Małe stacje będą jeszcze mniejsze?

0
male stacje
male-stacje
REKLAMA

Batalię o zachowanie połączeń  stoczyła ostatnio gmina Ciężkowice, doprowadzając sprawę do szczęśliwego finału. Także Bochnia wywalczyła pendolino, starając się o to cały rok, choć ostateczne decyzje nie zostały jeszcze zatwierdzone.
W Ciężkowicach podniósł się raban, gdy wyszło na jaw, że spółka Koleje Małopolskie, którą zarządza marszałek województwa, nie zatrzyma w Bogoniowicach swoich pociągów przyspieszonych, więc turyści będą mieli utrudniony dojazd. Niepokój był tym większy, ponieważ samorząd gminy – w porozumieniu z władzami wojewódzkimi – podjął się wykorzystania nieruchomości należącej do PKP SA dla potrzeb parkingu typu park&ride. Brak ważnych połączeń kolejowych postawił tę ideę pod znakiem zapytania.
Nim doszło do korzystnego dla gminy rozwiązania, w sprawie tej alarmował nas między innymi Dominik Lebda, mieszkaniec Ciężkowic, miłośnik kolei, dziennikarz portalu Rynek kolejowy. Poinformował nas, że w nowym rozkładzie jazdy przyspieszone pociągi „Nikifor” oraz „Dunajec” (trasa: Kraków – Tarnów – Krynica – Nowy Sącz), które należą do Kolei Małopolskich, ominą małe miejscowości, w tym również Ciężkowice. Bezpośredni dojazd koleją z Krakowa będzie znacznie ograniczony.
– Zwracam uwagę, że jakkolwiek zrozumiała jest formuła pociągów przyspieszonych, to realizacja tej formuły dzieje się kosztem mniejszych stacji i mniejszych miejscowości – mówił.
Tuż po naszej rozmowie ciężkowickie lobby kolejowe, wspierane przez burmistrza i Władysława Skrucha, radnego wojewódzkiego, dopięło jednak swojego.
Agnieszka Grybel – Szuber, rzeczniczka Urzędu Marszałkowskiego w Krakowie, poinformowała nas, że pociągi przyspieszone spółki Koleje Małopolskie od 11 grudnia br. będą zatrzymywać się w Bogoniowicach – Ciężkowicach.
Satysfakcja w Ciężkowicach jest duża. – Gdyby stało się inaczej, spośród dotychczasowych czterech bezpośrednich pociągów do Krakowa pozostałyby tylko dwa – zaznacza Dominik Lebda. – Pierwszy ma odjeżdżać o godzinie 5.45, drugi, wieczorny, będzie docierać do celu dopiero przed północą.
Jest też już niemal pewne, że Ciężkowice zostaną potraktowane serio przez drugiego przewoźnika – spółkę PKP Intercity, który w projekcie nowego rozkładu uwzględnił tę miejscowość jako przystanek dla pociągu TLK „Malinowski”, zmierzającego z Warszawy do Krynicy.
Nie wszyscy jednak są usatysfakcjonowani. Inne miejscowości będą miały mniej bezpośrednich połączeń kolejowych z Krakowem. Do nich należy – na wspomnianej trasie krynickiej – choćby Gromnik.
Z całorocznych starań o bezpośrednie połączenie kolejowe z Warszawą zadowolona jest Bochnia. Jak informowaliśmy, od 11 grudnia ma zatrzymywać się tutaj pendolino pokonujący trasę z Rzeszowa do Gdyni.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze