Pod koniec 2021 roku władze Rzepiennika Strzyżewskiego opodatkowały budowle wodno-kanalizacyjne należące do spółki komunalnej Dorzecze Białej, która obsługuje sieć wodno-kanalizacyjną w tej gminie, a także w gminach Ryglice, Tuchów i Ciężkowice. Ta decyzja spowodowała, że przez ostatnie 3 lata sprawa rozgrywa się w sądach. Obecnie podtarnowskiej gminie grozi wyrzucenie ze struktur spółki, a także uregulowanie zaległości w kwocie ponad 4 mln zł!
Trzyletni spór
W 2004 roku samorządy Rzepiennika Strzyżewskiego, Ryglic, Ciężkowic oraz Tuchowa powołały spółkę, dzięki której wybudowano i nadal budowane są instalacje wodno-kanalizacyjne. Pozwoliło to odciążyć gminne budżety od konieczności prowadzenia procesów inwestycyjnych, zabiegania o zewnętrze dofinansowania niedostępne dla pojedynczych gmin, a także od dalszego zaciągania kredytów przez samorządy, co dało możliwość realizacji innych zadań publicznych. W 2009 roku przedstawiciele czterech samorządów podjęli decyzję o zwolnieniu spółki komunalnej Dorzecze Białej z podatku od nieruchomości. Takie działanie miało bardzo istotne znaczenie w wysokości taryf, dzięki czemu mieszkańcy płacili niewielkie pieniądze za usługi wodno-kanalizacyjne. Dodatkowo był to warunek uzyskania dofinansowania inwestycji ze środków Unii Europejskiej, gdzie wartość projektu przekraczała 100 mln zł. Ustalona kilka lat temu stawka oznaczała, że do 2024 roku mieszkańcy gmin tworzących spółkę, za wodę i ścieki zapłacą niecałe 23 zł. Pod koniec 2021 władze gmin Rzepiennika Strzyżewskiego i Ciężkowic zdecydowały się opodatkować budowle wodno-kanalizacyjne należące do spółki komunalnej Dorzecze Białej. Z tego pomysłu dość szybko zrezygnowała gmina Ciężkowice, która zwraca spółce pobrany podatek, dzięki czemu spółka zachowuje płynność finansową. Samorząd Rzepiennika Strzyżewskiego tego nie zrobił, przez co od blisko 3 lat toczy się spór na linii gmina Rzepiennik Strzyżewski a spółka Dorzecze Białej oraz jej pozostali wspólnicy, którego głównym celem są ogromne pieniądze, a niewykluczone także, że dalsza przyszłość podtarnowskiej gminy w spółce.
Władze Rzepiennika Strzyżewskiego decydując się opodatkować budowle wodno-kanalizacyjne należące do spółki Dorzecze Białej, swoją decyzję tłumaczyły faktem, że podatki powinien płacić każdy, bez względu na to, czy jest to osoba prywatna, czy też spółka. Według władz tej gminy, działanie poprzednich samorządów, zwalniające spółkę z podatku od nieruchomości, było podyktowane realizacją projektu „Uporządkowanie gospodarki wodno-ściekowej zlewni rzeki Biała w ramach programu Czysty Dunajec”. Zwolnienie to miało stanowić rodzaj pomocy finansowej udzielonej spółce przez zawiązujące ją samorządy. Projekt miał na celu modernizację oraz rozbudowę infrastruktury spółki i zakończył się sukcesem już kilka lat temu.
Sądy wydają wyroki. Gmina straci płynność finansową?
