Prawdopodobną przyczyną nagłych zachorowań ratowników mogą być ich niespełnione roszczenia dotyczące kilkusetzłotowych podwyżek.
– Nie jestem oczywiście kompetentny, aby podważać zasadność wydawania zwolnień lekarskich, ale jest trochę podejrzane, że wszyscy tak nagle się rozchorowali – mówi dyrektor Brzeskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji, Marek Dadej. – Ze względu na obowiązujące przepisy dotyczące bezpieczeństwa kąpiących się byłem zmuszony ograniczyć czas otwarcia basenu i skrócić go tylko do ośmiu godzin dziennie. Poniesiemy z tego tytuły spore straty, ale innego wyjścia nie mam. Uważam, że to, co robią ratownicy, to lekceważenie swoich obowiązków.
Normalnie basen pracuje na dwie zmiany, na każdej musi być trzech ratowników. Jeśli jest ich dwóch, wówczas otwierany jest tylko duży basen, jeden ratownik może pilnować tylko basenu dla dzieci.
– Przepisy o bezpieczeństwie są bardzo rygorystyczne i nie mogę sobie pozwolić na jakiekolwiek ustępstwa. Były już dni, że ograniczałem dostępność do poszczególnych basenów, w jeden dzień musiałem pływalnię zamknąć, bo do pracy nie stawił się żaden z ratowników – dodaje Dadej.
Niedawno ratownicy wystąpili do dyrekcji z żądaniem kilkusetzłotowej podwyżki.
– Odmówiłem im jednak nie dlatego, że na podniesienie wynagrodzeń nie zasługiwali. Ośrodek jest jednostką gminy i budżet mamy ustalony na rok z góry, tak więc spełnienie roszczeń płacowych nie jest możliwe z dnia na dzień. Faktem jest także, że wakacje są czasem, kiedy jest spory kłopot z ratownikami. Na ich pracę jest wtedy ogromne zapotrzebowanie w kurortach nadmorskich i za granicami kraju, wyjeżdżają, aby lepiej zarobić – twierdzi dyrektor Dadej.
Dyrektor będzie pisał do burmistrza i do radnych o podwyżki nie tylko dla ratowników, ale dla całego personelu.
– Sam o tym nie zdecyduję. W razie gdyby ratownicy zrezygnowali z pracy, zatrudnię nowych. Jednego już przyjąłem do pracy, aby rozładować obecną trudną sytuację. Mam także kilka podań z prośbą o przyjęcie do pracy, skieruję chętnych na wymagane badania lekarskie i gdy spełnią wymogi, zostaną pracownikami BOSiR – mówi dyrektor.
Basen tylko na jedną zmianę
REKLAMA
REKLAMA
























