Aby wstąpić do szeregów straży SSR, należało nie być karanym, posiadać podstawową wiedzę na temat prawa wodnego oraz znać etykę wędkarską. Ostatecznie do jednostki zgłosiło się osiem osób. – Przez jakiś czas podglądaliśmy straż, którą założono wcześniej w Czchowie. Nie ukrywamy, że i u nas powstanie takiej jednostki było niezbędne. Przeważyło nieodpowiednie zachowanie wędkarzy nad wodą. Często pojawiają się u nas osoby, które nie mają odpowiednich uprawnień do połowu, łowią ryby na zbyt dużej ilości wędek, nie utrzymują porządku na swoim stanowisku czy źle prowadzą rejestry dotyczące połowu – mówi Michał Papuga z PZW w Zakliczynie.
Pomysł powołania społecznej straży poparł również burmistrz Zakliczyna, Dawid Chrobak, który na spotkaniu ze strażnikami przekazał im specjalne kamizelki z herbem miasta i nazwą jednostki. – Strażnicy nie mają zbyt wielu praw. Mogą kontrolować wędkarzy, ale nie mogą ich karać. W sytuacji, kiedy namierzą osobę, która łamie prawo, mogą wezwać na miejsce policję lub napisać protokół do Państwowej Straży Rybackiej. Swoje wsparcie zaoferowali policjanci z posterunku w Wojniczu, którzy będą pomagać przy kontrolach.
Strażnicy przypilnują wędkarzy
REKLAMA
REKLAMA
























