Tarnowska sutanna splamiona grzechem

4
REKLAMA

Namieszał wśród duchowieństwa

To mógł być bardzo ciekawy proces. Po przeciwnych stronach mieli stanąć kanclerz tarnowskiej kurii, ks. dr hab. Robert Kantor, a jako pozwany ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski. Tarnowski kapłan zarzuca swojemu krakowskiemu koledze nierzetelność w przedstawianiu problemu pedofilii w lokalnym Kościele i uważa, że krakowski duchowny swoimi wpisami, które zamieszczał na blogu, narażał jego reputację i dobre imię na szwank. Wszystko zaczęło się od wspomnianego wpisu ormiańskiego duchownego z 2 sierpnia 2020 roku odnośnie działalności ks. P. i zarzutów o zaniechaniach tarnowskiej kurii w tej sprawie. Niewiele ponad dwa miesiące później ks. Kantor poprzez swoich prawników napisał pozew. Skarżył się w nim – jak podkreślał – jako osoba cywilna, a nie kanclerz diecezji. A pismo, ku zdziwieniu wielu – trafiło przed sąd cywilny, nie zaś przed trybunał kościelny. Jakiś czas trwała medialna „napinka” między duchownymi, po czym… wszystko rozeszło się po kościach. Tuż przed Bożym Narodzeniem doszło do spotkania w tarnowskiej kurii, podczas którego obie strony wszystko sobie wyjaśniły. Ks. Zaleski zmienił swój wpis na blogu, ks. Kantor wycofał pozew, kapłani podali sobie dłonie.

Gorąco było także w archidiecezji katowickiej, gdzie obecnie metropolitą jest abp Wiktor Skworc, ordynariusz tarnowski z lat 1997‒2011, który jako pierwszy miał być informowany o wyczynach ks. P, o czym nie poinformował Watykanu, do czego zobowiązywało go obowiązujące prawo. W krótkim czasie zostały wydane dwa oświadczenia, podpisane przez tamtejszego rzecznika, ks. dr. Tomasza Wojtala. Informował on, że abp Wiktor Skworc, po otrzymaniu na początku 2002 roku informacji o podejrzeniu nadużyć wobec małoletnich, zlecił przeprowadzenie postępowania wyjaśniającego.
Dlaczego więc o całej sprawie nie została poinformowana watykańska Kongregacja Nauki Wiary, co było obowiązkiem zwierzchnika diecezji? – W wyniku postępowania wyjaśniającego oceniono sprawę jako niespełniającą warunków do przekazania jej do Kongregacji. Nie można wykluczyć, iż bardzo krótki czas, jaki upłynął od promulgacji nowych przepisów i brak doświadczeń w dziedzinie ich stosowania mogły wpłynąć na podjętą ocenę sprawy, czy wiarygodności oskarżeń – wyjaśniał.
Arcybiskup ze swej strony przeprosił wszystkich skrzywdzonych. Gest skruchy wobec ofiar nadużyć wyraziła także tarnowska kuria, która przyznała się przy okazji do „pewnych niedociągnięć” w całej sprawie.

REKLAMA (3)

Czas na młyny watykańskie

Wiadomo, co dzieje się w tej chwili z kapłanem podejrzewanym o pedofilię.
– Aktualnie ks. Stanisław przebywa w Domu Księży Emerytów. Została na niego nałożona suspensa. To jedna z cięższych kar, jakie znajdują się w Kodeksie Prawa Kanonicznego. W praktyce znaczy to, że nie może on sprawować żadnych sakramentów, łącznie z odprawianiem mszy, nie może głosić kazań i ma zakaz noszenia stroju duchownego – wyjaśnia ks. Ryszard Nowak, rzecznik Biskupa Tarnowskiego.
Ks. P. w razie udowodnienia zarzutów i wyroku skazującego grozi przeniesienie do stanu świeckiego. To najcięższa kara – poza ekskomuniką, czyli wykluczeniem ze wspólnoty wiernych Kościoła – która grozi duchownemu. O ewentualnym wyrzuceniu ze stanu kapłańskiego decyduje Kongregacja Nauki Wiary.

REKLAMA (2)
Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
4 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze