by doznać tam dotkliwej porażki. W drugiej skupili się na ofensywie w Donbasie, w której odnieśli pewne, ograniczone sukcesy. Teraz zniszczenie ponad 100 ważnych rosyjskich celów (jak wyliczył Pentagon), osłabienie rosyjskiego ognia artyleryjskiego w Donbasie i zarysowująca się ukraińska ofensywa na południu kraju otwierają nowy rozdział tego konfliktu… Te same zagrożenia tak naprawdę nie pozostawiają Zachodowi wyboru. Może zadbać o swoje bezpieczeństwo jedynie poprzez mocne i konsekwentne wsparcie Ukrainy. Przecież tylko militarne pokonanie Rosji zahamuje jej zapędy. Podobnie tylko przetrwanie niepodległej i suwerennej Ukrainy wyśle ostrzeżenie Pekinowi.” (Maciej Czarnecki, „Dalsze dozbrajanie Ukrainy, Zachód na szczęście nie ma wyboru”, „Gazeta Wyborcza” z dn. 26.07.2022 r.). W ostatnich dniach doszło do ataków na rosyjskie lotnisko Zabriauka na Białorusi, gdzie stacjonowały rosyjskie samoloty, był potężny atak na bazę lotniczą Saki pod Nowofedoriwką na Krymie, gdzie zniszczono kilkadziesiąt najnowocześniejszych rosyjskich samolotów i magazyny amunicji, zniszczono punkt dowodzenia Czerwony Majak w okolicach Chersonia oraz nastąpiło odbicie przez siły ukraińskie kilkunastu wsi i miasteczek w obwodzie Chersońskim. To tylko część sukcesów potwierdzających zapowiedź ukraińskiej kontrofensywy. Ta kontrofensywa już się zaczęła, a walki toczą się m.in. w Nowej Kachowce, Bachmucie, Awdijewce i wszędzie tam siły ukraińskie odnoszą sukcesy. Bardzo poważne są też straty rosyjskie zarówno w ludziach, jak i w sprzęcie. Do klęski Putina jeszcze daleko, ale innym językiem mówi dziś prezydent Zełenski, umilkły głosy „doradców”, którzy życzliwie „doradzali” Ukrainie kapitulację, dopóki Putin nie zajmie całego kraju. Dzisiaj w przeciwieństwie do sytuacji sprzed kilku miesięcy, kiedy głównym pytaniem było – kiedy i w jakich okolicznościach Putin rzuci Ukrainę na kolana?, jest raczej – czy istnieje możliwa kontrofensywa ukraińska wyrzucająca okupantów? Jedno można powiedzieć z całą pewnością – nie jest to dobra pogoda także dla dyktatora Rosji i jego klientów w Europie. Wrogom Unii udało się obalić (mam nadzieję, że do września) rząd Mario Draghiego we Włoszech, ale nie doczekają się nowej unii nacjonalistów i populistów.

REKLAMA (2)

Katastrofa ekologiczna na Odrze oznacza nie tylko śmierć milionów ryb, ale także zniszczenie wielu innych grup zwierząt, ptaków, ssaków, bezkręgowców, całego wodnego ekosystemu i to na co najmniej dekadę. Pisowcy udają, że nic się nie stało, pomijają i pomniejszają tę katastrofę, i kłamią. Dygnitarze od środowiska atakują samorządy, jeden z nich miał ochotę wskoczyć do Odry. Generalnie pisowcy oddelegowani przez partię na odcinek ekologii okazali się niebywale nieudolni. Nie pomogła patriotyczna nazwa – Wody Polskie, zniszczyli Mierzeję Wiślaną, a teraz Odrę. Czego dotkną to klęska. Warto pamiętać, co „szczujnia” mówiła, gdy w grudniu 2020 roku wybiło szambo w Warszawie – doszło do niegroźnej awarii oczyszczalni Czajka i trochę komunalnych ścieków na krótko spłynęło do Wisły. „Ekolog” Suski mówił o nowym Czarnobylu, a inni dygnitarze, wojewodowie, pisowscy eksperci od ekosystemów wodnych mówili o zniszczeniu Wisły i zatruciu Bałtyku. Tak naprawdę chodziło o atakowanie prezydenta Trzaskowskiego. Podłość, cynizm i obrzydliwość tego reżimu nie mają granic. Proponuję, aby oskarżyć Niemcy o atak na Odrę i próbę odebrania Polsce całego dorzecza tej rzeki, czemu ma służyć wyssany z brudnego palca IV Rzeszy zarzut o rtęci zatruwającej naszą narodowo-katolicką, słowiańską rzekę. Odpowiednich czynności religijnych, jak zawierzenie i chrzest Odry powinien dokonać Jędraszewski wspólnie z Rydzykiem, rotę mógłby czytać dyrektor Turowa (ten od zawierzeń), w tle stać Dziwisz i Petz oraz białogłowy: Kempa, Witek, Pawłowicz. Należy żądać wysokiego odszkodowania za zniszczenie zachodnich rubieży.
Niestety, zajmowanie się PiS-em ma w sobie coś z badania szamba. Jako hydrobiolog i autor wielu prac o faunie wodnej musiałem siłą rzeczy zajmować się ściekami i stąd może moja dość dobra znajomość także problematyki „dobrej zmiany”?

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
2 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze