„Jaskółki” trzeba szanować!

0
zuzel
GRUPA AZOTY UNIA TARNOW - FOGO UNIA LESZNO | Fot. Artur Gawle
REKLAMA

Zespół z Leszna to aktualny mistrz Polski, a we wcześniejszych rozgrywkach nie poniósł żadnej porażki: sześć spotkań wygrał, a tylko jedno zremisował. Tyle teorii. Rywalizacja na torze przyniosła bowiem zgoła niespodziewany efekt!
Już inauguracyjny bieg wlał w serca tarnowskich fanów promyk nadziei. Nicki Pedersen po dobrym starcie wypchnął pod bandę parę gości Kołodziej– Hampel, z czego skorzystał na pierwszym łuku Artur Mroczka. Ściął do krawężnika i pognał za swoim klubowym kolegą. Gospodarze wygrali ten wyścig podwójnie 5:1. Za moment jednak przyjezdni opanowali sytuację, bowiem wyścig juniorów, zgodnie z przewidywaniami, wygrali pewnie podwójnie, chociaż Patryk Rolnicki dwoił się i troił, aby przynajmniej rozdzielić rywali. Bardzo źle dla „Jaskółek” rozpoczął się bieg III. Piotr Pawlicki i Brady Kurtz wygrali start i jechali na podwójnym prowadzeniu. W wejściu w drugi łuk pierwszego okrążenia próbował ich zaatakować Peter Kildemand, ale w efekcie zderzył się z Pawlickim, który upadł. Z powtórki Duńczyk został wykluczony. W niej leszczynianie prowadzili podwójnie, ale do końca nękał ich atakami ambitny Jakub Jamróg i w konsekwencji zdołał wyprzedzić Pawlickiego.
Cały czas jednak prowadzili goście i taka sytuacja trwać miała aż do przedostatniego wyścigu. Po drodze wiele się jednak działo. W V biegu ponownie lepiej wystartowali goście, ale Jarosława Hampela wyprzedzili najpierw Jamróg, a potem Kildemand. Słaba postawa byłego wicemistrza świata była chyba największą niespodzianką tego meczu i w dużym stopniu zadecydowała o porażce faworyta. Kolejne biegi były ciekawe. Podobać mógł się wyścig VIII, w którym Janusz Kołodziej przez cztery okrążenia nie mógł znaleźć recepty na wyprzedzenie prowadzącego Kennetha Bjerre. Za moment wielkiej sztuki dokonał Piotr Pawlicki wyprzedzając na dystansie Nicki Pedersena. To chyba pierwsza taka sytuacja w tym sezonie w Tarnowie. Duńczyk próbował odzyskać prowadzenie, atakował ostro, ale bezskutecznie.
Po tym wyścigu goście prowadzili 29:25, a następnie czteropunktową przewagę utrzymali przez kolejne dwa biegi. Wydawało się, że mecz rozstrzygnął wyścig XII. Po słabszym starcie Jakub Jamróg, któremu asystował Kacper Konieczny przegrał podwójnie z duetem Smektała– Hampel i goście odskoczyli na 8 punktów. Wtedy jednak Paweł Baran zareagował i wprowadził rezerwę taktyczną – za Kildemanda pojechał Bjerre. Ten w parze z Pedersenem pewnie, podwójnie pokonał niemrawego w Tarnowie Sajfutdinova oraz Kurtza. Przed biegami nominowanymi goście prowadzili więc 41:37. W XIV biegu para Jamróg– Mroczka stanęła przed piekielnie trudnym zadaniem. Każda porażka oznaczała przegraną w całym spotkaniu, a za rywali mieli Sajfutdinova oraz Smektałę. I duet gospodarzy wytrzymał olbrzymią presję. Jamróg wystrzelił ze startu jak z przysłowiowej katapulty, Mroczka też dobrze wystartował, ale na wejściu w drugi łuk stracił drugą pozycję. Kontra wychowanka GKM Grudziądz była jednak natychmiastowa i tarnowianie dowieźli 5:1 do linii mety.
O wszystkim miał więc zadecydować ostatni bieg: Pedersen– Bjerre kontra Kołodziej– Pawlicki. Świetny start Duńczyków i trzeci z rzędu podwójnie wygrany bieg. Był jednak w tym biegu moment, w którym zadrżały serca kibiców, bo jadący na drugiej pozycji Bjerre popełnił błąd i o mały włos nie przewrócił się na jednym z łuków. Na szczęście utrzymał się na motocyklu, a nawet nie dał wyprzedzić żadnemu z rywali.
Gospodarze wygrali trzy ostatnie gonitwy w maksymalnym stosunku 15:3 i cały mecz 47:43. Sensacja stała się faktem. Mistrzom Polski na pocieszenie pozostał punkt bonusowy za lepszy wynik osiągnięty w dwumeczu. Dla tarnowian zdobyte dwa punkty mogą się okazać w ostatecznym rozrachunku na wagę złota, czyli utrzymania się w lidze.

Grupa Azoty Unia Tarnów‑Fogo Unia Leszno 47:43

Grupa Azoty Unia Tarnów: Nicki Pedersen 14 (3, 3, 2, 3, 3), Artur Mroczka 6+3 (2, 1, 1, 0, 2), Jakub Jamróg 11 (2, 2, 3, 1, 3), Peter Kildemand 1+1 (w, 1, 0, – ), Kenneth Bjerre 14+2 (3, 1, 3, 3, 2, 2), Kacper Konieczny 0 (0, 0, 0), Patryk Rolnicki 1 (1, 0, 0), Wiktor Kułakow ns.

REKLAMA (2)

Po meczu powiedzieli

REKLAMA (3)

Nicki Pedersen (Grupa Azoty Unia Tarnów): – Leszno to aktualny mistrz Polski, drużyna bez słabych punktów, więc wiedzieliśmy, z kim walczymy. Na długo zapamiętam to, czego dokonaliśmy w końcówce. Robiliśmy to dla naszych wspaniałych kibiców.

Piotr Baron (trener Fogo Unii Leszno): – Kiedyś musieliśmy przegrać, trafiło na Tarnów. To pokazuje, że musimy wziąć się do roboty. Gospodarze byli bardzo zdeterminowani, aby wygrać ten mecz i przybliżyć się do utrzymania w ekstralidze. Jechali bardzo równo.

Mirosław Cierniak (kierownik drużyny Grupy Azoty Unia Tarnów): – W wywiadzie dla TEMI tydzień temu deklarowałem, że jedziemy po to, aby wygrać! Nie zwątpiłem w wygraną przez całe spotkanie, nawet wtedy, kiedy po XII biegu przegrywaliśmy różnicą ośmiu punktów. Cały czas z trenerem Pawłem Baranem mobilizowaliśmy chłopaków. Teraz chcemy dobrze wypaść w Grudziądzu, najlepiej wygrać, a gdyby się nie udało, to chociaż wywalczyć punkt bonusowy. Pojedziemy na mecz bardzo zmobilizowani.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze