Pochodząca z Brzeska aktorka teatru Bagatela, Alina Kamińska, która zagrała w takich filmach, jak „Mój Biegun”, „Miasto 44” czy „Julia”, trafiła do szpitala po pęknięciu tętniaka mózgu. Przeszła już operację. Teraz potrzebuje długotrwałej rehabilitacji. Dlatego jej córka Ola poprosiła o pomoc finansową i założyła zbiórkę publiczną. Odzew był ogromny. W ciągu trzech dni, dzięki ofiarności ponad 2,5 tys. pomagających, zgromadzono przeszło 160 tysięcy złotych, czyli blisko trzy czwarte potrzebnej kwoty.
Alina Kamińska chodziła do brzeskiego ogólniaka. Już wtedy była odważna. Nie obawiała się wystąpić z monodramem przed pełną halą technikum na Zielonce, w której większość widzów stanowili niezbyt zainteresowani sztuką dramatyczną młodzi mężczyźni. Jak oceniła po latach, Brzesko dało jej fantastyczne podstawy do bycia twórczym. Wspominała kółko teatralne, lekcje rytmiki Marii Mleczko w podstawówce, polonistkę Jadwigę Jarosz wysyłającą ją na olimpiady przedmiotowe i Bogumiłę Put z liceum, u której prowadziła zeszyt ćwiczeń własnych. Szkołę średnią, w której regularnie uczestniczyła w konkursach recytatorskich, skończyła w 1986 roku. Rozważała dalsze kształcenie w kierunku baletu, myślała też o archeologii, medycynie, polonistyce i dziennikarstwie.
W końcu zdawała do szkół teatralnych w Krakowie i Bielsku, a także na politologię. Oblała te egzaminy. – I chwała Bogu, bo co ja bym teraz robiła? – zastanawiała się przed kilkunastu laty w rozmowie z Iwoną Dojką i Markiem Latasiewiczem, przeprowadzonej dla Brzeskiego Magazynu Informacyjnego BIM. Choć plany studiów początkowo trzeba było odłożyć, nie zmarnowała roku, który – jak oceniła w perspektywy czasu – podarowało jej życie.
Wyzwanie ukształtowało charakter
Pracowała sprzątając akademiki w miasteczku studenckim, a jednocześnie zaangażowała się w dwa studenckie teatry i w teatr KTO. Zapewniło jej to szkołę aktorstwa, pomocną przy kolejnych egzaminach. Po roku gładko zdała do szkoły aktorskiej, a w murach krakowskiej uczelni spotkała swoich mistrzów. Krzykiem do pracy zagrzewała ją Anna Polony, dużo zawdzięcza też opiece Jana Peszka. W teatrze Polskiego Radia zetknęła się z Anną Dymną, Jerzym Trelą czy Jerzym Radziwiłowiczem.
Miała szczęście, bo po studiach dostała propozycję zagrania w światowej prapremierze „Wdów” Sławomira Mrożka. Co więcej, sztukę na festiwal teatralny we Włoszech przygotowywał sam autor. Świetnie wspominała też pracę na planie „Listy Schindlera” Spielberga.
Paleta ról, kreowanych często w jednym czasie, była bardzo rozległa. Grywała od 250 do 300 przedstawień rocznie. Zdarzało się, że wychodziła na scenę dwa razy dziennie. Ponadto brała udział w kilku próbach. – Jestem pracoholiczką, nigdy nie siedzę, wciąż biegam – przyznawała. Zdarzyło się, że w jednym z przedstawień „Mayday” przechodząc zapalenie oskrzeli zasłabła na scenie. Na zmianę była babcią w „Skrzypku na dachu”, alkoholiczką w „Stosunkach na szczycie”, salonową damą w „Kolacji dla głupca”, słodką Basią w „Mayday”… Sporo dała jej rola w „Hulaj-gębie”, sztuce według „Ferdydurke” i „Dzienników” Gombrowicza. Musiała zagrać postać diametralnie różną od niej samej i na dodatek reżyser zmienił koncepcję bohaterki na dzień przed premierą. Choć wiele miesięcy wcześniejszej pracy legło w gruzach, doświadczenie okazało się kształcące.