Inne zdanie na ten temat ma Wojciech Skruch, prezes spółki komunalnej Dorzecze Białej, który twierdzi, że decyzja władz gminy Rzepiennik Strzyżewski burzy zawarty przed laty kompromis z samorządami. – Decyzja ta była pierwszym zapalnikiem, który rozpętał awanturę. Przygotowaliśmy wówczas jako spółka taryfy, które nie uwzględniały podatku od nieruchomości, po czym otrzymaliśmy z tamtejszego urzędu informację o zapłacie tego podatku w kwocie ponad 860 tys. zł, kiedy samych przychodów z gminy Rzepiennik Strzyżewski mieliśmy nieco ponad 1 mln zł. Zostało zrobione to perfidnie, z wyrachowaniem, wiedząc, że taryfy ustalone są na trzy lata. Władze gminy Rzepiennik Strzyżewski doszły do wniosku, że dobrze jest mieć we własnym budżecie dodatkowe blisko 900 tys. zł, wykorzystując w ten sposób pozostałych partnerów. Takim samym krokiem miała pójść gmina Ciężkowice, ale ostatecznie wycofała się z pomysłu i równowartość kwoty oddała nam w kapitale – tłumaczy Wojciech Skruch i dodaje, że od tego czasu sprawa ma dalszy ciąg w sądzie. – Wszystkie zapadające w niej wyroki, a było ich już siedem, są niekorzystne dla gminy Rzepiennik Strzyżewski. Sąd Okręgowy w Tarnowie, co potwierdził Sąd Apelacyjny w Krakowie w jednej ze spraw, jasno wskazuje, że powództwo strony powodowej, czyli gminy Rzepiennik Strzyżewski, nie zasługiwało na uwzględnienie w żadnej części. Najbardziej na decyzji władz Rzepiennika Strzyżewskiego cierpią mieszkańcy pozostałych gmin tworzących spółkę: Ryglic, Ciężkowic i Tuchowa. Samorządy pokrywają bowiem brakującą kwotę, która wynika z zachowania Rzepiennika Strzyżewskiego. Spółka będzie miała problemy z powodu strat finansowych i trzeba będzie je rekompensować, chociażby przez ceny taryf. Prowadzi to do sytuacji, że inne gminy finansują wodę i ścieki dla gminy Rzepiennik Strzyżewski. To sytuacja niedopuszczalna! Co istotne, niekorzystne dla Rzepiennika Strzyżewskiego wyroki zapadały w sprawach, których inicjatorem był wójt tamtejszej gminy lub które były skutkiem jego decyzji.
Przedstawiciele spółki komunalnej Dorzecze Białej uważają, że niebawem sytuacja zostanie w końcu rozwiązana, a jej efektem będą spore problemy dla gminy Rzepiennik Strzyżewski, w tym przede wszystkim dla jej mieszkańców. – Bierzemy bardzo poważnie pod uwagę zakręcenie kurka z wodą. Przewodniczący Rady Gminy Rzepiennik Strzyżewski wyszedł z propozycją, aby gmina wystąpiła ze struktur spółki, aby przekazać jej majątek, dzięki czemu samorząd zorganizuje na własną rękę cały system obsługi mieszkańców, włącznie z ustaleniem własnej taryfy. Jako spółka przedstawiliśmy warunki, na jakich powinno dojść do wyłączenia gminy Rzepiennik Strzyżewski ze spółki Dorzecze Białej. Przede wszystkim wiąże się to z kosztami, jakie powinna w takiej sytuacji ponieść gmina. Mówimy tutaj o kwocie sięgającej ponad 4 mln zł. Jeżeli gmina chce się rozstać z nami polubownie, jesteśmy w stanie rozłożyć tę kwotę na raty – tłumaczy Wojciech Skruch i dodaje, że gmina Rzepiennik Strzyżewski jest w stanie sama zaopatrywać swoich mieszkańców w wodę, o ile udźwignie to jej budżet. – Taka operacja wiąże się z zakupem odpowiedniego sprzętu, zatrudnieniem kilku osób na umowę o pracę. To duże koszty w skali roku i olbrzymie przedsięwzięcie, którego władze tamtejszej gminy chyba nie do końca są świadome. Obecnie każde rozwiązanie, jakie przyjmą władze Rzepiennika Strzyżewskiego, jest złe – mniej lub bardziej. Jeżeli gmina zdecyduje się pozostać w spółce i nie zechce spłacić swoich zaległości, to stawka za wodę wzrośnie z 23 zł do blisko… 70 zł. Wszystko to spowodowane jest decyzją wójta i radnych sprzed prawie trzech lat. Aby zachować taryfę dla mieszkańców na poziomie takim jak w innych gminach wchodzących w skład spółki, Rzepiennik Strzyżewski musiałby spłacić ponad 4 mln zł zadłużenia. Pytanie, czy chce to zrobić i ma jak to zrobić… Decyzja o rozdzieleniu taryf, w tym oddzielnej dla gminy Rzepiennik Strzyżewski zapadła na wniosek wspólników, którzy wyrazili zdecydowany sprzeciw podejmowanym przez wójta Rzepiennika Strzyżewskiego działaniom wymierzonym w interesy pozostałych trzech gmin. Decyzję podjęto także wychodząc naprzeciw oczekiwaniom władz gminy Rzepiennik Strzyżewski, które kwestionowały fakt istnienia kanalizacji ogólnospławnej w mieście Tuchów, pomijając że z terenu gminy do oczyszczalni w Tuchowie dopływa w ogólnej ilości ścieków 37 proc. wód opadowych i roztopowych.
