Bydgoski happy end

0
Polonia Bydgoszcz Azoty Tauron Tarnow
Polonia-Bydgoszcz-Azoty-Tauron-Tarnow1
REKLAMA

Mecz w Bydgoszczy miał dramatyczny przebieg, przypominał pojedynek podopiecznych trenera Marka Cieślaka w Zielonej Górze. Inauguracyjny wyścig na mokrym po opadach deszczu torze wygrał Maciej Janowski, który zdaje się wracać do swojej zwykłej wysokiej dyspozycji. Od tego momentu już do końca zawodów wynik oscylował wokół remisu. Pewien niepokój mogliśmy odczuwać tylko po dwóch kolejnych wyścigach, które tarnowianie przegrali po 2:4.
Zaskoczeniem było pokonanie Grega Hancocka przez Artioma Łagutę oraz ostatnie miejsce Leona Madsena w wyścigu III. Na szczęście Łaguta jeździł potem bezbarwnie, natomiast dla Duńczyka była to jednorazowa wpadka. Goście z reguły byli szybsi na starcie, ale rywale przynajmniej kilkakrotnie niwelowali tę przewagę ambitną walką na dystansie, przebijając się przed tarnowian. Tak było na przykład w biegu X, w którym prowadziła para Janusz Kołodziej‑Kacper Gomólski. Na dystansie jednak juniora Azotów Tauronu wyprzedzili najpierw Robert Kościecha, a następnie Tomasz Gapiński. Zamiast 5:1, było więc tylko 3:3 i na tablicy wyników figurował remis 30;30.
Rozstrzygnięcie spotkania przyniosły dwa kolejne biegi. XI został rozegrany na raty. W pierwszej odsłonie, przy podwójnym prowadzeniu pary Leon Madsen – Maciej Janowski, przewrócił się jadący na ostatnim miejscu Mikołaj Curyło. Sędzia zarządził powtórkę, w której naszych zawodników przedzielił niestety Krzysztof Buczkowski. Za moment nie było już jednak wątpliwości – Greg Hancock i Maciej Janowski podwójnie ograli Tomasza Gapińskiego i Mikołaja Curyłę.
Warto w tym momencie zaznaczyć, że było to pierwsze i jedyne w tym meczu podwójne zwycięstwo! A ponieważ wyścig XIII zakończył się remisem, do biegów nominowanych goście przystępowali, mając przewagę 6 punktów: 42:36. Wystarczyło więc uzyskać remis w kolejnej odsłonie, aby cieszyć się z wygranej. Tak się jednak nie stało. Wprawdzie po starcie prowadził Leon Madsen, ale niestety w pokonanym polu pozostawił go Krzysztof Buczkowski. Z tyłu Marin Vaculik do końca atakował Roberta Kościechę, ale jednak minimalnie przegrał. Było więc 44:40 i przed ostatnim biegiem Polonia w razie podwójnej wygranej mogła liczyć jeszcze na remis w całym spotkaniu.

Pod taśmą stanęli Greg Hancock i Janusz Kołodziej oraz Emil Sajfutdinow i Robert Kościecha. Emocje skończyły się na pierwszym wirażu, na którym upadli Kołodziej i Kościecha. Sędzia, Piotr Lis z Lublina, podjął rzadko spotykaną decyzję. Jego zdaniem bowiem, zarówno polonista, jak i tarnowianin upadli niezależnie od siebie, ale każdy z własnej winy. Przy takiej interpretacji zdarzenia, decyzja mogła być tylko jedna – wykluczenie obydwu zawodników z powtórki, do której stanęli tylko Hancock i Sajfutdinow. W tej sytuacji mecz był już rozstrzygnięty i pojedynek dwóch uczestników Grand Prix nie miał dla niego najmniejszego znaczenia. Dla porządku jedynie dodajmy, że zwyciężył Rosjanin. Tym samym dwa punkty (a w perspektywie rewanżu w Tarnowie także bonus) pojechały do Tarnowa. Azoty Tauron potwierdziły tym samym, że są jednym z faworytów tegorocznych rozgrywek.
Po meczu najlepszy w drużynie „jaskółek” Greg Hancock oświadczył: W polskiej lidze nie ma łatwych spotkań i to też łatwe nie było Na szczęście w końcówce to my byliśmy lepsi i jesteśmy bogatsi o ligowe punkty. Chciałbym też zaznaczyć, że tor był dziś ciężki ze względu na pogodę‑ wcześniejsze opady deszczu. Ale wszystko dobrze się skończyło. Czekamy na kolejne mecze.

REKLAMA (2)
REKLAMA (3)

Azoty‑Tauron: Hancock 13 (2,3,3,3,2), Jamróg 0 (0,0,‑, ‑), Madsen 9 (0,2,2,3,2), Vaculik 4+2 (2,1,1,0,0), Kołodziej 10+1 (3,1,3,3,w), Janowski 9+1 (3,2,1,1,2), Gomólski 1 (0,1,0).
NCD: Maciej Janowski 60,93 w wyścigu I. Sędziował Piotr Lis z Lublina. Widzów 5 tysięcy.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze