29 grudnia mieszkający w Smęgorzowie matka i ojczym 12-letniej Kingi wyjechali na kilka godzin do Dąbrowy Tarnowskiej. Kiedy wrócili drzwi wejściowe do domu zamknięte były od środka. Bardzo się zdziwili i zaniepokoili, bo zwykle były one otwarte. Dostali się tylnym wejściem i pobiegli wprost do pokoju dziewczynki. Znaleźli ją z zaciśniętą pętlą na szyi. Już nie żyła. Oględziny ciała i sekcja zwłok wykazały, że miała na ciele obrażenia typowe dla samobójczego powieszenia.
Smęgorzów to niewielka, spokojna wieś w gminie Dąbrowa Tarnowska. Kilkanaście dni temu jej nazwa nieoczekiwanie stała się znana w całej Polsce. To tam, dwa dni przed końcem ubiegłego roku, odebrała sobie życie 12-letnia Kinga. Co było powodem desperackiego kroku, co się stało, że doszło do tragedii? Badają to śledczy z Prokuratury Rejonowej w Dąbrowie Tarnowskiej, sprawą zajmował się także tamtejszy sąd rodzinny, Sąd Okręgowy w Tarnowie zlecił w nim kontrolę. Kilka dni temu dąbrowscy prokuratorzy wysłali zebrane dotąd dokumenty do Prokuratury Krajowej, która sprawdzi, czy postępowanie prowadzone było w sposób właściwy. Witold Swadźba – rzecznik dąbrowskiej prokuratury wyjaśnia, że w sprawie Kingi prowadzone jest wielowątkowe śledztwo, które ma wyjaśnić przyczyny i okoliczności, z powodu których dziewczynka targnęła się na życie.
Zwierzyła się ciotce, że była molestowana
– Stała się wielka tragedia, dziecko odebrało sobie życie, na pewno w tej rodzinie musiało wydarzyć się coś strasznego. Znałam Kingę, wszyscy się tu znamy, to była bardzo ładna dziewczynka, trochę zbuntowana, ale grzeczna i sympatyczna. Jak na swój wiek była wyrośnięta, o głowę wyższa od swoich rówieśniczek. Różne rzeczy tu teraz ludzie wygadują, szukają sensacji, nawet nie zamierzam ich powtarzać. Chcę podkreślić jedno, szkoda tego dziecka. Mam nadzieję, że sprawa zostanie wyjaśniona i dowiemy się, co naprawdę się stało – mówi anonimowo jedna z mieszkanek Smęgorzowa.
12-latka mieszkała wraz z matką i jej konkubentem oraz kilkuletnim bratem. Każdego roku dziewczynka spędzała wakacje u swojej ciotki – kuzynki matki w Środzie Śląskiej. Tak było także w 2021 roku. To wtedy Kinga zwierzyła się ciotce, że była molestowana. Sprawcami mieli być ojczym oraz inny mężczyzna, który, jak twierdziła, bywał u nich w domu. Mówiła także, że matka i jej partner znęcają się nad nią. Krewna natychmiast zawiadomiła policję, złożyła wniosek do środzieńskiego sądu rodzinnego o ustanowienie jej i męża rodziną zastępczą dla dziewczynki. O sprawie zawiadomiła także tamtejsze Powiatowe Centrum Pomocy Rodzinie. Na wieść o podjętych przez ciotkę Kingi działaniach matka dziewczyny zażądała, aby ta natychmiast wróciła do domu. Wcześniej, bo już w czerwcu ubiegłego roku, o swoich przeżyciach i o tym, że jest ofiarą seksualnych napaści opowiedziała nauczycielce ze smęgorzowskiej szkoły. Dyrektor placówki powiadomił o tym policję.