W ostrych słowach na temat samorządu gminy Rzepiennik Strzyżewski wypowiada się jeden z burmistrzów gmin, które tworzą spółkę Dorzecze Białej. – W mojej ocenie, to, jak zachowuje się wójt gminy Rzepiennik Strzyżewski, jest skandalem! Nie pozwolimy na to, aby gmina Rzepiennik Strzyżewski żyła na utrzymaniu i kosztem mieszkańców naszych gmin. Tamtejszy samorząd przegrywa każdą kolejną sprawę w sądzie. Widać gołym okiem, że nie ma racji w tej sprawie, ale brnie w to dalej. Nie podarujemy gminie Rzepiennik Strzyżewski ani grosza. Musi spłacić wszystkie zaległości. W pewnym momencie w sprawę zaangażował się sądowy mediator, ale nawet on nic nie wskórał, ponieważ wójt gminy Rzepiennik Strzyżewski odmówił mediacji. To skandal, jak wobec nas się zachowuje! Rozbija spółkę od środka i prowadzi do jej upadku. Uważam, że mieszkańcy gminy Rzepiennik Strzyżewski nawet nie są świadomi tego, w jakiej aktualnie sytuacji się znajdują… Tutaj nie ma już żartów. Odbije się to finansowo na całej gminie, ponieważ zadłużenia gminy Rzepiennik Strzyżewski wobec spółki narastają… – mówi nam Paweł Augustyn, burmistrz gminy Ryglice, która wchodzi w skład spółki Dorzecze Białej.
Gmina odpowiada na zarzuty
Do Urzędu Gminy Rzepiennik Strzyżewski przesłaliśmy listę pytań dotyczących sporu pomiędzy samorządem a spółką Dorzecze Białej. W formie mailowej otrzymaliśmy odpowiedzi wraz z dokumentami, jednak nie do końca nawiązują one do zadanych przez nas pytań. Według władz gminy Rzepiennik Strzyżewski, w Polsce obowiązuje powszechność płacenia podatków, a wszelkie zwolnienia czy umorzenia podatków należy traktować jako wyjątek od reguły. „W naszym regionie wszystkie większe spółki świadczące usługi komunalne są obciążone podatkiem od nieruchomości. Brak uiszczenia tego podatku destrukcyjnie wpływa na budżety gmin, co w swoich opiniach zauważała Regionalna Izba Obrachunkowa w Krakowie. Zarówno gmina Ciężkowice, jak i Rzepiennik Strzyżewski w chwili obecnej nie przedłużają zwolnienia z podatku od nieruchomości spółki Dorzecze Białej, natomiast gmina Rzepiennik Strzyżewski konsekwentnie od wielu lat wskazuje na konieczność wdrożenia w spółce programu naprawczego ograniczającego koszty związane głównie z dużymi stratami pobranej wody (około 60 proc. pobranej wody z ujęcia w Lubaszowej nie jest dostarczana do odbiorców) oraz ogromną ilością dopływających do oczyszczalni w Tuchowie niezafakturowanych ścieków (155 proc.). Dopływ niezafakturowanych ścieków jest wg przedstawicieli spółki związany głównie z funkcjonującą na terenie gminy Tuchów i Ryglice infrastrukturą, gdzie następuje znaczny dopływ wód opadowych, roztopowych i drenażowych. Tak wadliwie działająca infrastruktura w naszej opinii nie może być dłużej tolerowana z kilku powodów – w pierwszej kolejności niezgodności z art. 9 Ustawy o zbiorowym zaopatrzeniu w wodę i zbiorowym odprowadzaniu ścieków, gdzie występuje zakaz wprowadzania tych wód opadowych, roztopowych oraz wód drenażowych do kanalizacji sanitarnej. W przypadku wystąpienia znaczących opadów i braku możliwości przyjęcia tych wód na oczyszczalni może wystąpić konieczność zrzutów awaryjnych nieoczyszczonych ścieków do rzeki Biała Tarnowska i zanieczyszczenie środowiska (takie działanie wiąże się z dodatkowymi opłatami za przelewy burzowe). Kolejnym argumentem jest czynnik związany z panującą na naszym terenie suszą. Wody opadowe, roztopowe i drenażowe powinny być retencjonowane i wykorzystywane na potrzeby poprawy gospodarki wodnej na terenie gminy – tzw. błękitno zielona infrastruktura. Gmina Rzepiennik Strzyżewski podejmuje szereg działań w celu zwiększenia retencji i powinna być wzorem dla pozostałych gmin w zakresie oszczędzania wody i ograniczania dopływu niezafakturowanych ścieków. Wątpliwości gminy Rzepiennik Strzyżewski budzi także sposób kontrolowania, a raczej braku efektów wykrywania nielegalnych przyłączy kanalizacyjnych, które wg zobowiązań prezesa spółki z 2020 roku, miały być intensywnie wykrywane, stosując m.in. metodę zadymiania instalacji kanalizacyjnej” – można przeczytać w odpowiedzi.
