Do wody trafiło w tym roku czternaście ton narybku karpia

1
Do wody trafiło w tym roku czternaście ton narybku karpia
Tegoroczne zarybianie dobiega końca | Fot. PZW Tarnów
REKLAMA

Polski Związek Wędkarski w Tarnowie wpuszcza corocznie do stawów i rzek około miliona sztuk narybku (głównie karpia) o łącznej wadze blisko trzydziestu ton. Kiedy ryby przybiorą na wadze, dostarczają wędkarzom sporych emocji podczas łowienia, wzmacniają też i urozmaicają ichtiofaunę rzek, stawów tarnowskiego regionu. Dzięki staraniom PZW odradza się populacja pstrąga, brzany, bolenia, świnki, certy – ryb, którym poprawiają się warunki bytowania w Dunajcu, Rabie, Uszwicy, Wiśle i Białej. Dzieło odbudowy rybiej populacji wspiera finansowo od lat Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska.

Jak szacują w Tarnowskim Okręgu Polskiego Związku Wędkarskiego, w tym roku koszty zarybiania ogółem rzek i stawów zamkną się kwotą ok. 900 tysięcy złotych. W przyszłym roku urośnie ona już z pewnością do miliona złotych. Dobiega końca jesienne zarybianie finansowane (podobnie jak w całym roku) głównie ze składek członków PZW. Do wyrobisk pożwirowych wpuszczono pięć tysięcy kilo narybku walecznego karpia, a w całym 2024 roku blisko czternaście ton. Oprócz karpia trafiły tam amury, liny i jesiotry, które w tarnowskich wodach osiągają ponadmetrowe rozmiary.

Na tegoroczną jesienną akcję zarybiania przeznaczono w tarnowskim okręgu PZW 210 tysięcy złotych, w tym ok. 50 tys. zł stanowi dotację WFOŚ, z przeznaczeniem na zakup narybku świnki, certy, bolenia i szczupaka. Ich tysiące sztuk trafiły niedawno do rzecznych nurtów, wzmacniając populację tych ryb.

REKLAMA (2)

– Zarybianie naszych akwenów staramy się utrzymać na stabilnym poziomie i są tego efekty, choć musimy mierzyć się z rosnącymi cenami narybku… i kormoranami. Te, będące pod ochroną, drapieżne ptaki czynią wielkie szkody w wodnym środowisku. Polują bez umiaru na narybki karpia, karasia i inne. Wędkarze próbują je odstraszać, znacząc np. zagrożone strefy i rozciągając linki ze wstążkami. Niestety, to nierówna walka, rybożerne ptaki mają w niej zdecydowaną przewagę… – ubolewa Krzysztof Zakrzewski, dyrektor biura Zarządu Okręgu PZW w Tarnowie. – Prawo w tym względzie powinno się zmienić i umożliwić redukowanie nadpopulacji kormoranów.

REKLAMA (3)

Ostatni narybek (w tym jesiotra i pstrąga potokowego) trafia do akwenów, a moczykije muszą teraz cierpliwie poczekać na nadejście wiosny. Bardziej niecierpliwi mogą wypatrywać ostrej zimy umożliwiającej podlodowe wędkowanie, co w ostatnich latach zdarza się jednak coraz rzadziej.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
1 Komentarz
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze