Pacjencie, do kolejki!

0
szpitale kontrakty
REKLAMA

Jesienią rozpoczną się prace nad decentralizacją Narodowego Funduszu Zdrowia. Instytucja ma zostać podzielona na kilka mniejszych niezależnych podmiotów, a nadzór nad nimi będzie sprawował Urząd Nadzoru Ubezpieczeń Zdrowotnych. Podobny organ istniał już kilkanaście lat temu, gdy funkcjonowały kasy chorych, obecny UNUZ ma być jednak inny. Planowane jest również powołanie Agencji Taryfikacji, do zadań której będzie należeć rzetelna i niezależna wycena świadczeń medycznych, opierająca się na fachowych kryteriach. Obecnie procedury te wycenia NFZ, któremu często zarzuca się brak obiektywizmu.
W nowym roku służbę zdrowia czeka też wdrożenie elektronicznej karty pacjenta i związanych z nią kwestii informatycznych. Pierwszym krokiem do tego będzie eWUŚ – system rejestru osób uprawnionych do świadczeń, a kolejnym – internetowe konto pacjenta. Na tym koncie zostaną gromadzone dane medyczne, które będą wpisywane przez lekarzy prowadzących chorych. Ponadto przewidziano e‑zwolnienia i e‑recepty – system, który ma się zamknąć wydawaniem kart pacjenta. Według harmonogramu karty dla ubezpieczonych mają się pojawić już w 2014. Natomiast wiosną tego roku można się spodziewać założeń do ustawy o dobrowolnych ubezpieczeniach zdrowotnych, która ma ucywilizować kwestię odpłatności za usługi medyczne.
Zapowiadane zmiany dopiero mają nastąpić. A co czeka pacjentów już w styczniu? Większość tarnowskich placówek medycznych podpisała z Funduszem takie same kontrakty jak w 2012 roku.
– To oznacza, że gorzej nie będzie, ale na poprawę sytuacji też raczej nie można liczyć – komentują szefowie lecznic.
Szpital im. E. Szczeklika w Tarnowie może cieszyć się z wyższego o prawie 1,5 mln zł kontraktu, co umożliwi przyjęcie większej liczby pacjentów, zwłaszcza na ortopedii, pulmonologii, położnictwie i ginekologii. Jednak nie oznacza to, że skrócą się kolejki do szpitalnych zabiegów, chociażby po endoprotezę. Teraz na jej wszczepienie czeka się ponad 1,5 roku.
– Nie mogę obiecać, że kolejki się skrócą, bo są to zabiegi planowe i zapisuje się na nie coraz więcej osób nie tylko z Tarnowa i okolic. Mamy pacjentów z regionu nowosądeckiego i krakowskiego, przyjeżdżają do nas nawet ludzie z powiatu chrzanowskiego i oświęcimskiego – tłumaczy Marcin Kuta, dyrektor szpitala.
Tymczasem za 2012 rok lecznica wykonała ponadplanowych świadczeń na około 2,5 mln złotych. Najbardziej limity przekroczono w ortopedii, internie, pulmonologii i kardiologii. Zwrot pieniędzy za wykonane świadczenia nie jest pewny, więc trzeba było zwolnić tempo i ograniczyć liczbę wykonywanych zabiegów, w efekcie wydłużyła się kolejka pacjentów. Dopiero trzy tygodnie temu na konto szpitala wpłynęły pieniądze za 30 proc. świadczeń wykonanych ponad limit przewidziany w kontrakcie z NFZ w 2011 roku. Jest to efekt sądowej ugody tarnowskiej lecznicy z NFZ. Niestety, na pokrycie choćby połowy wydatków za ponadplanowe świadczenia nie było szans.
Druga tarnowska lecznica – Szpital św. Łukasza, podpisała na 2013 rok taki sam kontrakt jak w 2012, dlatego nie można mieć nadziei na zmniejszenie kolejek do planowych zabiegów np. na chirurgii, neurochirurgii lub na operację zaćmy. Szpital stara się nie przekraczać kontraktów z NFZ, bo Fundusz zapowiedział, że nie zapłaci za dodatkowe świadczenia. Jednak nie sposób uchronić się przed przekroczeniami w onkologii.
– To duży problem, ponieważ NFZ na bieżąco nie zwraca szpitalowi pieniędzy za leczenie dodatkowych pacjentów – przyznaje Anna Czech, dyrektorka lecznicy. W efekcie ugody sądowej szpital dostał ponad 4 mln zł za dodatkowe świadczenia wykonane w 2011 roku, choć kwota sięgała aż 11 mln zł.
Podobną sytuację z kontraktami mamy w tarnowskich przychodniach. Większych pieniędzy z NFZ nie dostała Przychodnia Lekarska nr 3, gdzie oprócz lekarzy podstawowej opieki zdrowotnej przyjmują też reumatolog, hepatolog i logopeda.
– Dostępność do specjalistów raczej się nie poprawi – twierdzi Jadwiga Sołtys, szefowa placówki. – Jedynie z wizytą u logopedy nie ma problemu, bo pacjenci przyjmowani są na bieżąco. Pod koniec grudnia można się było zarejestrować do hepatologa z miesięcznym wyprzedzeniem, ale do reumatologa zapisywano już na luty.
Również Zespół Przychodni Specjalistycznych w Tarnowie ma taki sam kontrakt jak w 2012 roku.
– Dla pacjentów nic się nie zmieni – zaznacza Artur Asztabski, dyrektor placówki. To niestety oznacza bardzo długie kolejki do specjalisty – np. 163 dni w kolejce do poradni diabetologicznej i 158 dni do endokrynologa. W 2011 roku ZPS przekroczył limity wizyt lekarskich blisko o 1 mln 700 tys. złotych. Fundusz nie zwrócił ani złotówki za badanie dodatkowych pacjentów, koszty musiała udźwignąć sama placówka, dlatego w minionym roku lecznica starała się dostosować do limitów uwzględnionych w kontrakcie z NFZ. – W efekcie przyjęliśmy mniej pacjentów, stąd dłuższe kolejki oczekujących na wizytę u specjalisty – dodaje szef przychodni.
W 2013 chorzy będą musieli uzbroić się w cierpliwość, bowiem placówka nadal będzie bardziej rygorystycznie przestrzegać limitów narzuconych przez NFZ.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze