Obwodnica do poprawki

0
Pomiary poziomu hałasu na dąbrowskiej obwodnicy prowadzone były w 2020 i 2021 roku
Pomiary poziomu hałasu na dąbrowskiej obwodnicy prowadzone były w 2020 i 2021 roku | Fot. UM DT
REKLAMA

– Na budowę obwodnicy czekaliśmy ćwierć wieku, a kiedy już powstała, niemal od razu okazało się, że właściciele domów stojących w sąsiedztwie drogi nie mają powodów do zadowolenia. Hałas jest tak duży, że zakłóca im normalne życie, różnego rodzaju huki słyszalne są w miejscach oddalonych od drogi nawet półtora kilometra. Ludzie zwracają się o pomoc do gminy, starostwa, Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, parlamentarzystów. Niestety, do tej pory nic nie wskórali, a trzeba pamiętać, że liczba samochodów przejeżdżających obejściem miasta stale rośnie. Od 2020 roku, czyli od czasu jego oddania, ruch zwiększył się o około 25 procent – mówi Stanisław Początek, radny powiatowy, były burmistrz Dąbrowy Tarnowskiej.

To z jego inicjatywy w marcu tego roku dąbrowskie starostwo zwróciło się do Najwyższej Izby Kontroli o zbadanie, czy GDDKiA prawidłowo wykonała pomiary hałasu. Właściciel drogi zapowiada, że wzdłuż obwodnicy powstaną nowe ekrany, zaś stare zostaną zmodernizowane.

– NIK odmówiła, ale wskazała, że instytucją, która może to zrobić jest Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska. Oczywiście pójdziemy tym tropem, ponadto ponowimy prośby do parlamentarzystów z naszego regionu, będziemy także pisać do Ministerstwa Ochrony Środowiska, bo nie możemy zostawić mieszkańców samych z tym problemem. Odsyłanie ich do sądów powszechnych mija się z celem, bowiem na własny koszt musieliby zatrudnić firmę, która wykonałaby pomiary, a to są ogromne pieniądze. Zbadanie poziomu hałasu tylko w jednym punkcie kosztuje nawet kilkanaście tysięcy złotych – wylicza Stanisław Początek.

REKLAMA (2)

Historia powstawania dąbrowskiej obwodnicy była długa i skomplikowana. Do 2020 roku ruch tranzytowy przebiegał przez samo centrum miasta, każdej doby przejeżdżało przez nie nawet kilkanaście tysięcy samochodów, większość ciężarowych. – Jak wpływało to na jakość życia dąbrowian nie muszę nikomu wyjaśniać, wspomnę jedynie, że nie czuli się bezpiecznie, a wstrząsy wywołane przez kilkudziesięciotonowe auta powodowały pękanie ścian budynków – mówi były burmistrz.

Z projektu wyrzucono ponad 70 proc. zabezpieczeń

W 1996 roku gmina razem z władzami ówczesnego województwa tarnowskiego opracowała studium rozwoju przestrzennego, w którym wyznaczono trasę objazdu miasta. Następnym krokiem było zwrócenie się do GDDKiA o sfinansowanie budowy. Po 10 latach nastąpił przełom, właściciel drogi poinformował o rozpoczęciu prac projektowych. Dokumentacja była gotowa w 2012 roku, a wojewoda wydał zgodę na budowę, trzy lata później dąbrowskie obejście zapisane zostało w krajowym planie budowy obwodnic. W 2016 roku GDDKiA ogłosiła przetarg, który wyłonił wykonawcę, ten jednak po niecałym roku zszedł z placu budowy. Okazało się, że konieczne jest przeprowadzenie kolejnego przetargu i czasochłonne wykonanie inwentaryzacji wykonanych prac. Budowa obwodnicy wznowiona została w 2018 roku, zakończyła się dwa lata później.

– Zaledwie kilka tygodni po otwarciu obwodnicy – kiedy ruch nie był tam zbyt duży, bo część kierowców dalej jeździła przez miasto – okazało się, że mieszkańcy, których domy stoją blisko drogi, zaczęli skarżyć się na uciążliwości związane z hałasem. Największy wywoływany jest w czasie wjazdów samochodów na mosty i wiadukty leżące na trasie obejścia. Są poważne przesłanki ku temu, aby stwierdzić, że nieodpowiednio dobrano technikę budowlaną. To jednak nie jedyne mankamenty obwodnicy, w 2012 roku Ministerstwo Środowiska zmieniło przepisy dotyczące dopuszczalnych norm hałasu. Zostały one znacznie zliberalizowane, co skutkowało między innymi tym, że wzdłuż takich dróg nie musi być już tak wiele ekranów, mogą mieć inne parametry, na przykład zmniejszoną absorpcję hałasu. Efekt był taki, że z pierwotnego projektu wyrzucono ponad 70 procent zabezpieczeń. Jeżeli zestawić to z tym, że trasa obejścia przebiega na nasypach, czyli wyżej niż reszta terenu, hałas roznosi się na duże odległości, słyszalny jest nawet półtora kilometra od drogi. Jest udowodnione, że na przykład odbija się od budynku szpitala, który także stoi na podwyższeniu i uderza falą do centrum miasta – tłumaczy Stanisław Początek.

REKLAMA (3)

Już w 2020 roku, czyli niedługo po oddaniu obwodnicy do użytku, GDDKiA pod naciskiem mieszkańców i samorządów przeprowadziła pomiary hałasu. Wyniki zaskoczyły mieszkańców, wskazały bowiem, że tylko w dwóch miejscach normy zostały nieznacznie przekroczone. Badanie powtórzono w 2021 roku, wyniki były niemal identyczne, a właściciel drogi zdecydował o wybudowaniu nowych ekranów i podniesieniu już istniejących.

Będą nowe ekrany

– Nie jestem przekonany, czy badania zostały wykonane właściwie, choćby z tego powodu, że wyniki w żaden sposób nie odnoszą się do stuków powstających w czasie najazdów kół samochodów na mosty i wiadukty. Ponadto problem jest taki, że już ponad dwa i pół roku temu obiecano nam podniesienie ekranów i budowę nowych, do tej pory jednak nic takiego się nie stało. Liczyliśmy na pomoc Najwyższej Izby Kontroli, chcieliśmy, aby ta zbadała, czy przeprowadzone przez GDDKiA pomiary są wiarygodne. NIK nam odmówiła, ale nie znaczy to, że w walce o poprawę jakości życia ludzi mieszkających przy obwodnicy składamy broń. Wysocy rangą urzędnicy urządzają sobie pogaduszki znad biurek, a wielu dąbrowian każdego dnia mierzy się z poważnym problemem – dopowiada Stanisław Początek.

W mailu do redakcji, jaki nadszedł od rzecznika krakowskiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, Kacper Michna informuje, że badania poziomu hałasu na dąbrowskiej obwodnicy prowadzone były w grudniu 2020 i październiku 2021 roku. – Badania wykazały przekroczenie norm hałasu w dwóch miejscach, w Gruszowie Małym i przy ulicy Grunwaldzkiej w Dąbrowie Tarnowskiej. Obecnie trwają procedury uzyskiwania pozwolenia na budowę dodatkowych zabezpieczeń. Na odcinku o długości 156 metrów istniejące ekrany podwyższone zostaną o metr. Całkiem nowe ekrany powstaną wzdłuż 137 metrów drogi – wyjaśnia Kacper Michna.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze