Nadzieja umarła ostatnia

0
zuzel
Żużlowcy Falubazu odesłali tarnowską drużynę do pierwszej ligi. Co będzie dalej z tarnowskim żużlem? | fot. Paweł Wilczynski
REKLAMA

Szkoda, bo pomimo iż przed sezonem wielu obserwatorów skazywało ekipę Pawła Barana na spadek, to jednak ligę spokojnie można było uratować. Sezon przyjdzie nam jeszcze na łamach TEMI podsumować, teraz skupmy się na meczu w Zielonej Górze, który wcale nie musiał skończyć się tak źle, jak się jednak ostatecznie skończył.
Zaczęło się bardzo dobrze dla gospodarzy, którzy już po dwóch wyścigach odrobili straty z pierwszego spotkania w Tarnowie przegranego, przypomnijmy, 43:47. Najpierw Patryk Dudek pokonał pewnie Nicki Pedersena, a chwilę później Mateusz Tonder okazał się szybszy od Patryka Rolnickiego. Było więc 8:4 dla gospodarzy.
Wiarę w sukces licznej grupie fanów z Tarnowa przywróciły wyniki biegu numer trzy. Fantastycznie pojechał w nim Jakub Jamróg, który przez cztery okrążenia skutecznie odpierał szaleńcze wprost ataki Piotra Protasiewicza. A ponieważ trzeci był Peter Kildemand, Unia wygrała wyścig 4:2. Po VI biegu tarnowianie objęli nawet prowadzenie, ponownie za sprawą pary Jamróg – Kildemand, która tym razem podwójnie wygrała z duetem gospodarzy Jensen‑Tonder. W tym momencie goście objęli pierwsze w tym meczu prowadzenie, ale jak się miało szybko okazać, także niestety ostatnie.
Tarnowianie liczyli na wygraną w biegu VIII, w którym spotkali się Duńczycy – Nicki Pedersen i Michael Jepsen Jensen. Ten drugi we wcześniejszych biegach jechał kiepsko, tym razem jednak pewnie pokonał swojego utytułowanego rodaka. Ironią losu Pedersen, który cały sezon pozwalał Unii na nadzieję na utrzymanie i zdobywał sporo punktów, wygrywając najważniejsze biegi, tym razem zaliczył słaby występ. Tylko 8 punktów w pięciu biegach i żadnego indywidualnego zwycięstwa. Można więc mówić o sporym zawodzie. Liderem „Jaskółek” okazał się tego dnia Kenneth Bjerre. W wyścigu X, bodaj najładniejszym w całym spotkaniu, gospodarze, para Thorssell‑Protasiewicz, prowadzili po starcie, Bjerre jednak nie odpuszczał. Najpierw wykorzystał zbyt szerokie wyjście z łuku Protasiewicza i wyprzedził go, następnie atakiem po wewnętrznej wyprzedził także Thorssella. Tym samym podał swojej drużynie tlen, gdyby bowiem para Falubazu wygrała ten wyścig podwójnie, wówczas prowadziłaby już różnicą 8 punktów. A tak był cały czas wynik korzystny dla Unii – 28:32.
Kolejna odsłona należała jednak do miejscowych, którzy wygrali wyścig XI 4:2, po tym jak przewrócił się Artur Mroczka, a Jakuba Jamroga wyprzedził na dystansie Jensen. Świetne wieści dla tarnowian przyniósł za to bieg XII. Niespodziankę sporego kalibru sprawił Patryk Rolnicki, który wygrał go do spółki z Pedersenem 5:1, co pozwoliło gościom zmniejszyć debet punktowy do stanu 35:37!
Przed biegami nominowanymi Unia przegrywała 37:41 i było jasne, że to właśnie dwa ostatnie biegi zadecydują o wszystkim! Niestety ułożyły się one dla przyjezdnych fatalnie, obydwa przegrali bowiem w maksymalnych rozmiarach i w efekcie ponieśli porażkę zdecydowanie wyższą, niż wskazywał na to przebieg spotkania. 51:39 dla Falubazu oznacza, że Grupa Azoty Unia Tarnów definitywnie żegna się z Ekstraligą, natomiast zielonogórzanie spotkają się w walce o zachowanie ligowego bytu z wicemistrzem Nice Polskiej Ligi Żużlowej. Gościom zabrakło „armat”. A Wiktor Kułakow kolejny mecz obejrzał sobie z parkingu, ani razu nie wyjeżdżając na tor.

Falubaz Zielona Góra‑ Grupa Azoty Unia Tarnów 51:39

Grupa Azoty Unia Tarnów: Nicki Pedersen 8+1 (2,2,2,2,0), Artur Mroczka 2+2 (0,1,1,w), Jakub Jamróg 8+1 (3,2,1,2,0), Peter Kildemand (1,3,0,0,1), Kenneth Bjerre 11 (3,2,3,2,1), Patryk Rolnicki 5 (2,0,3), Kacper Konieczny 0 (0,0,0), Wiktor Kułakow ns

REKLAMA (2)

Po meczu powiedzieli:
Adam Skórnicki (trener Falubazu): Dziękuję ekipie z Tarnowa, bo było to wspaniałe widowisko. Do ostatniego wyścigu było mnóstwo emocji. Szkoda, że opuszczają Ekstraligę, bo pokazali w tym sezonie, że są drużyną, która do końca trzymała w napięciu tę ligę. Na pewno będziemy za taką ekipą tęsknić. Gratulacje dla Patryka, który dał dziś z siebie maksymalnie wszystko. To były ciężkie zawody i trudno nam było odskoczyć od rywala. Cały czas byliśmy w kontakcie, więc należało nerwy utrzymać na wodzy. Tor był troszeczkę inny, niż planowaliśmy. Wierzyliśmy do końca, że tor na końcu okaże się naszym atutem. Te dwa ostatnie biegi były tym, na co czekaliśmy przez cały sezon.

REKLAMA (3)

Paweł Baran (trener Unii Tarnów): Ciężko cokolwiek z siebie wykrztusić na ten moment. Wiedzieliśmy, po co tu przyjechaliśmy i ile punktów minimum musimy zrobić. Nie udał nam się niestety ten plan minimum. W efekcie żegnamy się z Ekstraligą. Nie wykonaliśmy założonego przed sezonem celu. Gratuluję Falubazowi zwycięstwa i dziękuję im za fair walkę. Wiele osób mnie straszyło, że tor będzie ciężki i w dodatku spreparowany. Liczyłem, że tak nie będzie, bo zrobią tor pod siebie. Mieliśmy taką możliwość, ale nie złożyliśmy protestu odnośnie gaźnika Jensena.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze