Ważne spotkanie rozgrywały w ubiegłą sobotę piłkarki Tarnovii, które od początku września nie zdobyły punktów. Tym razem ekstraligowy beniaminek w roli gospodarza podejmował AP Lotos Gdańsk, swojego sąsiada z tabeli. „Biało-czerwone” były bliższe korzystnego wyniku niż w poprzednich meczach, ale ostatecznie przegrały 2:3. W tabeli tarnowianki utrzymują się tuż nad strefą spadkową. W najbliższym czasie będą pauzować z powodu przerwy w rozgrywkach.
4 września po raz drugi i dotychczas ostatni w sezonie Tarnovia zdobyła komplet punktów, wygrywając u siebie 3:1 z Rekordem Bielsko-Biała. Potem podopieczne trenera Michała Jarząba przegrywały kolejno 0:11 z Czarnymi Sosnowiec, 0:5 z Górnikiem Łęczna oraz 0:1 z GKS-em Katowice. Okazją do przełamania był sobotni mecz 8. kolejki, w ramach której „biało-czerwone” w roli gospodyń na stadionie w Woli Rzędzińskiej podejmowały AP Lotos Gdańsk.
Tarnowski beniaminek w starciach z najlepszymi ligowymi drużynami może tylko liczyć na sprawienie niespodzianki, ale chcąc walczyć o utrzymanie, powinien punktować przede wszystkim w meczach z zespołami z dołu tabeli. Ekipa z Pomorza była rywalem tego właśnie rodzaju. Gdańszczanki dopiero drugi sezon występują wśród najlepszych krajowych drużyn, a poprzednie rozgrywki zakończyły nad strefą spadkową. Na obecnym etapie sezonu bezpośrednio sąsiadowały z Tarnovią w ligowym zestawieniu, mając na koncie tyle samo punktów.
Zbliżony poziom obydwu drużyn był w sobotę widoczny na stadionie w Woli Rzędzińskiej. Lepiej rozpoczęły jednak przyjezdne, które w 10. minucie objęły prowadzenie za sprawą Olgi Sirant. Tarnowianki zareagowały odpowiednio i już w 24. minucie Agnieszka Derus doprowadziła do wyrównania. Do szatni w lepszych nastrojach schodziły gdańszczanki, które od 39. minuty ponownie wygrywały, tym razem dzięki trafieniu Julii Włodarczyk.
W drugiej połowie kibice Tarnovii liczyli na odmienienie losów spotkania, ale z prób i okazji gospodyń nic nie wyniknęło, a na dodatek Klaudia Słowińska w 75. minucie podwyższyła prowadzenie gości. Katarzynie Białoszewskiej udało się zdobyć kontaktową bramkę dopiero w doliczonym czasie gry. Ostatecznie waleczne tarnowianki musiały przełknąć gorycz porażki 2:3.
W sobotę tarnowianki miały dużo większą szansę na osiągnięcie korzystnego wyniku niż w poprzednich meczach, finalnie jednak przegrały już po raz szósty w tym sezonie i czwarty z rzędu. Dzięki dwóm zwycięstwom z początku rozgrywek drużyna utrzymuje się na 10. miejscu w tabeli, ale ma niewielką przewagę nad znajdującymi się w strefie spadkowej Olimpią Szczecin i Rekordem Bielsko-Biała.
Zespół prowadzony przez trenera Jarząba będzie teraz mógł spokojniej potrenować i wyciągnąć wnioski z dotychczasowych spotkań, ponieważ na ekstraligowym szczeblu rozpoczyna się przerwa reprezentacyjna (Polska zagra dwa mecze w eliminacjach do mistrzostw świata). Zmagania w najwyższej lidze kobiet zostaną wznowione 30 października. W ramach 9. kolejki Tarnovia zagra wówczas na wyjeździe ze znajdującym się w środku tabeli AZS-em UJ Kraków.
MKS Tarnovia Tarnów – AP Lotos Gdańsk 2:3 (1:2). Sirant 10. min., Derus 24. min., Włodarczyk 39. min., Słowińska 75 min., Białoszewska 90+ min. Tarnovia: Syrek – Gębica, Szostak, Kubaszek, Drwal, Dudziak (46’ Krawczyk), Wałaszek (81’ Piwowarczyk), Trytek (80’ Skrzyniarz), Pleban (80’ Porada), Derus, Białoszewska.