Władze Rzepiennika Strzyżewskiego informują również, że gmina zrealizowała, realizuje i jest gotowa realizować wszystkie zadania własne, a także regulować zobowiązania zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa. Przeprowadzona kontrola przez Regionalną Izbę Obrachunkową w Krakowie wykazała, że gmina zrealizowała wszystkie umowy ze spółką.
Przedstawiciele gminy twierdzą także, że brali aktywnie udział w mediacjach w związku ze sprawą zaskarżonej uchwały Zgromadzenia Wspólników. Ze względu na obowiązujące przepisy nie mogą jednak udzielać informacji odnośnie ich przebiegu, ponieważ wszelkie informacje związane z przebiegiem mediacji są tajne. Rada Gminy Rzepiennik Strzyżewski miała jednak oczekiwać aż 2,5 roku na obecność prezesa zarządu spółki komunalnej Dorzecze Białej na komisjach i sesjach rady. Spotkanie miało miejsce dopiero miesiąc temu.
„To spółka złożyła odrębny wniosek taryfowy dla mieszkańców gminy Rzepiennik Strzyżewski. W naszej ocenie takie postępowanie jest niezgodne z przepisami, w szczególności z art. 2 pkt 13 ustawy o zbiorowym zaopatrzeniu w wodę i zbiorowym odprowadzaniu ścieków, który nie dopuszcza wyodrębnienia taryfowych grup odbiorców usług w zależności od terytorium w ramach jednego przedsiębiorstwa (…) Obowiązujące obecnie stawki taryfowe dla mieszkańców obsługiwanych przez spółkę, pomimo wielomilionowych ulg, zwolnień podatkowych, dokapitalizowań i innego rodzaju wsparcia spółki przez gminy są najwyższe w rejonie” – czytamy w piśmie podtarnowskiej gminy.
Co ciekawe, przedstawiciele gminy Rzepiennik Strzyżewski twierdzą, że w przeciwieństwie do włodarzy gmin Tuchów i Ryglice, to właśnie oni działają na korzyść mieszkańców. „Gmina Rzepiennik Strzyżewski działa w interesie mieszkańców. Podejmowane przez przedstawicieli Tuchowa i Ryglic działania są niekorzystne dla mieszkańców i w zamierzeniu omijają zasady ustalenia taryf, wprowadzając dodatkowe porozumienie, w którym gminy są zobowiązane do pokrywania wszelkich kosztów wygenerowanych przez spółkę. Jak stwierdził Sąd Okręgowy w Tarnowie, nie jest właściwe i zgodne z dobrymi obyczajami oraz interesami wspólników, że pozostali wspólnicy spółki zobowiązani będą do ponoszenia kosztów utylizacji ścieków pochodzących z ogólnospławnej kanalizacyjnej w miejsce gminy Tuchów, bo jest to sprzeczne z obowiązującym porządkiem prawnym, a przez to także z dobrymi obyczajami i interesami pozostałych wspólników. Działania te naruszają interes mniejszościowego udziałowca spółki, jakim jest gmina Rzepiennik Strzyżewski, pozbawiając go wpływu na środki pochodzące z terenu gminy Rzepiennik Strzyżewski, które mogą być dowolnie wykorzystywane przez zarząd spółki również na działalność poza gminą Rzepiennik Strzyżewski” – można przeczytać w piśmie.
Władze gminy Rzepiennik Strzyżewski zarzucają również prezesowi Dorzecza Białej bardzo wysokie zarobki, a także przyznawanie corocznie wysokiej premii nawet w przypadku odnotowania strat przez spółkę. W tym roku również Rada Nadzorcza Dorzecza Białej miała otrzymać znaczącą podwyżkę.
























