Sąd doszedł do wniosku, że ta grupa oskarżonych nie jest już w stanie wpływać na zeznania świadków. Pełnomocnik rodziny Cyganów krytykuje decyzję sądu.
W wyniku decyzji sądu areszt opuściło 13 policjantów, którzy pracowali lub jeszcze formalnie pracują w komisariacie w Szczucinie i Komendzie Powiatowej w Dąbrowie Tarnowskiej. Czternasty policjant, którego objął akt oskarżenia, nie był aresztowany.
Prokurator zarzuca funkcjonariuszom, że na skutek niedopełnienia obowiązków bądź przekraczania uprawnień utrudniali toczące się przez lata śledztwo w sprawie zabójstwa licealistki. W komunikacie Prokuratury Krajowej znalazło się też takie sformułowanie: „Policjanci działali w celu osiągnięcia korzyści osobistej przez sprawców zabójstwa 17‑letniej Iwony Cygan, pomagając im przez szereg lat w uniknięciu odpowiedzialności karnej za dokonaną zbrodnię”. Sprawa ta bulwersowała opinię publiczną, gdyż nie pamięta się, aby tylko w jednym procesie sądowym występowało w roli oskarżonych aż tylu stróżów prawa.
Przypomnijmy, że w marcu tego roku inny były policjant ze Szczucina został skazany przez sąd w Dąbrowie Tarnowskiej za przekroczenie uprawnień i utrudnianie śledztwa. Wcześniej złożył on wniosek o dobrowolne poddanie się karze. Wymierzono mu karę 11 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na 2 lata i grzywnę w wysokości 3 tys. zł. Teraz zwolniona z aresztu została także Renata G. – D., dawna przyjaciółka Iwony. W wieczór, w który dziewczyna została zamordowana, 13 sierpnia 1998 roku namówiła ona ją do wyjścia z domu. Godzinę później dziewczyny się rozstały, ale Iwona już nie powróciła. Następnego dnia jej zwłoki odnaleziono w pobliżu wałów wiślanych w rejonie Łęki Szczucińskiej. Rok temu Renacie G. – D. prokurator przedstawił zarzut składania fałszywych zeznań i utrudniania postępowania karnego. Wtedy też została tymczasowo aresztowana.
Sąd po przeanalizowaniu materiałów podjął decyzję o wypuszczeniu wspomnianych osób z aresztu śledczego, uznając, iż dalsze zatrzymanie nie jest konieczne. Sędziowie są przekonani, że na obecnym etapie śledztwa oraz trwającego procesu oskarżeni ci nie są już w stanie wpływać na zeznania świadków. – Sąd ważył w tym wypadku kwestię zarzutów, które zostały postawione, i okresów, przez jakie były już stosowane wobec części tych osób. Te areszty trwały już 18 miesięcy – mówił Tomasz Mucha, rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Rzeszowie.
Grupa oskarżonych, o której mowa, jest objęta dozorem policyjnym oraz zakazem wyjazdu z Polski. Orzeczenie nie jest prawomocne, ale decyzja sądu miała skutek natychmiastowy: po kolejnej rozprawie w Rzeszowie czternastu oskarżonych nie powróciło już do aresztu.
– W kontekście zapewnienia właściwego toku postępowania decyzję sądu uważamy za błędną i szkodliwą – mówi mec. Ireneusz Wilk, pełnomocnik rodziny Cyganów. – Odczytujemy ją źle także w całokształcie innych decyzji podjętych wcześniej w związku z procesem przez rzeszowski sąd. Jako prawnik i adwokat rozumiem, że areszt tymczasowy jest bardzo dolegliwym środkiem zapobiegawczym, lecz, moim zdaniem, w tym przypadku nie nastąpił jeszcze właściwy czas, aby uchylać go względem oskarżonych. Zwracam uwagę,
iż nie zdążono jeszcze przesłuchać wszystkich pokrzywdzonych, wielu ważnych świadków. Sąd również nie wydał zakazu kontaktowania się oskarżonych między sobą. Można mieć w tej sprawie sporo wątpliwości, ale pozostaje nadzieja, że zaskarżenie przez Prokuraturę Krajową decyzji Sądu Okręgowego w Rzeszowie będzie skuteczne.Na ławie oskarżonych ciągle pozostają dwie osoby. Pierwsza to 47‑letni Paweł K., który w maju ubiegłego roku na podstawie ekstradycji do Polski został przetransportowany z Austrii, gdzie w ostatnich latach mieszkał. Prokurator uważa, że Paweł K. w sierpniu 1998 r., korzystając z pomocy dwóch osób, zadał w Szczucinie swojej ofierze liczne ciosy twardym narzędziem, a następnie wywiózł ją w okolice wałów przeciwpowodziowych w Łęce Szczucińskiej i – brutalnie krępując – spowodował jej zgon. K., któremu grozi kara nawet dożywotniego więzienia, nie przyznaje się do winy.
Drugą osobą, która na czas procesu pozostaje w areszcie, jest Józef K., ojciec Pawła K., któremu zarzuca się współsprawstwo w okrutnej zbrodni.Proces w Sądzie Okręgowym
w Rzeszowie rozpoczął się w czerwcu. Toczy się on za zamkniętymi drzwiami, ponieważ sąd – jak wyjaśniono – chce ograniczyć możliwość wpływu zeznań i wyjaśnień osób wcześniej przesłuchiwanych na kolejne osoby, które mają złożyć zeznania. Część prawników nie podziela tego argumentu i skrytykowała tę decyzję sądu.
Oskarżeni w procesie Iwony Cygan na wolności
REKLAMA
REKLAMA
























