Zarówno władze gminy, jak i powiatu są zdania, że remont sparaliżuje nie tylko życie w mieście, ale również pozbawi możliwości komunikacji z Brzeskiem mieszkańców gmin Szczurowa i Borzęcin, jadąc do pracy czy do szkoły, będą oni zmuszeni do korzystania z wielokilometrowych objazdów. Gmina próbowała zabiegać u inwestorów – PKP i Zarządu Dróg Wojewódzkich – o rozwiązania, które nie powodowałyby utrudnień dla mieszkańców, ale obydwie instytucje zgodnie odpowiadają, że propozycje samorządu są niemożliwe do realizacji.
– Na remont wiaduktu miasto czeka już od wielu lat. Jest on konieczny, aby poszerzyć drogę, zniwelować niebezpieczny zakręt, a sam most podnieść do góry, aby mogły nim przejechać także samochody wyższe nić 2,6 metra. Problem jednak w tym, że, jak zakładają inwestorzy, droga pod wiaduktem zostanie na czas remontu całkowicie zamknięta. I może nie byłoby to tak bulwersujące, gdyby nie fakt, że prace mają potrwać aż półtora roku – wyjaśnia burmistrz Brzeska, Grzegorz Wawryka. – Dla nas jest sprawą całkowicie niewyobrażalną, że mogłoby się tak faktycznie stać. Gdyby droga została zamknięta, mieszkańcy północnej części miasta zostaną pozbawieni możliwości dojazdu do centrum, w takiej samej sytuacji znajdą się ludzie z Mokrzysk. Aby dojechać do szkoły i do pracy w Brzesku, będą musieli pokonywać wielokilometrowe objazdy. Nie tracę nadziei, że jednak uda nam się dojść do porozumienia z inwestorami, będziemy także rozmawiać z marszałkiem województwa i prosić go o wsparcie.
Ulica Solskiego w Brzesku i jej przedłużenie, czyli ulica Kopernika, i dalej droga przez Mokrzyska w stronę Szczurowej i mostu na Wiśle w Górce, który łączy Małopolskę z województwem świętokrzyskim, to jedna z najbardziej ruchliwych dróg w gminie. Codziennie przejeżdżają nią tysiące samochodów, w tym w większości ciężarowych. Zarząd Dróg Wojewódzkich i PKP zaplanowały, że na czas remontu powstaną objazdy przez Jadowniki – w kierunku Sterkowca i dalej, albo przez drogę prowadzącą przez Szczepanów, Przyborów, Szczurową. ZDW proponuje także, że ruch ze Sterkowca może zostać skierowany w stronę Wokowic, Bielczy i Borzęcina. Żadne jednak z tych rozwiązań nie podoba się samorządowcom, bo to oznacza, że tysiące samochodów przez półtora roku rozjeżdżać będzie wyremontowane w ostatnich latach drogi lokalne.
– Dlatego podejmujemy starania, aby inwestorzy zapewnili nas i złożyli deklaracje na piśmie, że po zakończeniu remontu wiaduktu drogi gminne zostaną przywrócone do stanu, w jakim znajdowały się przed rozpoczęciem prac – dodaje burmistrz Wawryka.
Na wieść o tym, że jeden z objazdów prowadzić będzie przez Jadowniki, tamtejsi mieszkańcy już podnieśli raban i straszą blokadą drogi. Tym, że droga może zostać zamknięta na 18 miesięcy niepokoją się właściciele wielu firm – głównie hurtowni i składów materiałów budowlanych, których siedziby znajdują się obok dworca. Już zapowiadają, że jeżeli remont wpłynie na obniżenie ich dochodów, skarżyć będą inwestorów i domagać się stosownych odszkodowań.
Plan proponowanych przez PKP i ZDW objazdów opiniować będzie także starostwo.
– Jeżeli przejazd ulicą Kopernika faktycznie zostanie zamknięty, to większość objazdów prowadzić będzie drogami powiatowymi. Obawiam się, że drogi, które po wielu remontach są teraz w doskonałym stanie, zostaną zniszczone. Będziemy żądać, aby podpisano z nami umowy, które gwarantować nam będą to, że po remoncie wiaduktu inwestorzy je naprawią albo przekażą nam na ten cel odpowiednie fundusze – mówi starosta brzeski, Andrzej Potępa.
Czy remont sparaliżuje życie Brzeska?
REKLAMA
REKLAMA
























