Autostrada A4: jak długo jeszcze za darmo?

0
REKLAMA

Nie tym razem

Wkrótce okazało się, że te kalkulacje były przedwczesne, gdyż autostrada nadal pozostawała darmowa. Wkrótce jednak do kierowców dotarła nowa informacja. Według niej opłaty za przejazd miały zostać na pewno wprowadzone w listopadzie 2018 roku. Tę zapowiedź wiązano powstaniem nowego krajowego systemu poboru opłat autostradowych, który obejmie całą Polskę; w tym czasie kończyła się umowa Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad z operatorem e-myta, austriacką firmą Kapsch. Uwagę zwracała ponadto odpowiedź ministerstwa na interpelację poselską. Znalazł się w niej następujący fragment: Nie wykluczamy od XI 2018 poboru opłat za wszystkie autostrady w Polsce.
A jednak jeszcze i tym razem nie.
Ale jeśli ktoś ma nadzieję, że jeszcze na długo albo na zawsze interesujący nas fragment A4 pozostanie darmowy, myli się na pewno. W przeszłości pytaliśmy najpierw GDDKiA, a potem Ministerstwo Infrastruktury, jakie ma plany w stosunku do tej drogi, gdy chodzi o odpłatność za przejazd. Odpowiedzi przychodziły bardzo podobne: w planach są opłaty, ale na razie nie wiadomo, kiedy to nastąpi.

Zdalne płatności

Mogliśmy się jednak spodziewać, że zmiany nadejdą latem tego roku. Media poinformowały, że od wakacji będzie funkcjonować nowa forma płatności za przejazd wybranymi odcinkami autostrad, zarządzanych przez GDDKiA. W tym przypadku chodzi o system eToll, który wyeliminuje z omawianych dróg bramki i szlabany. Wszystkie płatności będą mogły być realizowane zdalnie, także za pośrednictwem aplikacji GPS. Dochodziły słuchy, że wprowadzany system obejmie również te fragmenty autostrad, którymi ciągle podróżuje się bez wnoszenia jakichkolwiek opłat. Dotyczy to np. odcinków A1: Toruń – granica państwa z Czechami, A2: Warszawa – Łódź czy A4: Kraków – Korczyna.
Zapytaliśmy Ministerstwo Infrastruktury, czy wprowadzane w kraju zmiany form płatności za przejazd autostradami oznaczają również wdrożenie opłat na odcinkach dotychczas darmowych.

REKLAMA (3)

Uciekające miliony

Szymon Huptyś, rzecznik ministerstwa, odpowiedział nam: Autostrada A4 na odcinku Rzeszów – Kraków została ujęta w rozporządzeniu Rady Ministrów w sprawie autostrad płatnych, jednak decyzja o jej dostosowaniu do poboru opłat nie została podjęta.
A więc kolejna dobra wiadomość dla kierowców. Od Krakowa do granicy państwa z Ukrainą wciąż będziemy jeździć za darmo. Na pewno jeszcze w te wakacje. Nawiasem mówiąc jest to jedyny fragment A4, na którym się nie płaci. Oczywiście ci, którzy mają na względzie interes budżetu państwa ubolewają nad tą sytuacją. Już w 2015 roku obliczono, że jeśli przyjąć, iż w ciągu doby na odcinku Kraków Balice – Tarnów Północny (obecnie Tarnów Centrum) pojawia się średnio 32 tys. samochodów osobowych i motocykli, od których nie jest pobierana opłata, to ucieka ok. 100 mln zł czystego zysku w ciągu roku. Dzisiaj ze względu na znacznie zwiększony ruch ta liczba byłaby jeszcze większa.
Kiedy jedziemy autostradą z Tarnowa w kierunku zachodnim bądź wschodnim w niektórych miejscach zauważamy charakterystyczne wydzielone strefy po obu stronach drogi. To tutaj miały być zlokalizowane punkty poboru opłat. Dzisiaj już wiadomo, że miejsca te pozostaną puste, że w przyszłości będzie funkcjonował elektroniczny system płatności. Ale póki co, obowiązuje radosna darmocha.

REKLAMA (2)
Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze