Tarnowskie spółdzielnie mieszkaniowe już od dawna nie budują, bo skończyły się czasy, kiedy przyszli lokatorzy deklarowali na ten cel własne pieniądze. Wprawdzie niedawno „Jaskółka” kupiła 1,5‑hektarową działkę w pobliżu ul. Ablewicza, ale rozpoczęcia inwestycji jeszcze nie planuje.
– Zaczniemy budować, jeśli będzie koniunktura – oznajmia Roman Kusek, prezes spółdzielni.
Lukę na mieszkaniowym rynku w Tarnowie próbują zapełnić trzy firmy deweloperskie, które każdego roku oddają kilkadziesiąt nowych lokali. Z kupującymi bywa różnie, choć jesienią ubiegłego roku coś drgnęło.
– Prawie 70 proc. kupujących mieszkania to ludzie młodzi, dla których to pierwsze mieszkania, pozostali zamieniają duże lokale na mniejsze – komentuje Paweł Mikołajczak, właściciel firmy Lago.W ciągu kilkunastu lat firma wybudowała w mieście blisko 600 mieszkań. W 2014 oddała do użytku trzy nowe budynki, a w nich ponad 90 lokali. W lipcu tego roku wybudowano 31 mieszkań (wszystkie sprzedano), kolejne 30 zostanie przekazanych przyszłym mieszkańcom w listopadzie.Jak dotąd pojawili się chętni na 80 proc. lokali w nowym bloku, są też nabywcy na około połowę mieszkań w kolejnych dwóch budynkach planowanych na 2016 rok,
Ile kosztują nowe mieszkania w Tarnowie? W przypadku lokalu na parterze około 3 400 zł za m. kw., pierwsze piętro – 3 700 zł, drugie – 3500 zł, poddasze – 3 300 zł. Chętni na garaż muszą dodać jeszcze 30 tys. złotych. Do każdego mieszkania doliczane jest 9 tys. zł za piwnicę oraz instalację grzewczą.
– Od trzech lat ceny lokali praktycznie są na tym samym poziomie – dodaje właściciel Lago. Firma planuje już nową inwestycję – budowę sześciokondygnacyjnego bloku z blisko 60 mieszkaniami. Prace potrwają około dwóch lat.
Tarnowskie Towarzystwo Budownictwa Społecznego ostatni blok z mieszkaniami na wynajem wybudowało trzy lata temu. W czerwcu br. ruszyła budowa nowego budynku, pierwszego z trzech planowanych przy ul. Sportowej w Tarnowie (łącznie 150 mieszkań). W pierwszym bloku będzie 50 lokali i 48 podziemnych miejsc parkingowych. Planuje się, by wszystkie budynki powstały do 2018 roku.
– Nigdy nie wiadomo, jak przymierzyć się do budowy. Proces inwestycyjny jest bardzo rozłożony w czasie, trudno przewidzieć, co się będzie działo za kilka lat, na dodatek nie mamy danych oceniających zapotrzebowanie na nowe mieszkania w Tarnowie. Wiemy, że potrzeba ich dużo, ale te potrzeby muszą być podparte możliwościami finansowymi przyszłych lokatorów – mówi Wojciech Daniel, prezes TBS w Tarnowie.Przed kilkoma laty, kiedy była nadzieja, że mieszkanie z TBS będzie można mieć bez partycypowania w kosztach jego budowy, na liście oczekujących widniało nawet 800 osób. Teraz zostało ich tylko niewiele ponad sto.Są to przede wszystkim młodzi ludzie, których nie stać na kupno własnego mieszkania na wolnym rynku ani na zaciągnięcie kredytu. Chcąc zamieszkać w dwóch małych pokojach, muszą dopłacić około 45 tys. zł, dwa większe pokoje to wydatek ponad 50 tys. złotych. W blokach już zamieszkałych lokatorzy płacą miesięcznie 8,96 zł za metr kwadratowy, w nowych budynkach czynsz może wzrosnąć powyżej 11 złotych.
– Zdajemy sobie sprawę, że jak na tarnowskie warunki jest to dużo. Pozostają tylko dwa wyjścia: albo większy udział miasta w budowie mieszkań, albo wyższy udział lokatorów w kosztach – mówi prezes spółki.
Jak wygląda mieszkaniowy rynek?
REKLAMA
REKLAMA
