Prócz wielu ról w macierzystym teatrze zagrała też matkę tytułowej Julii w serialu TVN, występowała w „Ojcu Mateuszu”, „Prawie Agaty” czy „Na dobre i na złe”. Jest lektorką filmów dokumentalnych i przyrodniczych. W Radiu RMF współprowadziła audycję, w której na własnej skórze testowała sporty ekstremalne. – Poznałam najwspanialszych sportowców. Zaliczyłam skok na spadochronie, jazdę ślizgaczem, podróż z Hołowczycem jego subaru. Próbowałam dogonić Marka Kamińskiego, który trenował przed kolejną wyprawą na biegun – opowiadała. – To był najbardziej intensywny czas w moim życiu, bo równocześnie występowałam w teatrze, nagrywałam „Spotkania z balladą”, reklamy, zajmowałam się konferansjerką.
Za swoją najtrudniejszą i najbardziej odpowiedzialną rolę w życiu uznała jednak wychowanie córki. Przekonywała, że nie ma nic ważniejszego od ukształtowania dobrego, mądrego, prostego i uczciwego człowieka, który będzie umiał powiedzieć „nie” i pomagać innym.
Powrót do świata
Świat zatrzymał się dla niej 14 lutego.
– W Walentynki złożyłyśmy sobie z mamą życzenia miłości i pełnego, szczęśliwego życia. Rozmawiałyśmy przez telefon, kiedy mama była w aucie. Jechała na narty, czyli robić to, co kochała – uprawiać sport w górskim otoczeniu, w którym czuła się najlepiej. Po paru godzinach znowu do niej zadzwoniłam. Tym razem odebrał ratownik GOPR. Wyjaśnił, że mama bardzo cierpi, boli ją głowa, kark i plecy. Potem rozmawiałam z mamą i po chwili wiedziałam już, że czuje ból, któremu nawet ona nie jest w stanie sprostać! – tak dramatyczne chwile zrelacjonowała córka.
Śmigłowiec zabrał aktorkę do szpitala w Bielsku-Białej. Po kilku kolejnych godzinach wiadomo było, że przyczyną problemów jest pęknięty tętniak w mózgu. – Udało mi się porozmawiać z nią jeszcze w noc przed operacją, gdy po długiej podróży dotarłam do szpitala. Cierpiała, ale zdążyłyśmy wyszeptać sobie, jak bardzo się kochamy. Kilka godzin później pojechała na blok operacyjny – wspomina córka.
Alina Kamińska przez tydzień po zabiegu była utrzymywana w śpiączce farmakologicznej i nie oddychała samodzielnie. Po wybudzeniu okazało się, że nieunikniona jest rehabilitacja. – To jedyny ratunek w walce o powrót mojej mamy do dawnego życia — wyjaśnia Olga.
Przypomina też, że jej mama jest znana z działalności charytatywnej. – Zawsze działała bezinteresownie i wielokrotnie, zapominając o sobie, oddawała serce i swoją moc, aby pomagać innym. Nie sposób zliczyć projektów, w których brała udział. Zawsze zaangażowana, społeczna i oddana sprawie. Tak wszyscy pamiętamy moją mamę — twierdzi córka Ola i zwraca się o wsparcie: – Z całego serca proszę o pomoc w uzbieraniu potrzebnej kwoty na rehabilitację mojej mamy. Każda złotówka to ważna cegiełka dołożona do zapewnienia jej koniecznej, specjalistycznej pomocy. Każdemu dziękuję za ofiarowane dobro i wsparcie.
Osoby, które chcą wesprzeć aktorkę w walce o powrót do zdrowia, mogą dołączyć do zbiórki pod adresem https://www.siepomaga.pl/alina-kaminska.
























