Radni chcą ułatwić korzystanie z płatnych parkingów

0
Od czerwca ub. roku kontrolerzy płatnych parkingów wystawili kierowcom prawie 10 tysięcy kar
Od czerwca ub. roku kontrolerzy płatnych parkingów wystawili kierowcom prawie 10 tysięcy kar | Fot. Zofia Sitarz TEMI
REKLAMA

Od czerwca ubiegłego roku kontrolerzy pracujący w strefie płatnego parkowania w Brzesku wystawili prawie 10 tysięcy tzw. opłat dodatkowych, kierowcy zapłacili za nie ponad 750 tys. złotych. Z zestawienia przygotowanego przez Brzeski Ośrodek Sportu i Rekreacji – zarządcę miejskich parkingów – wynika, że w tym samym czasie anulowano 1,6 tys. kar opiewających na 124 tys. zł. Opłaty te – przez korzystających z miejsc postojowych nazywane mandatami – naliczane są, gdy kontrolujący stwierdzą brak ważnego biletu, który powinien być umieszczony za przednią szybą samochodu. I nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, że w Brzesku część tych opłat wystawiana jest z pominięciem zapisów uchwały Rady Miejskiej, jaka przyjęta została w maju 2022 roku.

Tak twierdzi wielu kierowców, występujący w ich imieniu Waldemar Stós, a nawet część radnych. W uchwale jest zapis mówiący, że po zatrzymaniu auta w płatnej strefie parkowania należy bezzwłocznie uiścić opłatę, jednak nie później niż w ciągu 10 minut. Marek Dadej, dyrektor BOSiR, twierdzi, że wszystko odbywa się zgodnie z prawem, jednak na ostatniej sesji Rady Miejskiej w Brzesku przyjętych zostało kilka wniosków, które poprawić mają zasady korzystania z płatnych parkingów i zmienić zapisy w uchwale, aby nie budziły one wątpliwości interpretacyjnych.

– Przepis może być dwojako rozumiany, co daje pole kontrolerom, którzy opłatę dodatkową wystawiają już w chwili, gdy ktoś zostawi samochód. Praktyka jest jednak taka, że kierowca wysiada z auta i idzie do parkomatu, żeby kupić bilet, a to może zająć kilka minut. Gdy wraca, ma za wycieraczką mandat opiewający na 75 złotych. Ci, którzy świadomi są swoich praw, piszą odwołania, jednak gros kierowców płaci. Miesiąc temu obliczyłem, ile BOSiR może zarabiać na nieznających zapisów uchwały kierowcach, podałem kwotę 180 tys. złotych. To, co zobaczyłem w obliczeniach przysłanych z ośrodka, postawiło mi włos na głowie. Jestem przekonany, że ogromna część ukaranych macha na wypisany mandat ręką i nawet nie próbuje sprawy wyjaśniać – mówi Waldemar Stós.

REKLAMA (2)
REKLAMA (3)
To tylko fragment tekstu…
temi
Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów.
Wykup nielimitowany dostęp BEZ REKLAM do wszystkich treści i wydań elektronicznych tygodnika TEMI. Sprawdź dostępne pakiety.
Jesteś już subskrybentem? Zaloguj się

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze