
Wszystkich, którzy korzystają już z nowoczesnych, ekologicznych rozwiązań, zachęca, aby namawiali innych do wymiany starych palenisk w interesie ogółu. W razie potrzeby niech też pokażą swoje faktury za gaz.
– Niektórzy mieszkańcy myślą, że jeśli przejdą na ogrzewanie gazem ziemnym, wnet staną się bankrutami. Ale to nieprawda – mówi Bernard Karasiewicz, burmistrz Ryglic. – Sam zebrałem pod tym względem doświadczenia i dzielę się nimi z innymi. Głównym argumentem w tej dyskusji jest rachunek za ogrzewanie.
Burmistrz zdradza, że swój dom, którego powierzchnia mieszkalna wynosi 220 metrów kw., ogrzewa za pośrednictwem kotła na gaz ziemny. Wcześniej był to piec na węgiel.
– Sezon grzewczy kosztuje mnie teraz średnio 3 – 3,5 tys. zł. To są porównywalne kwoty z tymi, które wydaje się na zakup węgla, ale nieporównywalne korzyści ze stosowania paliwa ekologicznego. Karasiewicz dodaje, że wcześniej w ciągu jednego sezonu wsypywał do pieca ok. czterech ton węgla. Tona lepszej jakości kosztuje 800 – 900 zł.
– Wielu nie wierzy, że ekologiczny gaz nie musi być rujnującym budżet domowy wydatkiem.
Okazuje się, że po spełnieniu rygorystycznych warunków opalanie gazem ziemnym może kosztować znacznie mniej niż węglem. Zastosowane do ogrzewania urządzenia muszą być jednak nowoczesne.
– Nie ma co ukrywać, że aby uzyskać dobre efekty, trzeba zainwestować 18 – 25 tys. zł, ale warto to zrobić. Pierwszym warunkiem jest termomodernizacja budynku, od tego trzeba zacząć. Na razie w naszej gminie 10 proc. gospodarstw korzysta z kotłów na gaz i zachęcam właścicieli, by namawiali swoich krewnych, sąsiadów, znajomych do porzucenia kotłów na węgiel – dodaje burmistrz Karasiewicz. – Tym, którzy nie wierzą, niech pokażą swoje rachunki. Wszyscy musimy zaangażować się w zwalczanie smogu, bo wszyscy go wdychamy.
W okolicach Ryglic, znanych z przetwórstwa drzewnego, niektóre domy ogrzewa się drzewnymi odpadami. Ten opał oraz ciągle powszechny węgiel powodują, że gmina ma złe powietrze. Ci gospodarze, którzy decydują się na zmianę sposobu ogrzewania, po spełnieniu określonych warunków mogą liczyć na specjalne dopłaty.
W ubiegłym roku gmina najpierw otrzymała z Urzędu Marszałkowskiego w Krakowie ok. 650 tys. zł na wymianę 70 starych pieców, teraz dzięki funduszom europejskim samorząd pobrał znowu 734 tys. Pieniądze te posłużą dofinansowaniu zakupu 50 kotłów gazowych.























