– Mam wielką ochotę na czwarty krążek, ale nie wieszajcie mi go przed rewanżem. Jest duża szansa, ale jeszcze poczekajmy. Medal w tak silniej lidze to wielka sprawa, a cztery medale z rzędu to chyba najlepsza wizytówka tarnowskiego żużla” – mówił reporterowi serwisu www.espeedway.pl Martin Vaculik przed rewanżowym spotkaniem z KS Toruń. Marzenie Słowaka, którego dopingowała grupa kibiców z rodzinnej Żarnovicy, spełniło się!
Zespół z Torunia przyjechał do Tarnowa na rewanżowe spotkanie osłabiony brakiem Grigorija Łaguty. Rosjanin zdecydował się bowiem na udział w mistrzostwach Europy par w Debreczynie, które miały się odbyć w sobotę, ale z powodu złego stanu toru zostały przełożone na niedzielę i tym samym kolidowały z meczem ligowym. W składzie zastąpił go niedoświadczony Marcin Turowski, ale ani raz nie pojawił się na torze
Podczas prezentacji kibice byli świadkami bardzo miłej uroczystości. Puchary od prezesa żużlowej spółki, Łukasza Sadego otrzymali: Janusz Kołodziej za 15 ‑lecie startów oraz Martin Vaculik za 10 lat jazdy na żużlowych torach. Jubilaci okazali się najlepszymi aktorami widowiska, zdobywając 14 oraz 13 punktów.
W przypadku zespołu Unii zwracał uwagę niesamowicie wyrównany skład, którego prawdziwym liderem był Janusz Kołodziej. Kapitan Unii zdobył wraz z bonusem komplet punktów, a do tego jeździł niezwykle widowisko, traktując rywali po słabszym starcie niczym slalomowe tyczki. Mały plusik należy się także Arkadiuszowi Madejowi, który wprawdzie zdobył tylko 1 punkt, ale walczył naprawdę bardzo ambitnie i do końca starał się atakować rywali.
Minusem gości, obok absencji Łaguty, zdecydowanie był Chris Holder. Australijczyk po ubiegłorocznej kontuzji jest cieniem dawnego, przebojowego zawodnika, ale w Tarnowie pojechał wyjątkowo słabo. Znacznie więcej można się też było spodziewać po Kacprze Gomólskim, który przecież spędził w Tarnowie trzy ostatnie sezony, powinien więc zdobyć trochę więcej niż 3 punkty w pięciu biegach.
Przełomowy moment meczu to wyścig VII. Do tego momentu na torze trwała wyrównana walka, po VI biegu na tablicy wyników widniał remis 18:18. Na wejściu w drugi łuk wspomnianego wyścigu upadł atakujący Martina Vaculika Paweł Przedpełski, który wcześniej wygrał pewnie dwa starty. Reprezentant kraju juniorów został wykluczony z powtórki, którą gospodarze wygrali podwójnie, obejmując pierwsze w meczu prowadzenie, które potem systematycznie powiększali. Gorzej, że Przedpełski po upadku czuł się na tyle źle, że więcej na torze się nie pojawił.
Ładny był bieg juniorów, w którym walecznością wykazał się Arkadiusz Madej. Atakował do końca Oskara Fajfera i sięgnąłby po 1 punkt, gdyby nie defekt motocykla na ostatniej prostej wyścigu. Zapamiętać też warto bieg VIII, w którym za plecami Janusza Kołodzieja trwała twarda walka o pozostałe lokaty, a szyki gościom pokrzyżował ambitnie jeżdżący Ernest Koza, który przed metą zdołał rozdzielić parę Oskar Fajfer‑ Kacper Gomólski. Ładny był także wyścig XI za sprawą walki Janusza Kołodzieja z Adrianem Miedzińskim o pierwsze miejsce – zawodnika z Torunia zdołał jeszcze wyprzedzić Artur Mroczka. Kwintesencją emocji był wyścig XIV i niesamowite przetasowania na dystansie oraz wyścig XIV, w którym Janusz Kołodziej po słabszym starcie przedarł się na drugie miejsce za plecy Martina Vaculika.
Pomeczowe opinie
Janusz Kołodziej (Unia Tarnów): Z medalu jestem oczywiście zadowolony, ale jest też pewna złość, bo stać nas było, aby pojechać w finale ligi i walczyć o złoto. Ale na ten brąz też trzeba było ciężko pracować. Nad swoją formą pracowałem cały rok. Teraz jest dobra!
Adrian Miedziński (KS Toruń): Na torze w Tarnowie gospodarze czują się świetnie, szczególnie pokazali to dzisiaj Janusz Kołodziej i Martin Vaculik. W jednym z biegów Janusz objechał mnie po szerokiej, pokazał właśnie, jak dobrze zna swój tor. Ja trochę kombinowałem z motocyklem, zmieniałem przełożenia, raz było dobrze, a raz źle. Wszyscy walczyliśmy tak, jak potrafimy.
Unia Tarnów‑ KS Toruń 53:37
Unia: Martin Vaculik 13 (2,3,3,2,3), Artur Mroczka 8+3 (1,2,1,2,2), Kenneth Leon Madsen 10+1, (1,3,2,3,1), Kenneth Bjerre 4+1 (3,0,1,0), Janusz Kołodziej 14+1 (3,3,3,3,2), Arkadiusz Madej 1 (0,0,1), Ernest Koza 3 (2,0,1)
NCD: Kenneth Bjerre 69,44 w wyścigu III. Sędziował Wojciech Grodzki. Widzów 7 tysięcy.























