Rozliczam prezydenta Ciepielę

0
REKLAMA

Tarnowscy radni z Prawa i Sprawiedliwości nie chcą przyznać absolutorium prezydentowi Romanowi Ciepieli, motywując to różnorakimi aspektami finansowymi. Ale jest wiele więcej powodów, by zastanowić się, czy Ciepiela wypełnia właściwie swoje obowiązki.
Minęło już ponad półtora roku kadencji obecnego prezydenta, a jakoś nie tylko nie widać pozytywnych zmian w Tarnowie, a wydaje się być wręcz gorzej. Potańcówki w amfiteatrze nie zastąpią realnych działań, a takich brak. Dalej nie mamy żadnego planu działania, nikt nie wie, na co będziemy stawiać w rozwoju miasta.
Pierwotne hasło tzw. inteligentnych specjalizacji, które miało nas pchnąć w rozwoju okazało się niewypałem, rozdziałem, który został zamknięty bez widocznych efektów wraz z odejściem, zajmującej się tym projektem, kosztownej pani pełnomocnik. Swoją drogą, sama nazwa jest u nas kojarzona z tzw. smart city, tymczasem inteligentna specjalizacja to wynajdywanie mocnych stron miasta czy regionu i wspieranie ich działalnością badawczo‑rozwojową i rozwojem kapitału ludzkiego, by taką mocną stronę, będącą przewagą nad innymi ośrodkami, wzmocnić, tworząc efektywny układ nauka‑edukacja‑gospodarka.
Tyle że my dalej nie wiemy, czy mamy być miastem przemysłowym, kulturalną stolicą subregionu, czy też żyć z turystyki. A może, sądząc po licznych planach budowy i remontów stadionów, hal i bieżni – być miastem stawiającym na sport? Tego nie wie nikt.
Nikt nie rozumie też innych działań obecnej władzy. Po zajęciu dla potrzeb kolejnych urzędników obszernego piętra budynku Poczty Polskiej, kupiono za miejskie pieniądze rozpadającą się kamienicę, która miała być zasiedlona przez pracowników magistratu. Tyle że stan techniczny, rozkład pomieszczeń i nadzór konserwatorski czynią takie plany nierealnymi. Szkoda, że nie zrobiono takiej analizy przed jej zakupem…
A zamiast niej może warto było przemyśleć zakup szpecącego wizerunek miasta z każdej strony budynku telekomunikacji przy ulicy Legionów? Kupić i skrócić o kilka pięter. Sprawa kosztowna i niełatwa, ale jaki efekt! Jakże by to poprawiło wizerunek miasta. To tak jakby modelce usunąć szpetną bliznę z twarzy. Ale o tym chyba nikt nie myśli. Bo to wymaga wysiłku.
Mówi się o remoncie płyty Rynku. Czy to aby właściwy priorytet? A co z sypiącą się Krakowską? Toż to, po aferze łącznikowej, największy skandal w najnowszej historii Tarnowa. Chodniki na Wałowej też wołają o naprawę. Ale może poprawia się najpierw własne stare błędy, by ich nikt nie wytykał, a dopiero później przyjdzie czas na naprawę błędów innych?
Poza tym, to nowy układ komunikacyjny powinien być przedmiotem jak najszybszych działań. Nikt nie zna planów, jak rozładować narastające mega korki na skrzyżowaniu Krakowska‑Czerwona‑Koszycka, oddaliło się w nieokreśloną przyszłość tymczasowe rondo na skrzyżowaniu Krakowska–Narutowicza–Sikorskiego, zawieszono budowę trasy Spokojna‑Elektryczna‑Czysta, w niebyt oddala się kwestia wschodniej obwodnicy, o którą zamiast walczyć, chce się kłopotliwy temat obejść, przepuszczając ruch poszerzaną wbrew protestom mieszkańców ulicą Lwowską. Przecież teraz jest ostatni czas, by sięgać po pieniądze na drogi, w przyszłej tzw. unijnej perspektywie ich nie będzie. Niektórzy mówią, że to techniczna, wyborcza zagrywka, że inwestycje uruchomi się w takim terminie, by z pompą otwierać jedną po drugiej przed kolejnymi wyborami, ale czas nieubłaganie leci, odmierzany setkami emigrujących z Tarnowa ludzi. A co będzie, gdy wybory będą wcześniej? Zwłaszcza, że prezydent Ciepiela, powoli odcinający się od PO i kierujący ku Nowoczesnej, o czym świadczy choćby udział w otwarciu biura poselskiego krakowskiego posła tego ugrupowania, zapomina o swym elektoracie. Otwarcie popierając rozbudowę Galerii Gemini Park, występuje przeciwko swoim wyborcom, właścicielom małych i średnich firm z Tarnowa, preferując ich kosztem interes bliskiego politycznie przedsiębiorcy z Krakowa, by mógł zdominować handel i znaczną część usług w mieście.
To nie jest inwestycja, której miasto oczekuje. To swoista forma kolonizacji, zastępująca tarnowski biznes firmami zewnętrznymi, wbrew temu, co próbuje się nam wmówić, nie mająca pozytywnego wpływu ani na rynek pracy, ani miejskie finanse.
Ale cóż… Jak nie ma innych sukcesów, to usiłuje się załatwić sobie cokolwiek, co można jako tako sprzedać medialnie. A gdzie są zapowiadane, tworzące setki miejsc pracy inwestycje zewnętrznych firm w klasterze? Jakie są efekty współpracy z sąsiednimi samorządami? Czy w ogóle myśli się o korzyściach wynikających z takiej współpracy?
I to właśnie za brak perspektywicznych planów, pomysłu na rozwój miasta powinno się rozliczyć prezydenta Ciepielę, a nie za kilkaset tysięcy zmarnowanych na swych pełnomocników.

A.B. Tarnów
(personalia do wiadomości redakcji)

REKLAMA (3)
Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze