Wielowątkowe śledztwo
– Sprawą Kingi zajmujemy się od czerwca ubiegłego roku, postępowanie jest wielowątkowe – mówi Witold Swadźba z Prokuratury Rejonowej w Dąbrowie Tarnowskiej. – Badamy, czy Kinga – osoba poniżej 15. roku życia – doprowadzona została do poddania się innej czynności seksualnej przez osobę dorosłą. Po drugie sprawdzamy, czy matka 12-latki i jej konkubent znęcali się nad dziewczynką. W postępowaniu pojawiły się informacje o tym, że miała być molestowana przez ojczyma, jednak w czasie przesłuchania ona sama kategorycznie temu zaprzeczyła i wskazała innego mężczyznę, który miał być tego sprawcą. W październiku tamtego roku Kinga została przesłuchana w Sądzie Okręgowym w Tarnowie, w obecności biegłego psychologa. Jej zeznania uznane zostały za wiarygodne.
Kim był ten mężczyzna i jak doszło do tego, że dopuścił się karygodnego czynu? Czy Kinga znała go wcześniej i czy faktycznie bywał on w domu jej matki? – Do czasu zakończenia postępowania nie mogę wypowiadać się na ten temat – twierdzi Swadźba. – Mogę zdradzić tylko tyle, że dziewczynka napisała list miłosny do dorosłej kobiety, którą skrycie kochała, a ów pan miał go przekazać. Postawił jednak warunek, w zamian za tę przysługę Kinga miała pozwolić się „podotykać”. W czasie zeznań w tarnowskim sądzie dziewczyna przyznała, że przystała na to. Mówiła, że był to jednak jednorazowy incydent, mężczyzna przez ubranie dotykał jej miejsc intymnych.
Samobójcze myśli
Między wrześniem a listopadem ubiegłego roku Kinga była trzykrotnie hospitalizowana w oddziałach psychiatrycznych, dwa razy w Szpitalu im. św. Łukasza w Tarnowie, raz w Krakowie. Powodem były nawiedzające ją myśli samobójcze. Dziewczynka była objęta opieką Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej w Dąbrowie oraz specjalistycznego ośrodka zajmującego się psychiatrią dziecięcą. Nadzór nad dzieckiem miał także sądowy kurator i asystent rodziny wysłany przez Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej i Wsparcia Rodziny z Dąbrowy. – Znowu wrócę do przesłuchań Kingi. Wyjaśniała w nich, że wszystkie samobójcze myśli związane były z jej zainteresowaniem o wiele starszą od niej kobietą. Z dokumentów sporządzonych przez biegłego psychologa wynika, że do tej sprawy dziewczynka podchodziła wręcz obsesyjnie – dodaje Witold Swadźba.
Czy Kinga była ofiarą domowej przemocy? Prokurator Swadźba wyjaśnia, że w rodzinie dochodziło do awantur. Były one spowodowane tym, że dziewczynka buntowała się, gdy kazano jej sprzątać swój pokój, gdy krytykowano ją za to, że zbyt wyzywająco się ubiera i robi mocny makijaż. – O tym, że nie była ofiarą przemocy może świadczyć ocena psychologa, stwierdził on, iż Kinga nie nosi cech osoby zalęknionej i zestresowanej, potrafi o siebie zadbać, ma także skłonności do manipulowania otoczeniem. Biegła podkreśliła, że dziewczynka nie akceptowała żadnych reguł, była ponad wiek dorosła. W dokumentach mamy także policyjną notatkę z zajścia, do jakiego doszło w lipcu ubiegłego roku, zaraz po powrocie dziewczynki od krewnej ze Środy Śląskiej. Mundurowych wezwała do domu nastolatka, bo jak twierdziła, zastała nieposprzątany pokój, zarzuciła swoim opiekunom, że w czasie jej nieobecności złośliwie go zaśmiecili. Nie znaczy to jednak, że wątkiem związanym z domową przemocą już się nie zajmujemy, w dalszym ciągu jest on badany, tak będzie do momentu, aż wyjaśnimy wszystkie okoliczności.






















