Opuścili kazachskie stepy, zamieszkali w Koszycach Małych

0
kazachskie stepy
Rodzina Bussów podczas spotkania w Urzędzie Gminy Tarnów
REKLAMA

Obawiali się jednak, czy zyskają akceptację swoich nowych sąsiadów. Te wątpliwości rozwiała spokrewniona z nimi Alona Renkas, która dziewięć la temu też została zaproszona przez włodarzy tarnowskiej gminy i zamieszkała w Zawadzie. – To najlepsze, co mogło nas spotkać – twierdzi.
Renkasowie dotarli do podtarnowskiej Zawady po pięciu dniach podróży pociągiem, Bussowie przylecieli samolotem. Wiele się w ostatnich latach zmieniło – pięć tysięcy kilometrów repatrianci coraz częściej pokonują drogą powietrzną. Radni gminy Tarnów w połowie kwietnia tego roku przyjęli uchwałę będącą jednocześnie zaproszeniem do osiedlenia się w gminie w ramach repatriacji czteroosobowej rodziny z Kazachstanu, której członkowie: Tatyana Buss, jej mąż Sergey Buss i synowie Dmitriy i Alexandr uzyskali decyzje o uznaniu za osoby polskiego pochodzenia. Równocześnie gmina zobowiązała się, że zapewni rodzinie dwupokojowe mieszkanie o powierzchni 53 metrów kwadratowych w budynku Szkoły Podstawowej w Koszycach Małych, pomoże w znalezieniu pracy i udzieli wsparcia socjalnego.
Wszystkie te zapisy są konsekwentnie realizowane, mieszkanie zostało wyremontowane i wyposażone, jest w nim wszystko – od pralki i lodów po zastawę stołową. Na chłopców czeka szkoła, 10-letni Alexandr pójdzie do podstawówki, 15-letni Dmitriy prawdopodobnie do liceum. Obydwaj będą korzystać z dodatkowych lekcji języka polskiego, którego nie znają, podobnie jak rodzice. Ci z kolei zostaną pracownikami gospodarczymi, nikomu etatu nie odebrali, były w urzędzie wakaty.
To już czwarta rodzina repatriantów, którą sprowadziła na swój teren tarnowska gmina, wszyscy pochodzą z tego samego regionu Kazachstanu, są nawet ze sobą spokrewnieni. – Zanim rozpoczęliśmy proces sprowadzania repatriantów, pojechałem do Kazachstanu, aby zobaczyć, w jakich warunkach żyją tamtejsi mieszkańcy polskiego pochodzenia, chciałem poznać ich potrzeby. To się nie działo korespondencyjnie – podkreśla wójt Grzegorz Kozioł. – Co mnie zaskoczyło? Nie sądziłem, że jest tam tyle polskich wsi rozrzuconych w stepie, jedną od drugiej dzielą dziesiątki kilometrów. Ludzie byli upychani do wagonów, rozdzielano rodziny, a potem wyrzucano ich na ten pusty step, gdzie budowali osady i próbowali przeżyć. Rozmawiałem ze starszymi mieszkańcami zesłanymi tam jako dzieci. Płakać się chciało, jak te babcie mówiły, że tak bardzo chciałyby przyjechać do Polski, ale wiedzą, że umrą na tej ziemi, na którą zostały zesłane. I kraju, który jawi im się jako ziemia obiecana, nigdy nie zobaczą. Poczułem, że muszę zrobić wszystko, żeby następne pokolenia: dzieci i wnuki tych babć sprowadzić do kraju.
Tatyana i Sergey Bussowie przed wyjazdem ze wsi Letowocznoje sprzedali wszystko, co mieli. On pracował tam jako konserwator, tak zwana złota rączka, w szkole. Ona zajmowała się domem i dziećmi. Żyli skromnie. Jego miesięczna pensja na niewiele starczała, w przeliczeniu na złotówki wynosiła około 400 złotych. Mogli przeżyć, bo uprawiali pole, prowadzili małe gospodarstwo. – Wszystko sprzedali, ale trzeba wziąć pod uwagę, że tam, gdzie mieszkali, wsie skazane są na wymarcie, więc praktycznie wartość majątku jest zbliżona do zera – tłumaczy wójt. – Bussowie wiedzą, że dostali szansę na drugie, lepsze życie i doceniają to. Zaraz po przyjeździe byli gotowi podjąć pracę. Mówią na razie łamaną polszczyzną, ale uczą się języka. Najważniejsze jednak, że w duszy i sercu zachowali polskość. To się czuje.
Pieniądze na remont, zagospodarowanie, bieżące utrzymanie dało państwo. Gmina dała zatrudnienie. – Ale to żadna łaska, potrzebujemy pracowników gospodarczych, robiliśmy nabór, ale chętnych nie było. Tymczasem Bussowie są wdzięczni, że pracę dostali – dodaje Grzegorz Kozioł. Na podobną szansę nadal czeka w Kazachstanie kilkanaście tysięcy potomków zesłańców.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze