Ratownicy pogotowia protestują

0
ratownicy protest
Protest jest wizualny, mówią, że nie mogą narażać pacjentów
REKLAMA

Protest dąbrowskich ratowników zaczął się już kilka tygodni temu, kiedy dyrektor szpitala zaczęła spekulować, że zmniejszona zostanie obsada karetek pogotowia.
– Zdaniem pani dyrektor, w karetkach podstawowych mogą jeździć dwie osoby, zaś w specjalistycznych trzy. Naraża to pacjentów na poważne niebezpieczeństwo – mówi Mateusz Wszół z Komisji Zakładowej Związku Zawodowego Pracowników Ratownictwa Medycznego w Dąbrowie Tarnowskiej. Zdaniem ratownika, dyrektor Teresa Kopczyńska wprowadza w błąd zarówno ich, jak i mieszkańców powiatu, twierdząc, że do takiej sytuacji doszło już w innych szpitalach. Ratownicy powołują się na opinię Wojewódzkiego Konsultanta ds. Medycyny Ratunkowej, który twierdzi, że ustawa dopuszcza co prawda zespoły dwuosobowe w karetkach podstawowych, ale w pewnych przypadkach może się to wiązać z narażeniem życia pacjenta.  
Wiele zastrzeżeń ratowników budzi także fakt, że od kilku miesięcy mają nowy, częściowo już obowiązujący przydział czynności, który, ich zdaniem, utrudnia wykonywanie głównego zadania, jakim jest wyjazd do chorych i opieka nad nimi.
– Pani dyrektor tłumaczy, że nie mamy zbyt wielu wyjazdów, więc mamy dość czasu, aby zająć się dodatkową pracą w izbie przyjęć. Ale zapomniała chyba, że wyjazd, na przykład na teren gminy Szczucin, może trwać nawet dwie godziny – dodaje Mateusz Wszół. Czas wolny między wyjazdami jest bardzo krótki, podejmując dodatkowe zajęcia w izbie przyjęć, ratownicy nie pozostają w pełni dyspozycyjni. – Mamy zajmować się wyjazdami, pracować w izbie przyjęć, transportować zwłoki z oddziałów szpitalnych, przewozić pacjentów do innych placówek medycznych, transportować chorych na inne oddziały i na badania diagnostyczne. Trudno jest więc w razie zgłoszenia od razu na nie reagować – twierdzi Mateusz Wszół.
W pracowników pogotowia najbardziej uderzyła jednak wiadomość, że już niedługo mogą mieć zmniejszone pensje, i to aż o 30 procent, nie dostawaliby także dodatków za dyżury nocne. Teraz dąbrowscy ratownicy zarabiają średnio około 1 800 złotych.
– Pani dyrektor przekonuje nas, że nie może utrzymać 25 etatów w pogotowiu i zostawić pensje na dotychczasowym poziomie – mówi Wszół. Pracownicy pogotowia boją się, że taka zapowiedź może być wstępem do zwolnień.
Ratownicy domagają się od dyrekcji zmian w zaproponowanych regulaminach zatrudnienia i wynagrodzenia. Motywują to przede wszystkim pogorszeniem się warunków pracy, co może, nie z ich winy, wpływać na jakość świadczonych usług. Mateusz Wszół dodaje, że kontrakt na ratownictwo medyczne wynosi ponad 2,3 miliona złotych, więc nie ma jakichkolwiek wskazań do oszczędzania, tym bardziej że w grę wchodzi bezpieczeństwo chorych.
Dyrektor szpitala, Teresa Kopczyńska wyjaśnia, że pracownicy pogotowia zatrudnieni są przez ZOZ, więc zarządzający placówką ma prawo wprowadzić nowy regulamin pracy.
– Ratownicy w Dąbrowie nie są zbyt obłożeni wyjazdami, nie widzę więc jakichkolwiek przeciwwskazań do tego, aby wykonywali dodatkowe zajęcia, między innymi w izbie przyjęć – mówi. Tłumaczy także, że prawdopodobnie nie da się utrzymać dotychczasowego składu osobowego pogotowia, jeśli zarobki pracowników nie zostaną obniżone. Jeśli zaś chodzi o zmniejszenie obsady karetek pogotowia, dyrektor Kopczyńska twierdzi, że nie ma najmniejszych powodów do obaw.
Nieoficjalnie wiadomo już, że co najmniej kilku ratowników straci pracę – ponoć stanie się tak w przypadku tych, którzy nie podpiszą aneksów do umowy. Nie wiadomo także, jaka przyszłość czeka dyrektorkę szpitala, Teresę Kopczyńską. Już jesienią ubiegłego roku zarządzająca szpitalem złożyła rezygnację z pracy, była bowiem niezadowolona z efektu prowadzonych z NFZ rozmów na temat finansowania placówki w 2014 roku. Starosta rezygnacji nie przyjął. Jeżeli Kopczyńska odeszłaby teraz, jest mało prawdopodobne, aby na jej miejsce znaleźli się chętni. Kierowanie zakładem znajdującym się w ciężkiej sytuacji zarówno finansowej, jak i organizacyjnej będzie dla ewentualnych następców dyrektorki nie lada wyzwaniem.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze