Smęgorzów. Dlaczego 12-latka powiesiła się?

0
REKLAMA

Trudna, tragiczna i smutna sprawa

Czy można było przekazać Kingę do rodziny zastępczej i czy to uratowałoby jej życie? Złożony przez ciocię 12-latki wniosek do środzieńskiego sądu rodzinnego o ustanowienie jej i współmałżonka rodziną zastępczą dla dziewczynki, odesłany został do Dąbrowy Tarnowskiej. Tamtejsi sędziowie stwierdzili, że sprawą powinien zająć się sąd znajdujący się najbliżej miejsca zamieszkania Kingi. W Dąbrowie podjęto decyzję o zintensyfikowaniu wizyt kuratora w domu dziewczyny. Odbywały się one co dwa tygodnie. Ostatni raz kurator widział się z Kingą 28 grudnia, dzień przed jej śmiercią.

– Sprawa ustanowienia rodziny zastępczej to jest pewien proces, którego nie da się załatwić od ręki. Nie można tak po prostu wyrwać dziecka z jego domu rodzinnego – mówi Witold Swadźba. – Po samobójstwie Kingi wielokrotnie słyszeliśmy, że do jej śmierci doprowadziła opieszałość postępowania, trudno jednak ocenić, co zrobiłaby dziewczynka gdyby zamieszkała u swojej krewnej. Tym bardziej, że ona sama zeznała, że do ciotki przeprowadzać się nie chciała. Mamy do czynienia z niezwykle trudną, tragiczną i smutną sprawą, musimy ustalić, co naprawdę działo się w życiu Kingi, co skłoniło ją do tak radykalnego posunięcia i odebrania sobie życia. Ciąży na nas obowiązek wyjaśnienia wszystkich okoliczności z tym związanych, a przy tym, oprócz doświadczenia i wiedzy, musimy się także wykazać wielką delikatnością i empatią, bo sprawa dotyczy także skomplikowanych przeżyć i uczuć 12-latki. Prace naszych śledczych nad sprawą Kingi bada już Prokuratura Krajowa. Kilka dni temu zawieźliśmy zebrane dokumenty do Warszawy.

REKLAMA (3)

Pomoc psychologiczna dla kolegów Kingi

Sąd Okręgowy w Tarnowie zlecił kontrolę w dąbrowskim sądzie rejonowym. W ostatni czwartek rzecznik SO Tomasz Kozioł wyjaśniał, że sędzia wizytator nie stwierdził żadnych uchybień w postępowaniu. – Kontrował on także pracę sądowego kuratora, który sprawował opiekę nad rodziną 12-latki. Wynika z niej, że czynności przez niego podejmowane były zgodne z przepisami. Kurator ma doświadczenie w prowadzeniu tego typu spraw, a swój zawód wykonuje od wielu lat – mówi Tomasz Kozioł.
Nie udało nam się porozmawiać z wychowawcami, ani dyrekcją szkoły w Smęgorzowie do której chodziła Kinga. – Na razie nie mogę udzielać jakichkolwiek informacji na temat 12-latki. W szkole w związku z jej samobójstwem trwa kontrola pracowników kuratorium, dopiero po jej zakończeniu będę mógł wypowiedzieć się na ten temat. Wychowankom, którzy tego potrzebują zapewniliśmy pomoc psychologiczną – mówi dyrektor szkoły Bogusław Marek.

REKLAMA (2)

Żadnych informacji nie uzyskaliśmy także w Miejskim Ośrodku Pomocy Społecznej i Wsparcia Rodziny w Dąbrowie Tarnowskiej. Dyrektorka ośrodka Katarzyna Hałun przesłała do redakcji oświadczenie, z którego wynika, że złożyła wniosek do sądu rodzinnego o możliwość wglądu w sytuację rodziny. Ponadto wysłała także zawiadomienie do prokuratury. Czego ono dotyczy – w piśmie nie wyjaśniła.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze