Gospodarzom w odniesieniu wygranej nie przeszkodził nawet brak w składzie kontuzjowanego Emila Sajfutdinova. To pokazuje jak mocną są drużyną.
W przedmeczowych kuluarach
Tarnowscy kibice, marząc o dobrym wyniku w Lesznie, wskazywali na fakt, że dwóch zawodników „Jaskółek” do niedawna reprezentowało Unię Leszno. Janusz Kołodziej spędził tam dwa zaliczane do najbardziej udanych sezonów w swojej karierze. Natomiast przez ostatnie lata zawodnikiem „Byków” był Kenneth Bjerre i zbierał za te występy bardzo przyzwoite recenzje. Niestety, jeszcze raz okazało się, że stare historie są dobre dla… historyków, a każdy mecz jest tak naprawdę inny. Teoretyczna znajomość toru na stadionie im. Smoczyka na niewiele w tym wypadku się zdała.Przebieg spotkania
3:3, 8:4, 12:6, 15:9, 16:14, 19:17, 23:19, 25:23, 29:25, 34:26, 26:30, 40:32, 45:33, 47:37, 52:38.
Plusy gospodarzy
Jak zwykle Nicki Pedersen, który zupełnie przyćmił swoich rodaków występujących w ekipie gości oraz Przemysław Pawlicki, który kolejnym występem potwierdził, że kryzys formy ma chyba definitywnie poza sobą. Trzeba też pochwalić leszczyńskich juniorów, para Piotr Pawlicki – Bartosz Smektała zdobyła w sumie 12 punktów, dla odmiany tarnowianie tylko jeden, ten z „urzędu”. W takim wypadku trudno liczyć na końcowy sukces.
Plusy gości
Martin Vaculik wydaje się nic nie stracić z klasy, którą prezentował w ubiegłym roku. W Lesznie wywalczył 13 punktów i bonus, a odpuścił tylko w ostatnim biegu, który nie miał już znaczenia dla losów całego spotkania. Wygrywając inauguracyjny wyścig Słowak uzyskał, jak się potem okazało, najlepszy czas dnia.
Z dobrej strony pokazał się także Artur Mroczka. Trafił do Tarnowa jako „łatacz” dziury w składzie, nieco przypadkowo, tymczasem w Lesznie wygrał dwa wyścigi i pod względem skuteczności był drugim zawodnikiem w zespole. Brawo!
Największe rozczarowanie
Zdecydowanie „tarnowscy” Duńczycy: Kenneth Bjerre i Leon Madsen. Tworząc, podobnie jak wcześniej w meczu z Gorzowem, drugą parę zdobyli łącznie zaledwie 7 punktów. O ile jeszcze Bjerre zdołał uciułać na doskonale znanym sobie obiekcie 6 oczek w czterech startach, to udział w meczu jego rodaka okazał się sportową katastrofą‑ ledwie 1 punkt. Inna sprawa, że miał trochę pecha, o czym poniżej.
Najbardziej kontrowersyjna sytuacja meczu
Miała miejsce w wyścigu IX. Prowadził w nim Leon Madsen, naciskany mocno przez Nicki Pedersena. W pewnym momencie zawodnik z Leszna, mówiąc żużlowym slangiem, „nadział się na koło” rywala i upadł. Sędzia przerwał wyścig i wykluczył Madsena za spowodowanie upadku przeciwnika.
– Arbiter argumentował to tym, że podobno Leon poszerzył tor jazdy. Ale ja się z tą decyzją nie zgadzam – nasz zawodnik jechał z przodu i to Pedersen wpadł na niego – powiedział po meczu trener „Jaskółek” Paweł Baran.
Najładniejszy wyścig meczu
Wyścig IV i pogoń Janusza Kołodzieja za zdolnym juniorem z Leszna Bartoszem Smektałą. Kapitan tarnowian przez cały bieg dwoił się i troił, aby wyprzedzić młodziutkiego rywala i na linie mety wpadli równocześnie. Sędzia, aby rozstrzygnąć wszystkie wątpliwości, musiał skorzystać z telewizyjnej powtórki i uznać, że o przysłowiowy błysk szprychy szybszy na mecie był jednak tarnowianin. Ale na wielkie brawa zasłużyli z pewnością obydwaj zawodnicy.
Pomeczowy komentarz
Paweł Baran (trener Unii): Do połowy zawodów był to bardzo wyrównany pojedynek, po ośmiu biegach przegrywaliśmy zaledwie różnicą dwóch punktów. Potem, niestety, słabo startowaliśmy i stąd niepowodzenie. W biegach nominowanych postawiłem na duet Vaculik – Mroczka, bo oni akurat ze startu zabierali się najlepiej. Szkoda mi ostatniego biegu, bo prowadził w nim Artur Mroczka, ale niestety ostro atakowany przez rywali spadł na trzecie miejsce. Strach było na to patrzeć. Mimo porażki staram się być optymistą, udowodniliśmy bowiem tym meczem, że nie musimy być na wyjazdach przysłowiowym chłopcem do bicia. A drużyna z Leszna jest naprawdę w tym sezonie bardzo mocna.
Unia Leszno ‑ Unia Tarnów 52:38
Unia: Martin Vaculik 13+1 (3,2,3,2,3,0), Artur Mroczka 9 (0,3,1,3,1,1), Leon Madsen 1(0,1,w,1), Kenneth Bjerre 6 (2,2,2,0), Janusz Kołodziej 7 (3,2,1,1), Ernest Koza 1 (1,0,0), Damian Dąbrowski 0 (0,0,0)
NCD: Martin Vaculik 60,67 w wyścigu I. Sędziował Krzysztof Meyze . Widzów 9 tysięcy.























