Jak przekonuje Marta Knapik-Kloch, będąca certyfikowanym doradcą laktacyjnym Centrum Zdrowia Tuchów, idealnie byłoby, gdyby dzieci karmiono wyłącznie mlekiem matki przez pierwszych sześć miesięcy życia. – Matka ma jednak prawo decydować o sposobie żywienia swojego dziecka. Ważne jest, by taką decyzję podjęła świadomie – znając wszystkie konsekwencje dokonanego wyboru – tłumaczy położna.
Od dawna wiadomo, że dzieci karmione piersią mają większą odporność na choroby, a szczepienia ochronne działają na ich organizmy skuteczniej. Statystyki potwierdzają, że jeśli niemowlęta otrzymują wysterylizowaną odżywkę mleczną, to częściej niż te karmione piersią cierpią z powodu zapaleń opon mózgowych, infekcji przewodu pokarmowego, dróg oddechowych i układu moczowego. Dlatego zdecydowana większość matek podejmuje karmienie piersią, jednak czas żywienia dziecka jest bardzo różny.
Głównym powodem takiej sytuacji nie jest – jak się coraz częściej sądzi – niechęć matki czy wygodnictwo. – Pomimo że z tą ostatnią postawą czasami spotykamy się w swojej praktyce, to jednak przyczyn tego problemu należy szukać raczej w niedostatecznym przygotowaniu matek, braku rzetelnej wiedzy o prawidłowym przebiegu laktacji i karmieniu piersią, a przede wszystkim w braku wsparcia dla kobiet. Dlatego tak dużą rolę w podjęciu decyzji o karmieniu piersią lub o jego kontynuowaniu odgrywają osoby, które opiekują się kobietą w ciąży, w czasie porodu oraz połogu – twierdzi Marta Knapik Kloch.
Coraz popularniejsze jest twierdzenie, że matki nie karmią piersią swoich dzieci wskutek agresywnych kampanii promujących sztuczne mieszanki dla noworodków i niemowląt. W praktyce jednak rzadko zdarza się, by wyłącznie jeden czynnik wpływał na decyzję matki.
Często pacjentce potrzebne jest jedynie potwierdzenie, że postępuje właściwie. Potencjalnych źródeł zdobycia niezbędnej wiedzy jest sporo, warto się zatem otwierać na rzetelne i wiarygodne informacje. Od 21. tygodnia ciąży kobiety mają prawo skorzystać z opieki swojej położnej środowiskowej. W ramach wizyt edukacyjnych powinna ona omówić tematykę laktacji i karmienia piersią. Z tymi zagadnieniami można się także zapoznać w szkole rodzenia. Podczas zajęć, oprócz zdobywania wiedzy i umiejętności, istnieje także możliwość wymiany doświadczeń z innymi mamami. Kolejne osoby, które mogą wspierać kobiety karmiące, to personel oddziałów położniczych i noworodkowych. Po opuszczeniu szpitala opiekę nad matką i dzieckiem na powrót przejmuje położna środowiskowa.
Coraz większą popularnością cieszą się też poradnie laktacyjne. Trafiają do nich zazwyczaj pacjentki, które mają problem z karmieniem dziecka bądź z piersiami albo chcą się po prostu upewnić, że wszystko jest w porządku. – Pracujący w poradniach doradcy laktacyjni rozpoznają problemy i starają się zastosować optymalne postępowanie, które pozwoli zachować karmienie piersią i rozwiązać zasadniczy problem – dodaje położna.
Ważna jest umiejętność rozpoznawania potrzeb noworodka. Z doświadczenia wynika, że matka, która wie, jak rozwija się laktacja oraz została nauczona prawidłowej techniki przystawiania dziecka do piersi, o wiele chętniej podejmuje karmienie. Takie kobiety nie rezygnują też od razu po pierwszych pojawiających się trudnościach i w efekcie karmią dłużej.
Nie należy zapominać o tym, że część matek z różnych przyczyn nie może i nigdy nie będzie karmić swojego dziecka piersią, nawet jeśli bardzo tego chcą. W tych przypadkach nieodzowne jest stosowanie mieszanek, a rolą personelu jest nauczenie rodziców przygotowywania ich, prawidłowego podawania dziecku oraz okazanie wsparcia matce.
Niestety, na razie niewiele dzieci, które nie mogą być karmione przez własne matki, otrzymuje pokarm kobiecy. Istniejące banki mleka nie zaspakajają potrzeb wszystkich maluchów znajdujących się w takiej sytuacji. Pierwszeństwo mają wcześniaki i chore noworodki, dla których pokarm kobiecy ma rangę leku.
– Warto podkreślić, że cenna idea bankowania mleka nie jest na razie w żaden sposób finansowana przez NFZ. Kobiety oddają pokarm nieodpłatnie, w praktyce natomiast koszty badań i przechowywania go są znaczące, a procedury bardzo złożone. Czekamy na zmiany w tym zakresie – deklaruje Marta Knapik-Kloch.
W trosce o pokarm dziecka
REKLAMA
REKLAMA
























