Inna sprawa, że zawodnicy Unii byli w minioną sobotę po prostu słabo dysponowani. W efekcie przed rewanżem w Rybniku rywale mają sytuację wręcz komfortową.
Pierwsza seria startów przyniosła same remisy i pokazała, że gospodarzy czeka bardzo trudne zadanie i ten mecz może mieć zupełnie inny przebieg niż pierwsza tegoroczna tarnowska konfrontacja tych drużyn. Zaczęło się od zakładanej wygranej Petera Ljunga w wyścigu I, chociaż bardzo mocno naciskał go do samego końca Australijczyk Troy Batchelor. Słabo pojechał partner Ljunga – Artur Czaja, który po dobrym starcie spadł niestety na koniec stawki i nie zdobył ani jednego punktu. Bliźniaczy przebieg miał wyścig juniorów. Mateusz Cierniak zrobił swoje i pewnie wygrał, ale jadący początkowo na trzecim miejscu Przemysław Konieczny spadł na czwarte miejsce, wyprzedzony przez Mateusza Tudzieża. Za moment najszybszy okazał się Daniel Kaczmarek, cóż z tego jednak, skoro ostatni przeciął linię mety Artur Mroczka, który jest niestety cieniem zawodnika sprzed kontuzji.
Najwięcej emocji przyniósł w tej serii wyścig IV. Wiktor Kułakow atakował z pasją prowadzącego Kacpra Worynę. W pewnym momencie, kiedy wydawało się, że wyprzedzi go przy bandzie, rybniczanin ostrym atakiem zablokował go. Sytuacja była bardzo niebezpieczna, Kułakow po wyścigu sygnalizował arbitrowi nieczystą jazdę rywala. Sędzia długo analizował sytuację w powtórkach, ale ostatecznie nie dopatrzył się żadnego faulu, Woryna nie otrzymał nawet ostrzeżenia. Trzeci był Mateusz Cierniak, więc i ten bieg zakończył się remisem, i wynik w tym momencie brzmiał 12:12. Druga seria była w wykonaniu tarnowian jeszcze słabsza. W V biegu doszło do upadku na pierwszym łuku Kaczmarka i Batchelora. Powtórka odbyła się w pełnym składzie, goście wygrali ją 4:2 (Batchelor- Kaczmarek, Bewley-Mroczka). Za moment miejscowi fani przecierali oczy ze zdziwienia. Wiktor Kułakow wygrał start, ale na dystansie został wyprzedzony przez swojego rodaka Siergieja Łagaczewa. Taka sytuacja w tym sezonie, na tarnowskich torze, to rzadkość. A ponieważ z tyłu Mateusz Szczepaniak bardzo łatwo poradził sobie z Przemysławem Koniecznym, goście znowu wygrali 4:2.
Kolejny cios przyniósł wyścig VII. Po starcie prowadził Peter Ljung, ale bardzo szybki Kacper Woryna poradził z nim sobie. Kapitan ROW, wnuk słynnego w środowisku Antoniego, był w sobotę świetnie dysponowany i pewnie wygrał wszystkie swoje pięć biegów. A Artur Czaja przegrał w tym biegu z juniorem gości Robertem Chmielem. Sytuacja była już więc bardzo trudna, bo Unia przegrywała 18:24. A goście dalej jeździli jak natchnieni. W VIII biegu szybszy od tarnowskiego lidera Wiktora Kułakowa okazał się Troy Batchelor. Trzeci jechał Mateusz Cierniak, ale wyprzedził go Daniel Bewley. Było już więc 20:28 i sztab szkoleniowy gospodarzy decydował się na rozwiązania taktyczne, nie miał przecież innego wyjścia. W IX biegu Wiktor Kułakow zastąpił bezproduktywnego Artura Czaję. Ale niestety niewiele to pomogło, bo tym razem na przeszkodzie miejscowym stanął pech. Oto na pierwszym wirażu przewrócił się Peter Ljung i decyzją arbitra został wykluczony. Osamotniony Kułakow mógł więc obronić tylko remis, co uczynił, chociaż w pewnym momencie niebezpiecznie zbliżył się do niego Łogaczow, uderzając nawet kołem w tył motocykla swojego rodaka. Nic nie zmienił także wyścig X, bo wygrał go pewnie Kacper Woryna przed Kaczmarkiem i Mroczką.
Unia na pięć biegów przed końcem spotkania przegrywała 26:34 i perspektywy na zmianę sytuacji były dosyć marne. Ale gospodarze walczyli. W XI wreszcie rezerwa taktyczna się powiodła, tym razem Czaję zastąpił Peter Ljung i w duecie z Kułakowem ograli parę Bewley-Szczepaniak. Było to dopiero pierwsze drużynowe zwycięstwo Unii w tym spotkaniu! „Jaskółki” zmniejszyły stratę do czterech punktów, ale niestety nie poszły za ciosem. W XII biegu „jednorazowo” przebudził się Artur Mroczka, który po dobrym starcie pokonał Troya Batchelora, cóż z tego, skoro Przemysław Konieczny znowu był znacznie słabszy od juniora ze Śląska. Na domiar złego w XIII wyścigu niepokonany Woryna wraz z Łogaczowem ograli silną parę Unii: Peter Ljung – Daniel Kaczmarek. Do wyścigów nominowanych goście przystępowali więc z komfortową przewagą 8 punktów – 43:35. I już remis w XIV biegu definitywnie rozstrzygnął losy spotkania. XV był jedynie dopełnieniem formalności – pewnie wygrał go Kacper Woryna, przed Wiktorem Kułakowem, Troyem Batchelorem i Peterem Ljungiem. Kapitan Unii zaliczył najsłabszy tegoroczny występ niestety w najważniejszym meczu. Zawiedli także Artur Czaja oraz pomimo pewnych punktowych zdobyczy, Artur Mroczka. Wiktor Kułakow przegrał indywidualnie aż cztery biegi. Zwycięstwo rybniczan jak najbardziej zasłużone, widać, że są bardzo zdeterminowani, aby wygrać rozgrywki Nice 1 ligi i awansować do ekstraligi.
Unia Tarnów – ROW Rybnik 40:50
Unia: Peter Ljung 8+1 (3,2,w, 2*, 1,0), Artur Czaja 0 (0,0,-, -), Artur Mroczka 5+2 (0,0,1*, 3,1*, 0), Daniel Kaczmarek 9 (3,2,2,0,2), Wiktor Kułakow 14 (2,2,2,3,3,2), Przemysław Konieczny 0 (0,0,0), Mateusz Cierniak 4 (3,1,0).























