Rynek agencji zatrudnienia w Polsce nieustannie rośnie. Dziesięć lat temu było ich niespełna 900, teraz jest prawie 4 500. Prywatne instytucje rynku pracy zadomowiły się u nas na dobre. Statystyki jednak pokazują, że niewielki procent wypływa na głębokie wody, zyskując status stabilnej firmy z odpowiednim doświadczeniem, stałym zespołem konsultantów i gronem zaufanych klientów.Legalnie działają te agencje, które wpisane zostały do rejestrów prowadzonych przez wojewódzkie urzędy pracy. W Tarnowie taki certyfikat posiada obecnie siedemnaście. Mogą świadczyć usługi w zakresie pośrednictwa pracy, poradnictwa zawodowego, doradztwa personalnego i pracy tymczasowej.– Jedną z form działalności jest udzielanie pomocy poszukującym pracy w uzyskaniu odpowiedniego zatrudnienia, a pracodawcom w znalezieniu pracowników o odpowiednich kwalifikacjach – wyjaśnia Małgorzata Myćka z Wojewódzkiego Urzędu Pracy w Krakowie. – Pobieranie opłat od osób, dla których agencje szukają pracy, jest prawnie zabronione. To nie znaczy, że prowadzą działalność charytatywnie. Zarabiają na współpracy z pracodawcami.
Stanisław Sak, wiceprezes Agencji Pracy Tymczasowej „Eres”, funkcjonującej na tarnowskim rynku od ośmiu lat, przyznaje, że pomysł prowadzenia tego typu działalności zrodził się w okresie, kiedy był we Francji jednym z podwykonawców. Zauważył, że tamtejsi pracodawcy szukają dobrych fachowców. Skoro jest zapotrzebowanie, to warto zająć się pośrednictwem.
– Zgłaszają się do nas firmy działające w Paryżu i okolicy, które chcą pracowników w konkretnych zawodach, przeważnie chodzi o hydraulików, ale też pracowników ogólnobudowlanych, murarzy, stolarzy, posadzkarzy. Dobrze jest znać język, ale nie jest to warunek konieczny. Najważniejsze są umiejętności i chęć do pracy. – Zapewniamy naprawdę godziwe warunki. Najniższa stawka za godzinę pracy wynosi 10,5 euro brutto, co w przeliczeniu na złotówki daje miesięczną pensję sięgającą około 9 tysięcy złotych. W ubiegłym roku dzięki agencji pracowało we Francji 45 osób, teraz 25. Kilkunastu kolejnych pracowników znalazło zatrudnienie w kraju.
Z kolei tarnowska spółka Yabimo, z dwuletnim stażem, zajmuje się doradztwem zawodowym i współpracą z pracodawcami skandynawskimi. Do Norwegii i Szwecji wysyła fachowców związanych z budownictwem przemysłowym, są to: izolerzy, spawacze, malarze, monterzy konstrukcji stalowych, monterzy rusztowań, inżynierowie – konstruktorzy i projektanci.W tej chwili pracuje ich zagranicą blisko 40. Przelot i mieszkanie mają opłacone, otrzymują dietę na zakup jedzenia, a najniższa stawka godzinowa to 170 koron norweskich brutto (około 85 zł). Nieznajomość języka nie dyskwalifikuje, ponieważ zawsze ktoś w grupie polskich pracowników zna angielski i w razie potrzeby służy za tłumacza.W Agencji Pracy „Natalia” w Tarnowie przyznają, że oferty zagraniczne wzbudzają dużo większe zainteresowanie niż krajowe. Najwięcej propozycji przychodzi z Anglii, Irlandii i Holandii, ale są również z Niemiec, Szkocji czy Finlandii. Pracodawcy poszukują przede wszystkim: stolarzy, tapicerów i pracowników gospodarstw rolnych. Potrzebne są również krawcowe, sprzątaczki hotelowe, osoby do opieki nad osobami starszymi oraz dziećmi. Agencja nie płaci za przejazdy i zakwaterowanie, ale zdarza się, że zapewnia je pracodawca. Wśród ofert zamieszczonych na stronie internetowej ta najoryginalniejsza dotyczy pracy w klubie fitness w Arabii Saudyjskiej. Miesięczny dochód bez podatku to od tysiąca do półtora tysiąca dolarów, w zależności od stanowiska i doświadczenia, darmowy bilet na samolot, ubezpieczenie medyczne, zakwaterowanie.
– W naszej bazie pracowników mamy osoby sprawdzone, z doświadczeniem zawodowym, przebytymi kursami, które mogą zacząć pracę od zaraz. Cotygodniowa aktualizacja bazy daje nam możliwość dostarczenia doskonałego kandydata najszybciej na rynku – twierdzi Łukasz Jaworski, właściciel Agencji Pracy Tymczasowej Humanis w Tarnowie. – Nasi pracownicy nie mają łatwo! Zanim wyślemy pracownika do firmy, musi przejść przez szereg rozmów i testów dostosowanych do standardów obowiązujących u pracodawcy. Agencja jest młoda i też łatwo nie ma, bo większość pracodawców posiada własne działy kadr zajmujące się rekrutacją i szkoleniami. Do tej pory udało się skierować do pracy około 30 magazynierów.
Znacznie szerszą działalność prowadzi tarnowski euroPIM. Firma zajmuje się między innymi pozyskiwaniem dotacji unijnych, organizacją szkoleń i doradztwem zawodowym. Prowadzi również agencję zatrudnienia.
– Działamy dopiero od zeszłego roku, ale w bazie danych mamy już sporo kandydatów do pracy. Dzięki różnym projektom, które realizujemy, wiemy, kto i jakich pracowników poszukuje – mówi prezes Piotr Kłusek. – W ostatnim czasie zatrudnienie znaleźli pracownicy biurowi, pomoc księgowa i pracownicy placówek oświatowych.
Agencja wyśle cię do pracy…
REKLAMA
REKLAMA
























